Zdjęcie agro

Wewnątrz Ziemniaki

Strach przed przymusową podażą pcha rynek w dół

13 November 2020

W tym tygodniu rynek ziemniaków nabrał powietrza. W wyniku dwóch wiadomości, rynek kontraktów terminowych ponownie wzrósł do poziomu 2 euro. Które 6 wiadomości to były?

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Najpierw pojawiło się ogłoszenie firmy farmaceutycznej Pfizer o zbliżającej się dostępności szczepionki przeciwko koronie. Coś, na co świat czekał od dawna. W wyniku tej wiadomości międzynarodowe rynki akcji odbiły się o 10%, a firma taka jak Lamb Weston na amerykańskiej giełdzie w ciągu pół godziny odnotowała wzrost o 24%. Nadzieja na normalny świat i ponowne otwarcie branży cateringowej i eventowej dodały rynkowi skrzydeł.

Lista ziemniakówNL
Po drugie, rynek kontraktów terminowych odbił się do poziomu 6 euro w związku z notowaniem PotatoNL. Notowania „kategorii II” w przedziale od 6 do 9 euro ożywiły rynek kontraktów terminowych. Cytat ten wywołał później spore zamieszanie na rynku, gdyż cytat ten bardzo odbiega od tego, co faktycznie dzieje się na rynku. Mówi się, że ta wycena o wartości do 9 euro powstała w wyniku transakcji odmiany Bintje. Ceny te nie są płacone nigdzie na rynku. Krótko mówiąc: nabywca tej partii znacząco zmienił swój portfel w porównaniu z tym, co obecnie dzieje się na rynku. Coś, co potwierdziła wycena Belgapom dla Bintje: 2 € z komentarzem „słaby”. Rynek terminowy okazał się zatem niemożliwy do utrzymania na poziomie 6 € i w kolejnych dniach spadł do 5,50 €.

Belgijski rynek ziemniaków jest obecnie najsłabszy. Podaż ziemniaków jest duża, a przetwórcy nie wykazują chęci zakupu. Pierwsze ziemniaki są teraz oferowane także „na sucho z szopy”. W Belgii do zbioru pozostało jeszcze około 15% ziemniaków, ale pierwsze zebrane ziemniaki są już oferowane po cenach około 2 euro. Belgijscy plantatorzy twierdzą, że nie mają zaufania do ożywienia rynku i teraz po raz pierwszy zainwestują w inhibitory kiełków. Ponieważ jednak koszty te są wysokie, rolnicy nie chcą ponosić tych dodatkowych kosztów i opróżniać obory w zamian za jakąkolwiek rozsądną ofertę.

Niepewność
Dlatego handlowcy i przetwórcy niepokoją się o kolejne 3 miesiące. Popyt w nadchodzących miesiącach nie wzrośnie, gdyż nie oczekuje się, że popyt na frytki szybko odbuduje się lub zostaną złagodzone obostrzenia. To sprawia, że ​​oczekiwania cenowe są wręcz negatywne. Hodowcy, którzy trzymają swoje produkty w szopie, będą musieli w nadchodzących miesiącach zdecydować, czy dodadzą dodatkowe koszty do swojego produktu.

Jeśli hodowca nie prowadził działalności poza polem za 3 euro, nadal będzie musiał zebrać co najmniej 5 euro w styczniu/lutym podczas podawania jakichkolwiek inhibitorów kiełkowania, aby móc odzyskać dodatkową inwestycję. Jeśli ta perspektywa nie jest dostępna, hodowcy zdecydują się na wcześniejsze opróżnienie obór. W rezultacie rynek znajdzie się pod dalszą presją ze względu na istotną podaż.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się