Shutterstock

Wewnątrz Ziemniaki

Eksport frytek wciąż się poprawia

18 stycznia 2021 r - Niels van der Boom

Pomimo pojawienia się nowych wariantów wirusa koronowego, światowy eksport frytek wciąż podejmuje ostrożne kroki. Głównie dlatego, że zagraniczne rynki eksportowe kupują więcej produktów. W Europie karty tasuje się inaczej.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Jesienią 2020 r. eksport chipów z Ameryki i Europy wykazał ożywienie. Dane są opóźnione o kilka miesięcy, więc nie jest jasne, jak radził sobie tradycyjny grudzień, miesiąc konsumpcji. Poziomy sprzed pandemii są nadal daleko poza zasięgiem.

Dobre oceny
W Europie najbardziej aktualne dane dotyczące eksportu obowiązują do października. Wyglądają dobrze. Wartość eksportu wynosząca 167.500 tys. ton jest nadal niższa od poziomu sprzed roku, kiedy wyeksportowano ponad 177.000 tys. ton. Warto zaznaczyć, że był to eksport rekordowy. Patrząc na bieżący sezon, liczby są naprawdę niezłe. Wartość eksportu jest nawet czwartą co do wielkości w historii.

Zarówno w Europie, jak i Ameryce Północnej, ważne rynki eksportowe odzyskują siły i kupują więcej produktów. Dla UE jest to Bliski Wschód, z takimi krajami jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt. Ogólnie rzecz biorąc, w tym obszarze dokonuje się zakupów nieco mniej produktów w porównaniu z rokiem poprzednim, ale ożywienie jest zauważalne w poszczególnych krajach. Frytki sprzedawane są także po wyższej cenie niż w roku ubiegłym.

Powrót Chin
Drugi główny kierunek podróży, Ameryka Południowa, odnotował spadek o 9%. Brazylia zaimportowała mniej produktów, ale to głównie Argentyna ponosi porażkę w tym sezonie. Uderzające jest przybycie Chin, które w październiku sprowadziły rekordową ilość w porównaniu z pozostałymi miesiącami 2020 r.

Obszary wykazujące procentowy wzrost to Australazja (z jedną czwartą wzrostu sprzedaży), Afryka, Ameryka Północna i Pacyfik. UE – z Belgią i Holandią na czele biznesu – ma tę wielką zaletę, że cena jest niższa niż frytki amerykańskie. Częściowo z tego powodu frytki są coraz częściej wysyłane do Stanów Zjednoczonych. Eksport wzrósł we wrześniu o prawie jedną czwartą.

Mały europejski popyt
O ile eksport odbywa się poza UE, o tyle w Unii sytuacja ma się źle. Jeśli spojrzymy na łączny wolumen UE-5, we wrześniu widać redukcję o 9% w porównaniu do roku poprzedniego. Zwłaszcza, że ​​w UE sprzedano o jedną piątą mniej frytek. W całym roku eksport jest o 10% niższy od poziomu sprzed roku. Nowe blokady sprawiają, że konsumpcja w Europie nie wzrośnie, a raczej zwolni. Szczególnie belgijski przemysł bardzo cierpi. We wrześniu eksport spadł o 20%, podczas gdy Holandia nadal odnotowała niewielki wzrost. Niemcy i Polska odnotowują stopy wzrostu na poziomie 5% i 10%.

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest porównywalna z sytuacją w UE. Sektor frytek napędzany jest silnym popytem eksportowym, szczególnie z Japonii i Meksyku. Fala epidemii w naszym kraju łagodzi tam oczekiwania, choć wpływ na konsumpcję jest znacznie mniejszy niż w UE. W USA znacznie więcej jest dostaw do domu, podczas gdy Europejczycy jedzą głównie frytki poza domem.

Łamanie trendów
Dane amerykańskie za listopad pokazują niewielki wzrost w porównaniu z październikiem. Chociaż eksport do nabywcy numer 1, Japonii, jest w zeszłym roku nadal niższy, w 2020 r. wzrośnie. Inne kraje azjatyckie również kupiły więcej frytek amerykańskich. Meksyk, numer 2, kupił o 40% więcej produktu w porównaniu do miesiąca wcześniej. W kraju tym widać zatem zmianę trendu w porównaniu ze wszystkimi innymi kierunkami, które faktycznie kupują mniej frytek niż przed kryzysem. W Meksyku sytuacja jest odwrotna. Wynika to z umowy handlowej zawartej przez oba kraje.

Holandia i Belgia mogą skorzystać na pozytywnych nastrojach w Ameryce. Kanada jest zdecydowanie największym dostawcą, ale w listopadzie Belgia odnotowała wzrost eksportu do USA o 40%. Holenderski eksport wzrósł o 20%. Niemcy również wyeksportowały znacznie więcej w ujęciu procentowym, ale w tonach bezwzględnych wielkość jest stosunkowo niewielka.

Sezon amerykański kończy się wyżej
Kanadyjski sektor chipów ma się dobrze. Dane dotyczące eksportu powróciły do ​​poziomu sprzed kryzysu. Kraj sprzedaje swoje produkty głównie do Stanów Zjednoczonych, które kupują mniej produktów, ale straty te rekompensują inne kierunki. Ogólnie rzecz biorąc, rynek północnoamerykański jest bardziej odporny na kryzys niż rynek europejski. Znawcy w USA obliczają, że w sezonie 2020-21 obrót wolumenowy będzie o prawie 6% większy niż w sezonie poprzednim. Ze względu na rosnący popyt, skumulowane zapasy frytek maleją. Oczekuje się dobrego ożywienia zarówno na rynku eksportowym, jak i krajowym w porównaniu z sezonem 2019-20.

Nowe statystyki USDA zmniejszają produkcję ziemniaków w USA o 3% w porównaniu z poprzednimi szacunkami. Znawcy uważają, że import z UE wzrośnie w tym sezonie o 64.000 tys. ton. Zwłaszcza pod koniec sezonu pojawia się pytanie, czy fabryki mają wystarczającą ilość ziemniaków. Przetwórcy już przesuwają zapasy, aby fabryki mogły nadal działać na obszarach, gdzie zbiory były niższe.

Szanse dla Europy
Dla Belgii i Holandii rosnący popyt w Ameryce – w połączeniu z ograniczoną dostępnością – to pozytywna wiadomość. Inne miejsca docelowe również mogą nadal kupować więcej produktów, o ile koronawirus nie pojawi się ponownie. To właśnie wpływa obecnie na rynek europejski. Zagrozi to również rynkowi wewnętrznemu w nadchodzących miesiącach. Oczekuje się, że powrót do zdrowia będzie niewielki lub żaden. Ponieważ jest to rynek o największym wolumenie, nadal wywiera on wpływ na eksport.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się