W grudniu i styczniu przemysł frytek w Stanach Zjednoczonych przetworzył na frytki i inne produkty o 162.000 XNUMX ton mniej ziemniaków niż w poprzednim sezonie. Różnica w przetwarzaniu różni się znacznie w zależności od stanu, co ma wiele wspólnego z dostępnością wystarczającej ilości ziemniaków. Fabryki zakładają dalsze ożywienie, ale kiedy to stanie się widoczne?
Znawcy szacują, że w grudniu i styczniu amerykańscy przetwórcy ziemniaków przetworzyli łącznie 1,9 miliona ton ziemniaków. Jeśli tak się stanie, poziom będzie o ponad 162.000 tys. ton niższy niż w tym samym okresie w latach 2019-2020. Oznacza to spadek o prawie 8%. Sektor wyraźnie jednak ożywił się w porównaniu do poziomu przetwórstwa w miesiącach letnich, kiedy koronawirus miał znacznie większy wpływ na sprzedaż.
Różni się w zależności od stanu
Stopień zmniejszenia przetwarzania różni się w zależności od stanu. Na przykład znawcy uważają, że produkcja w Idaho, największym stanie ziemniaków w USA, prawie nie różni się od poprzedniego sezonu. Dzieje się tak dlatego, że w tym stanie wiele ziemniaków przetwarza się na płatki i granulki. Segment ten radzi sobie dobrze pomimo kryzysu koronowego. Frytki produkowane w Idaho przeznaczone są głównie do spożycia detalicznego i lokalnego. Liczba ta osiągnęła swój szczyt od czasu kryzysu koronowego właśnie dlatego, że ludzie jedzą więcej frytek w domu.
Inaczej jest w przypadku ważnego obszaru upraw, Columbia Basin (zlokalizowanego w stanach Waszyngton i Oregon). Przetwórcy w tym obszarze są znacznie bardziej zorientowani na eksport i tam liczby te są niższe. Szacuje się, że około 10%. W regionie tym uprawia się 73.000 XNUMX hektarów ziemniaków. To prawie tyle, co w Holandii. Spadek produkcji spodziewany jest także w stanie Maine. Zwłaszcza, że zbiory są tam znacznie mniejsze. Dotyczy to północnej części Środkowego Zachodu.
Przywróć tę wiosnę
Sektor w kraju spodziewa się wykazać stabilność w danych liczbowych z tego miesiąca, a dalsze ożywienie nastąpi w marcu. Oczekuje się, że od kwietnia będą mogły być pisane zielone dane dotyczące przetwórstwa. W szczególności ożywienie gospodarki amerykańskiej decyduje o możliwości pełnej regeneracji sektora ziemniaków w ostatnich miesiącach bieżącego sezonu przetwórczego. To w ogóle nie zadziała, bo część eksportu do fabryk europejskich i kanadyjskich została utracona.
Z informacji publikowanych przez same „państwa ziemniaczane” wynika, że w grudniu i styczniu wyeksportowano o 21.000 tys. mniej ziemniaków konsumpcyjnych. Spadek o 3% w porównaniu do roku ubiegłego. Zwłaszcza, że z Basenu Kolumbii wyeksportowano o 16.000 XNUMX ton mniej ziemniaków.
Połowa zbiorów przetworzona
Mniejsze przetwórstwo i eksport logicznie skutkują większą podażą ziemniaków. Insiderzy spodziewają się, że akcje spółki będą w tym miesiącu o prawie 3% wyższe niż rok wcześniej. Oznacza to wzrost o 308.000 tys. ton w liczbach bezwzględnych. Oznacza to, że na dzień 1 lutego w zapasach znajdowało się jeszcze około 11,5 miliona ton ziemniaków. To mniej niż w roku 2019. Oznacza to, że 50% amerykańskich zbiorów ziemniaków zostało już przetworzonych lub wyeksportowanych.