Choć kilka tygodni temu rynek ziemniaków nabrał ostrożnego optymizmu, obecnie nastroje te całkowicie zanikły. Dlaczego tak jest i jakie są oczekiwania?
Składniki ożywienia w ostatnich tygodniach były jasne. Umiarkowane plony, trudne warunki zbioru i wyższy niż oczekiwano przerób w północnoeuropejskich fabrykach chipsów. W środę, 8,30 października, rynek kontraktów futures osiągnął szczyt na poziomie 7 euro. Szczególnie belgijski przemysł potrzebował zabezpieczenia surowców przed magazynowaniem. W związku z tym poszukiwali ziemniaków z dostawą w kwietniu, maju i czerwcu 2021 r. różnymi kanałami. Te fizyczne transakcje dotrzymywały kroku rynkowi kontraktów terminowych. Następnie sfinalizowano transakcję za 7, 7,50 i 8 euro z dostawą w tygodniu 17 2021 r., odpowiednią do frytek.
Jednak wraz z pojawieniem się lepszych warunków zbiorów rynek ziemniaków się uspokoił. Dzienny rynek ustabilizował się na poziomie około 3 euro w przypadku odmian innych niż Bintje.
druga fala
Wygląda na to, że Korona przeżywa drugą bitwę. Zakażenia stale rosną każdego dnia, a kraje podejmują kroki, aby ograniczyć epidemię koronaawirusa. To sprawia, że coraz bardziej przypomina to lockdown z marca 2020 roku.
Kraje europejskie wprowadzają godzinę policyjną, zamykają placówki gastronomiczne, a zielone światło dla najważniejszych wydarzeń i festiwali wydaje się bardziej odległe niż kiedykolwiek. Zauważa się to również w przypadku sprzedaży frytek, co bezpośrednio wpływa na sprzedaż świeżych frytek. W ślad za tym nastąpi także ochłodzenie sprzedaży wyrobów podpieczonych. Podczas gdy w pewnym momencie odsetek osób ponownie był prawie na poziomie 100%, obecnie odsetek ten spada do 75%. Nie tak dramatyczne jak pierwsza blokada, ale nadal katastrofalne dla ilości ziemniaków uprawianych w Europie.
Zapytaj z Azji
Warto zaznaczyć, że jedynym jasnym punktem jest popyt z Azji na frytki. Wydaje się, że koronawirus jest tam pod kontrolą, a gospodarka znów działa na pełnych obrotach. Europa również korzysta z ograniczonych zbiorów w Ameryce i dlatego może dobrze sobie radzić cenowo w Oceanii i Azji. Nie zapewnia to jednak pożądanego 100% przetworzenia, a w chłodniach nadal znajdują się zapasy ze względu na dłuższe przetwarzanie starych ziemniaków ze zbiorów.
Rynek kontraktów terminowych natychmiast to pokazuje i spadł w zeszłym tygodniu ze znacznymi obrotami do najniższego punktu w tym sezonie wynoszącego 5,20 €. Poprzedni spadek miał miejsce w 30. tygodniu. Następnie w czwartek cena ustabilizowała się na poziomie 5,40 €.

Zniknął także popyt ze strony rynku fizycznego. Ludzie wciąż podają 3 euro, ale sprzedaż za taką cenę jest trudna. Handlarze paszami zgłaszają się już na rynek, ale cena ziemniaków będzie musiała spaść o kolejne 1 euro, aby móc sprzedawać większe ilości. Na razie nad rynkiem wiszą ciemne chmury, a szybkie ożywienie wydaje się jeszcze bardziej odległe niż kiedykolwiek.