Shutterstock

Wewnątrz Ziemniaki

Republika Południowej Afryki naciska na wprowadzenie zakazu importu frytek

9 September 2020 - Jeannet Pennings

Republika Południowej Afryki wzywa rząd do tymczasowego zaprzestania importu europejskich frytek. Sektor ziemniaków w kraju obawia się praktyk dumpingowych, które zagrażają lokalnej produkcji. W przeszłości stanowiło to już powód do podwyższenia opłaty przywozowej.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Obawy wyrażane przez Republikę Południowej Afryki są bezpośrednio powiązane z kryzysem koronowym. Branża ziemniaczana w kraju boryka się ze zmniejszonym popytem, ​​częściowo z powodu zamykania restauracji i sieci fast foodów oraz ograniczeń w handlu. Zwiększony import frytek z Unii Europejskiej wywarłby dodatkową presję na rynek. Aby temu zapobiec, prowadzony jest lobbing na rzecz tymczasowego wstrzymania importu, podają różne media w raporcie krajowym.

Republika Południowej Afryki podąża zatem śladem Nowej Zelandii i Australii, które wcześniej namawiały rząd do nałożenia ograniczeń importowych. Ponadto sektor ziemniaków w Stanach Zjednoczonych chce wprowadzenia opłaty na frytki europejskie. To sprawia, że ​​tzw wojna chipowa wchodzi w nową fazę wylądował. Zdaniem organizacji branżowych Vavi i Belgapom, dla których zasada wolnego handlu jest ważnym argumentem, sytuacja jest niepokojąca.

Następny cios
Lobby w Republice Południowej Afryki jest prowadzone przez Forum Przetwórców Ziemniaków i Warzyw (PVPF). Obejmuje to McCain Foods South Africa, Natures Garden, Lamberts Bay Foods i Potato South Africa (PSA). André Jooste, dyrektor generalny PSA, stwierdza, że ​​lokalny przemysł ziemniaczany już znacznie ucierpiał z powodu spadku popytu podczas kryzysu koronowego. „Rezultatem był znaczny spadek cen znacznie poniżej kosztów dla producentów i rosnące zapasy u przetwórców. Kolejny cios w postaci taniego importu z innych krajów może być katastrofalny”.

Tym, co szczególnie niepokoi takie kraje jak Nowa Zelandia, Australia, a obecnie Republika Południowej Afryki, jest wsparcie rządowe, jakie otrzymują plantatorzy ziemniaków w Europie. Stworzyło to wrażenie, że europejskie frytki są dotowane i mogą być oferowane za granicą po cenach dumpingowych. Brakuje związanych z tym niuansów. Na przykład fakt, że system rekompensat m.in. w Holandii i Belgii przeznaczony jest wyłącznie dla plantatorów, a nie dla przemysłu przetwórczego.

Rosnący protekcjonizm
To naprawdę niepokoi Hylke Brunta z Holenderskiego Stowarzyszenia Przemysłu Przetwórstwa Ziemniaków (Vavi). Według niego nie ma mowy o dumpingu. Według niego przetwórcy nie są tym zainteresowani, biorąc pod uwagę straty poniesione w ostatnich miesiącach.

Jego belgijski „kolega” Romain Cools, sekretarz Belgapom, również podejrzliwie podchodzi do rosnącego protekcjonizmu. „Chińskie ataki na importowane mrożone produkty, które według rządu są skażone Covid-19, również są tego przykładem. Chociaż mrożone produkty ziemniaczane nie wchodzą w zakres stosowania”.

Wcześniej wysoki podatek importowy
W Afryce Południowej uwagę zwraca się głównie na duże ilości frytek eksportowanych z Europy. W ostatnich latach udział UE w światowym handlu chipami, w którym przodują Holandia i Belgia, w dalszym ciągu rośnie. W przeszłości zwiększony import był także powodem do podwyższenia podatku importowego. Aby chronić rynek krajowy, w 2013 roku podwyższono podatek importowy o 63%.

Republika Południowej Afryki obawia się, że jej własna produkcja chipów wynosząca około 230.000 XNUMX ton rocznie zostanie zalana milionami ton eksportowanych przez UE. Strach ten pogłębia się jeszcze bardziej teraz, gdy w Europie występują nadwyżki z powodu kryzysu koronowego. Nowa Zelandia, Australia i Stany Zjednoczone podzielają podobne obawy.

Długotrwałe niedobory
PVPF wskazało rządowi Republiki Południowej Afryki, że w dłuższej perspektywie może to mieć dalekosiężne konsekwencje dla lokalnej produkcji. Kiedy rynki europejskie odzyskają siły, mogą pojawić się poważne niedobory. Fabryki chipsów obawiają się, że w dłuższej perspektywie zabraknie im dostaw, jeśli rolnicy w kraju zmniejszą teraz produkcję, ponieważ uprawa ziemniaków to proces wieloletni.

Jooste: „Jedną z konsekwencji jest to, że konsumenci mogą spotkać się z wysokimi cenami, jeśli południowoafrykańscy plantatorzy i przetwórcy będą musieli ograniczyć lub zakończyć swoją działalność”. Ponadto lider PSA podkreśla znaczenie branży ziemniaczanej dla podaży siły roboczej w Republice Południowej Afryki. Czekając na rząd, Jooste wzywa nabywców mrożonych produktów ziemniaczanych do dalszego wspierania lokalnej produkcji.

Wspólne podejście w UE
W UE partie takie jak Vavi i Belgapom współpracują w walce z protekcjonizmem rynkowym. „Sprawa mrożonych frytek w UE to prawdziwy problem krajów Beneluksu” – mówi Cools. „W nadchodzących latach potrzebne będą dalsze wysiłki w zakresie wspólnego podejścia. Z przyjemnością należy zatem zauważyć, że UE chce przeznaczyć więcej zasobów, aby zapewnić wolny handel i prawidłowe funkcjonowanie w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO).”

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się