Shutterstock

Aktualności Kryzys koronowy

W Australii grozi niekonwencjonalna opłata za frytki

30 Lipiec 2020 - Redactie Boerenbusiness

Idąc w ślady Nowej Zelandii, wszystkie sygnały w Australii są również na minusie, jeśli chodzi o import europejskich produktów ziemniaczanych po cenach dumpingowych. W szczególności import z Holandii i Belgii jest uważnie śledzony w Oceanii.

Według danych PotatoPro w Australii produkuje się średnio 1,3 mln ton ziemniaków rocznie, z czego ponad 60% przetwarza się na mrożone produkty ziemniaczane i chipsy. Zwłaszcza na Tasmanii import najtańszych produktów ziemniaczanych może mieć poważne konsekwencje dla lokalnego przemysłu.

Wolny handel wysoko ceniony
Australia nie jest przyzwyczajona do protekcjonistycznej polityki rynkowej i cenowej, wręcz przeciwnie. Globalny nieskrępowany wolny handel jest najwyższym priorytetem w Australii i Nowej Zelandii. Jednak kryzys koronowy to wyjątkowa sytuacja, która może uzasadniać interwencję rynkową w postaci np. taryf celnych – mówi Tyson Cattle, rzecznik australijskiej organizacji rolno-ogrodniczej AUSVEG.

Brak hurtowni
Nowa Zelandia i Australia zwykle nie są głównymi odbiorcami europejskich frytek. W przypadku Belgii, największego na świecie eksportera frytek, Australia i Nowa Zelandia pod względem kierunków eksportu zajmują odpowiednio 27 i 71. W Nowej Zelandii zwykle 85% spożycia frytek pochodzi z własnej produkcji.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się