Rynek kontraktów terminowych na ziemniaki rozpoczął mocny start w pierwszym tygodniu nowego roku. Podczas gdy kontrakty na kwiecień starego roku zaczynały się od 6,30 euro, notowania dla tego miesiąca w drugim dniu sesyjnym nowego roku kształtowały się na poziomie...
Wzrost rynku kontraktów terminowych na ziemniaki opiera się na popycie na darmowe ziemniaki. W szczególności belgijski przemysł (który w mniejszym stopniu pokrywa swoje zapotrzebowanie na frytki) jest odbiorcą ziemniaków nadających się na frytki. Stało się to jasne we wtorek, 5 stycznia, kiedy notowania PCA zmieniły kolor i pokazały wzrost z 2 do 5 euro dla Fontane i Challengera.
Brak dostaw
To nie tak, że ziemniaków brakuje. Chodzi raczej o brak podaży przy niskim poziomie cen. W ostatnich miesiącach wielu kupujących utrzymywało zioła w stanie suchym, ponieważ pojawiały się przekonujące oferty od stron kiełkujących, które wykazywały kiełkowanie, nie posiadały odpowiednich właściwości lub nie chciały inwestować pieniędzy w konserwanty. Jednak do tej pory tak się nie stało.
Za cenę 3 euro plantatorzy ziemniaków mogą również łatwo znaleźć sprzedaż w alternatywnych kanałach lub wolą po prostu poczekać. Dostępne ziemniaki są często powiązane z umowami. Jeśli tak nie jest, nie ma chęci do sprzedaży naprawdę darmowych ziemniaków.
Krótki uścisk
Mając na uwadze powyższe, gra trwa. Ograniczona podaż darmowych ziemniaków na niskim poziomie oraz ograniczona podaż kontraktów sprzedaży na rynku terminowym powoduje, że cena szybko rośnie. Na rynku kontraktów terminowych mówimy nawet o tzw. „short wyciskaniu”. Oznacza to, że sprzedający chcą się wycofać, ale nie mogą znaleźć oferty, a kupujący nie chce czerpać zysków.
Gdzie jest zakres i czy poziom cen może być znacznie wyższy, będzie zależeć od chęci sprzedaży darmowych ziemniaków i tego, co kupujący na rynku będą skłonni zapłacić.