W drugim kwartale 2020 roku globalna sprzedaż mrożonych frytek spadła o prawie 36%. Świadczą o tym dane z Global Trade Atlas. W Europie straty są jeszcze nieco większe. W Ameryce Północnej Stanom Zjednoczonym udało się w pewnym stopniu ograniczyć straty.
Od kwietnia do czerwca na cały świat wyeksportowano 637.000 353.800 ton mrożonych frytek. Jest to o 2019 35,7 ton mniej niż w drugim kwartale 991.000 r. Spadek o XNUMX%. Rok wcześniej było to dobre XNUMX XNUMX ton produktu końcowego.
Duża strata dla UE
Jeśli chodzi o tony, UE odnotowuje największe straty. W drugim kwartale Unia wyeksportowała o prawie 230.000 tys. ton mniej mrożonych produktów ziemniaczanych. To spadek o 37%. W USA odsetek ten jest nieco niższy i wynosi nieco ponad 34%. W ujęciu bezwzględnym spadek sprzedaży w tym kraju wynosi 84.500 46 ton produktu końcowego. Kanada wyeksportowała o 19.400% mniej frytek. Dobrze, że minus 46,5 29.000 ton. Procentowo najwięcej straciła Argentyna, której eksport zmniejszył się o 3%. Z produkcją gotowego produktu wynoszącą prawie 5 9 ton kraj ten zajmuje trzecie miejsce na świecie, po UE i USA. Nowa Zelandia (numer XNUMX) zdołała utrzymać stratę na najniższym poziomie, tj. minus XNUMX%.
Dane dotyczące UE odnoszą się do eksportu produktów gotowych do krajów spoza UE, z wyłączeniem Kanady. Dotyczy to również Wielkiej Brytanii, która jest największym nabywcą europejskich frytek. Eksport do tego kraju w drugim kwartale był niższy o 43%. To jest największa strata wszystkich kupujących. W przypadku wszystkich pozostałych krajów wolumen eksportu był niższy o 34%. Uderzające jest, że w ciągu ostatnich 68 miesięcy UE wyeksportowała do USA o 3% więcej frytek.
Wielka Brytania nie kupuje frytek
Podczas gdy Holendrzy przetwarzanie liczb Choć dane dotyczące eksportu UE wskazują na stabilny wzrost po najniższym poziomie w kwietniu, to jednak nie jest to prawdą. W kwietniu eksport spadł o 32%, po wzroście do 44% w czerwcu. Wynika to głównie z faktu, że sprzedaż do Wielkiej Brytanii spadła w tym miesiącu aż o 96,5%. Osoby z wewnątrz nie potrafią na razie wyjaśnić, dlaczego decyzja jest tak drastyczna.
W Ameryce Północnej branża frytkarska zdołała ograniczyć straty poprzez efektywne zarządzanie przepływem produktów i maksymalne ograniczenie kosztów. Konsumpcja wzrosła pod koniec drugiego kwartału, ale eksport spadł o 43% w czerwcu w porównaniu z tym samym miesiącem w 2019 r. Ogromny wzrost importu, który jest widoczny, jest uderzający. Niektóre sieci restauracji w USA coraz częściej pytają o specjalne produkty ziemniaczane. Amerykańscy przetwórcy nie mogą szybko przełączać się między standardowymi amerykańskimi frytkami a specjałami, co sprawia, że klienci wybierają produkty europejskie. Dodatkową zaletą jest cena.
Oczekuje się większego eksportu do USA
Eksperci przewidują, że ten trend, widoczny od kilku lat, jeszcze bardziej przyspieszy w latach 2020–21. Stany Zjednoczone znacznie zmniejszyły areał upraw, co może wskazywać na niedobór tej żywności. Z drugiej strony przemysł europejski dysponuje ogromnymi zasobami surowców i może eksportować znacznie więcej do USA po konkurencyjnych cenach. Jednocześnie sektor ziemniaczany w kraju próbuje położyć kres temu zjawisku. kłucie, zwiększając cła importowe o 100%. Dla Belgów i Holendrów Stany Zjednoczone stały się czwartym co do wielkości kierunkiem podróży na świecie, po Wielkiej Brytanii i Brazylii.
Największym rynkiem eksportowym dla Amerykanów jest Japonia. Spadek zamówień eksportowych w II kwartale pozostał na raczej ograniczonym poziomie 2%. Prawie 11% całości handlu przypada na Stany Zjednoczone. W ten sposób jeszcze bardziej zwiększyli swoją kontrolę nad popytem kraju na frytki, kosztem UE. Chiny podwoiły swój eksport do Azji i odnotowały imponujący wzrost o 80% w światowym rankingu. W drugim kwartale wyeksportowano 300 ton frytek, podczas gdy rok wcześniej było to 2 ton.
Rynek wzrostu w Brazylii
Drugim ważnym odbiorcą frytek jest Brazylia, która w drugim kwartale kupiła o 34% mniej frytek. Należy zauważyć, że szczególnie w kwietniu zakupiono mniej produktów, po czym liczba ta znowu systematycznie rosła. Dane dotyczące importu do Brazylii pokazują, że w lipcu zakupiono o 27,5% więcej frytek niż w 2019 r. Ponad połowa pochodzi z UE, w porównaniu do 38% w zeszłym roku. Drugim dużym dostawcą jest Argentyna. Eksport do Arabii Saudyjskiej spadł o 55%. Nie tylko koronawirus, ale również wyjątkowo niskie ceny ropy naftowej przyczyniają się do spadku siły nabywczej.
Lista krajów eksportowych wskazuje na wiele spadków, ale także pewien wzrost: Korea Południowa, Tajwan i Australia. Gospodarka tego drugiego kraju opiera się głównie na chipsach z Nowej Zelandii. Wpływ koronawirusa pozostał stosunkowo ograniczony, co oznacza, że sektor frytek ucierpiał mniej niż w Ameryce Północnej czy Europie. Oba kraje próbują chronić swój handel chipsami i wielokrotnie pojawiały się w wiadomościach z zarzutami, że produkty z UE stwarzają nieuczciwą konkurencję.
nadzieja i strach
W kilku dużych krajach, takich jak USA i Brazylia, widać wyraźne ożywienie popytu na frytki. Daje to nadzieję sektorowi frytek w UE. Jednocześnie istnieje niepewność co do pozostałych dwóch wielkich nabywców: Wielkiej Brytanii i Arabii Saudyjskiej. Biorąc pod uwagę aktualną prognozę zbiorów ziemniaków w 2 r., która nie wskazuje na niedobory, UE może wzmocnić swoją reputację globalnego gracza na rynku cenowym, zwiększając tym samym swój udział w światowym handlu.