Shutterstock

Wewnątrz Ziemniaki

Frytki belgijskie jak dotąd lepiej znoszą koronę

13 Augustus 2020 - Niels van der Boom

W przeciwieństwie do Holandii belgijski przemysł frytkowy wyeksportował więcej frytek w pierwszej połowie 2020 r. Rośnie także cena sprzedawanego produktu. Producenci notują dobre wyniki, szczególnie w pierwszych 2 miesiącach roku. W Holandii wyraźnie widać tendencję spadkową.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Belgijscy producenci frytek i innych mrożonych produktów ziemniaczanych wyeksportowali w pierwszych 4 miesiącach tego roku 890.000 tys. ton produktu. To wzrost o 8% w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej. Oznacza to, że wzrost jest większy niż rok wcześniej. Następnie sprzedaż wzrosła o 6%. W tym samym okresie holenderskie firmy wysłały o 12% mniej produktów. Pozostali główni europejscy producenci chipsów również sprzedali mniej frytek.

Holenderskie przetwórstwo w szczytowym okresie?
Od 2016 r. holenderski sektor ziemniaków wszedł w nowy impuls wzrostu. W latach 2016-2018 eksport wzrósł o 22%, podczas gdy przez poprzednie 6 lat było to zaledwie 1,6%. Przetwórstwo w Holandii osiągnęło absolutny szczyt w 2018 r. Wyprodukowano i wyeksportowano wówczas prawie 2 miliony ton frytek. Obfite zbiory ziemniaków w 2017 r. zapewniły duże ilości ziemniaków po bardzo niskich cenach wolnorynkowych. Zrekompensowało to słaby początek zbiorów w 2018 r. Rok później eksport spadł o 5%. Trend ten będzie kontynuowany na początku 2020 roku.

Jakże inny jest obraz u naszych południowych sąsiadów. Belgijscy przetwórcy nie widzieli w najnowszej historii roku bez wzrostu, chociaż rok 2020 może przełamać ten trend. W ciągu 10 lat wielkość eksportu wzrosła o nie mniej niż 350%. Po części wynika to ze znacznie zwiększonych mocy przerobowych, możliwości powiększenia powierzchni oraz – co nie całkiem bez znaczenia – ceny za tonę frytek.

Bojownicy cenowi
Frytki belgijskie są zawsze tańsze na rynku eksportowym. Są bojownikami cenowymi na rynku światowym i dzięki temu udało im się podbić wiele krajów. Konkurowanie z Belgami ceną jest niemożliwe. W kwietniu tego roku różnica między Holandią a Belgią wyniosła 115 euro za tonę. Różnica ta była mniejsza, zwłaszcza w ostatnim kwartale 2019 roku. Wtedy różnica w cenie wynosiła zaledwie 45 euro. Ceny w obu krajach kształtują się na tym samym poziomie, ale Belgowie zawsze mają przewagę w wysokości 75–100 euro.

W ciągu pierwszych 4 miesięcy różnica między obydwoma krajami zmniejszyła się, choć zmiany są marginalne. W Belgii frytki podrożały o 4 euro za tonę, podczas gdy w Holandii spadły o 12 euro. Według wtajemniczonych ma to związek z segmentem sprzedaży. Belgijscy przetwórcy sprzedają więcej produktów do wyższych segmentów, gdzie można osiągnąć wyższą cenę sprzedaży. Jednym z najważniejszych rynków zbytu jest handel detaliczny. Wielu belgijskich przetwórców koncentruje się na tak zwanych „frytkach własnej marki”. Są to torebki mrożonych chipsów sprzedawane pod marką supermarketu.

Większa konsumpcja w domu
Prawdopodobnie dlatego sprzedaż w Belgii również była dodatnia w pierwszych 4 miesiącach 2020 r., a ból związany z koroną jest (nieco) mniejszy. Obroty w supermarketach wzrosły podczas kryzysu koronowego. Dotyczy to również domowego spożycia frytek. Belgapom nawoływał nawet do smażenia na głębokim tłuszczu nie raz, ale dwa razy w tygodniu. W Holandii widoczna była już wcześniej tendencja w kierunku zdrowszej żywności, chociaż sprzedaż ziemniaków (stołowych) wzrosła w porównaniu do sprzedaży detalicznej.

Dane opublikowane przez UE są opóźnione o 4 miesiące. Jak wyglądała sytuacja w ciągu tych miesięcy? Patrząc na holenderskie przetwórstwo ziemniaków, kwiecień tego roku był absolutnie najniższym punktem. W maju i czerwcu przetwórstwo ponownie wzrosło o 40%. Pytaniem jest, czy lwia część tej produkcji prowadzona była w wielu chłodniach i czy rzeczywiście znalazła się na nią kupca. Jeśli chodzi o sektor belgijski, jest to kwestia domysłów, ponieważ tamtejsza branża nie publikuje miesięcznych danych dotyczących przetwórstwa. Uderzające jest to, że holenderskie fabryki importowały stosunkowo dużo ziemniaków z Belgii.

Frytki odgrywają znaczącą rolę
Kryzys koronny na kilka sposobów przekształcił cały sektor ziemniaków. W „starych czasach” hodowca ziemniaków skupiał się na uprawie swojego produktu i uzyskaniu dobrej ceny. Nie musiał martwić się o procesor, on zajął się pieczeniem. W coraz większych ilościach. Dlatego aktywnie wspierano wzrost. Dotyczy to również Belgii. Po raz pierwszy łańcuch ziemniaków słabnie po stronie sprzedaży. Eksport i ceny frytek stają się zatem bardzo ważne, także dla hodowcy. To pokazuje, jak zdrowa jest branża.

Jeśli spojrzymy na dane, które Belgia i Holandia odnotowały do ​​kwietnia włącznie, w porównaniu ze średnią z 5 lat, w przypadku Belgii widoczny jest wzrost na poziomie 25%, a w przypadku Holandii minus 7%. Wskaźnik ten widoczny jest także po 12 miesiącach. Eksport belgijski wzrósł o ponad 8%, a eksport Holandii faktycznie spadł o 4%. Jeśli Belgom uda się utrzymać ten wzrost, a najgorsze już za nimi, może to być pozytywny punkt dla tamtejszych plantatorów ziemniaków. W Holandii widoczne jest ożywienie w przetwórstwie i od pewnego czasu widoczna jest tendencja spadkowa.

Joker w kieszeni
Sektor chipów ma również dziką kartę: zapasy chipów. W ostatnich latach masowo budowano chłodnie w celu przechowywania dużych ilości produktów przez długi czas. Jeśli porównamy dane dotyczące eksportu z Holandii z danymi dotyczącymi przetwórstwa, zobaczymy, że na razie pokrywają się one bezbłędnie. Nowe dane powinny wykazać, czy produkcja i eksport różnią się, co może wskazywać na zwiększenie zapasów. Sektor może wykorzystać duże zapasy, aby potrzebować mniej ziemniaków.

Kryzys koronowy nie tylko resetuje sprzedaż. Powoduje to również zachowania protekcjonistyczne na rynku. Na przykład Nowa Zelandia, Australia i Stany Zjednoczone trafiły do ​​wiadomości, ponieważ zażądały ceł na produkty z Europy. Może to jeszcze bardziej utrudnić funkcjonowanie fabryk. Szczególnie Stany Zjednoczone są rynkiem wzrostu dla Belgów i Holendrów. Jakiekolwiek dodatkowe zakłócenia w łańcuchu sprzedaży są obecnie dla wszystkich niepożądane.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się