Zdjęcie agro

Wewnątrz Ziemniaki

NAK: „Opieramy się plecami o ścianę”

6 Lipiec 2020 - Niels van der Boom - 15 komentarze

W piątek 3 lipca inspekcja NAK poinformowała, że ​​w tym roku nie będzie przeprowadzać kolejnych kontroli sadzeniaków. Wynika to z braku wystarczającej ilości materiału do testu PCR. Sektor ziemniaczany jest w szoku. Dyrektor NAK Eric Casteleijn mówi, że decyzja została podjęta z ciężkim sercem. „Niestety nie ma prostych rozwiązań tego złożonego problemu”.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Niezwykle wysoki stopa redukcji jesienią ubiegłego roku wynoszący 37%, bardzo duża presja mszyc, dużo pierwotnych infekcji wirusowych i brak niezawodnego zabójcy liści Reglone. Całka zwolnienie kontrola uzupełniająca sadzeniaków nie mogła nastąpić w gorszym momencie. Istnieją obawy dotyczące holenderskiego eksportu sadzeniaków. Służba inspekcyjna NAK nie miała jednak innego wyboru, jak tylko podjąć tę decyzję, wyjaśnia dyrektor Eric Casteleijn.

Decyzja sektorowa
Casteleijn podkreśla, że ​​nie była to samodzielna decyzja służb kontrolnych. „Kwestię tę szczegółowo omówiono na posiedzeniu rady doradczej. Reprezentowani są plantatorzy, plantatorzy, firmy handlowe, ale także użytkownicy – ​​sektor chipsów ziemniaczanych. W NAK uczestniczą także LTO, NAO, Vavi i Plantum. To był trudny dyskusję, ale ostatecznie podjęto tę wspólną decyzję. Wszystkie jednostki branżowe wzięły udział i wyraziły swoją opinię.”

Aby znaleźć wirusa lub bakterię, NAK wykorzystuje materiał PCR. Oznacza to reakcję łańcuchową polimerazy. Około 5 lat temu przeszła z metody ELISA na technologię PCR. Jest bardziej niezawodny, bardziej rozbudowany i przede wszystkim tańszy. Potrzebny do tego materiał pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. „Widzieliśmy to już na początku 2020 r. i od razu w lutym złożyliśmy duże zamówienia” – wyjaśnia Casteleijn.

„Problem polega na tym, że kraje dysponują tak zwanymi „zapasami żelaza”. Materiał testowy, który jest również używany do testów na koronę, nie może opuszczać kraju. Dlatego do tej pory nic nie dostarczono. Nadal jesteśmy w trakcie dyskusje z alternatywnymi dostawcami, którzy – co zostało powiedziane lekceważąco – mogą dostarczać „podróbki”. Wiarygodność tej informacji jest nieznana, podobnie jak bezpieczeństwo dostaw. Materiał do PCR i możliwości laboratoryjne są tak wyczerpane, że Ministerstwo Zdrowia nawet zapytało, czy dostarczają mógłby wynająć całe laboratorium NAK.”

Badania dobrowolne
Laboratorium NAK w Emmeloord przeprowadza rocznie około 30.000 XNUMX testów. Zdaniem dyrektora powrót do starej metody ELISA nie wchodzi w grę: „Potrzebujesz do tego przestrzeni w szklarni i sprzętu badawczego. Już tego nie mamy. Nadal mamy niewielką ilość zapasów. Są one wykorzystywane do dobrowolnych testów w wysokiej jakości materiale, co do którego hodowcy chcą mieć pewność, że jest czysty. Dotyczy to klasy PB lub klasy S. Na przykład test na erwinię, który zawsze był dobrowolny.”

Sektor sugeruje, aby przetestować tylko klasę S. Taka opcja również nie wchodzi w grę, ponieważ jedna trzecia holenderskiego obszaru sadzeniaków składa się z klasy S. Służba inspekcyjna nie ma na to materiałów. Casteleijn: „Duża liczba tych S przekracza granicę jako klasa E lub A. Tylko niewielka część pozostaje w naszym kraju. Zgodnie z prawodawstwem UE wystarczy inspekcja w terenie. Niektóre kraje – np. Szkocja – nie mają następców: inspekcja. Norma NAK jest bardziej rygorystyczna niż wymagana.” Człowiek z NAK wie, że inne kraje również mają w tym sezonie problemy z wysoką presją wirusów.

Konsekwencje na przyszłość
Nie oznacza to, że Casteleijn nie twierdzi, że wszystko idzie dobrze. „Obawy o pozycję eksportową i nasze dobre imię są uzasadnione. Jest szansa, że ​​będzie to miało wpływ na branżę przez kolejne lata. Jest to duże niepowodzenie w rozwoju surowca, mogące skutkować przyspieszoną redukcją klasy w następnym sezonie. Rolą hodowców jest zapewnienie jakości. Przewodzenie w selekcji i terminowe zabijanie łętów. Pomimo zwolnienia inspektorzy nadal wyrażają na to zgodę.

Scenariusz awaryjny
W międzyczasie NAK kontynuuje starania o pozyskanie materiału do badań, także na przyszły rok. Nie zawsze jest to łatwe, ponieważ ostatecznie wygrywają rządy. Oprócz materiału PCR dotyczy to także maseczek i rękawiczek, gdzie wprowadzono także szokujące podwyżki cen. Casteleijn opowiada o scenach z Dzikiego Zachodu. Obecnie istnieje 1 holenderska firma produkująca materiał PCR, ale jego niezawodność nie jest jeszcze znana. „Nie chcemy zapewniać branży fałszywego bezpieczeństwa. Dlatego ostatecznie podjęliśmy tę trudną decyzję. To scenariusz awaryjny, ale jesteśmy pod ścianą”.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się