Na rynku eksportowym panuje spokój, przetwórstwo zostało częściowo wstrzymane w grudniu, zapasy chipsów są wysokie, a sprzedaż produktów podsmażanych spadła poniżej 80% z powodu blokady. Na rynku ziemniaków są jednak jasne punkty.
Bo mimo wszystkich negatywnych czynników cena ziemniaków nie będzie już spadać. Rynek kontraktów terminowych, który obecnie nie spada, również przechyla się nieco w górę. Tradycyjnie niewielki handel odbywa się w ciemne dni przed Bożym Narodzeniem. Jest to ponownie wyraźnie widoczne w tym roku na rynku kontraktów terminowych dla notowań z kwietnia i czerwca 2021 roku.
W ostatnich tygodniach wzrosło zapotrzebowanie na ziemniaki ze względu na dodatkowy przerób z przeznaczeniem do Wielkiej Brytanii. Zbliżający się brexit wywołał w Wielkiej Brytanii efekt chomika, w wyniku czego w chłodniach na brytyjskiej wyspie gromadzono duże zapasy frytek. W szczególności belgijskie fabryki były obecne na rynku, aby zapewnić sobie dodatkową ilość ziemniaków, co okazało się trudniejsze, niż oczekiwano.
Wspólny wątek na rynku ziemniaków
Sytuacja, która miała miejsce w ostatnich tygodniach, kiedy w szczególności przemysł belgijski musiał dokonać zakupu dodatkowych ilości, może w nadchodzących miesiącach nadal być częstym tematem na rynku ziemniaków. Na papierze ziemniaków jest (za) dużo, ale jeśli trzeba je kupić, to i tak trudno je dostać za ceny pokazane w różnych notowaniach.
Z tego powodu Fontane został zakupiony w zeszłym tygodniu po cenie 4,00 euro za 100 kg ex-works. Nowe przetargi ogłaszają także domy handlowe, których zadaniem jest zabezpieczenie ziemniaków, zwłaszcza na okres od kwietnia do czerwca. Ceny za to wahają się od 6,50 euro za 100 kg od 17 tygodnia i wzrosną do 9,00 euro w czerwcu. Pytanie jednak, czy na podstawie wspomnianych przetargów rezygnuje się z wielu ziemniaków. Można zatem wyraźnie dostrzec w tym okresie podobieństwo między rynkiem fizycznym i rynkiem kontraktów terminowych. Rynek jest cienki i gdy istnieje realny popyt, trudno jest znaleźć podaż.
Głównymi odbiorcami są skrobia i płatki
Czy jest mniej ziemniaków niż oczekiwano? Wydaje się, że tak nie jest. Faktem jest, że handel i przemysł przetwórczy ciężko pracowały w ostatnich miesiącach (właściwie na początku kryzysu koronowego w marcu), aby uniknąć nadwyżek. Zdecydowano o natychmiastowej eliminacji ewentualnych nadwyżek i nieponoszeniu dodatkowych kosztów magazynowania i transportu.
Głównym odbiorcą jest rynek skrobi i płatków. Ceny są zbliżone do poziomu ziemniaków dostarczanych do przemysłu. Zwłaszcza branża w Holandii i Niemczech nie wydaje się zainteresowana darmowymi ziemniakami. Przetwórcy ci mogą wykorzystać sezon, przenosząc kontraktowe ziemniaki i zapasy frytek do chłodni, co wydaje się być obecną strategią.
Brak darmowych ziemniaków
To, że dno jest wybetonowane, wynika nie tylko z popytu i cen kanałów alternatywnych, ale także z braku darmowych ziemniaków, za czym Belgowie wydają się pozostawać w tyle. Niewielki dodatkowy popyt może czasami mieć dziwny wpływ na cenę darmowych ziemniaków.
Przecież w tym okresie naprawdę darmowe ziemniaki nie są sprzedawane lub są prawie nie do kupienia po cenach poniżej 4,00 euro za 100 kilogramów. Hodowca dysponujący darmowym produktem nie odczuwa pilnej potrzeby sprzedaży, chyba że jakość go do tego zmusi. Nie ma ryzyka poniesienia straty, a potencjał wzrostu jest wielokrotnie większy. Zatem czekanie wydaje się być mottem. Nie spieszą się także plantatorzy ziemniaków kontraktowych, z których część można płacić bezpłatnie.
Rozliczenie ziemniaków kontraktowych
Znaczenie polega na wykończeniu i rozliczeniu ziemniaków kontraktowych. Jeśli hodowca ma w magazynie 1.000 ton ziemniaków, z czego 700 ton na podstawie umowy na dostawę za 13 euro w styczniu/lutym, nie ma większego znaczenia, czy udział bezpłatnych ziemniaków wynosi 3,00 euro, 4,00 czy 5,00 euro na 100 kilogramy. Rzecz w tym, że kontakt 700 ton jest starannie wykończony, przez co hodowca nie jest specjalnie przygotowany na sprzedaż pozostałej części (300 ton) innemu podmiotowi.
Kiedy pojawia się popyt, nabywcy, na przykład domowi handlowemu, trudno jest kupić ziemniaki po obecnie niskim poziomie cen. Wniosek: nie ma naprawdę istotnej podaży ani nadwyżki. Może się to jednak pojawić w nadchodzących miesiącach ze względu na problemy z kosztami magazynowania. Poza tym, jak już wspomniano, hodowcy nie mają pośpiechu z „oddawaniem” ziemniaków. Oznacza to, że dno rynku jest wybetonowane i istnieje realny potencjał wzrostowy.