Zdjęcie agro

Wewnątrz Ziemniaki

Zapasy ziemniaków pozostają (zbyt) duże w Europie

29 marca 2021 r - Niels van der Boom

W północno-zachodniej Europie szopy na ziemniaki są dobrze wypełnione. Fabryki nie przetwarzają więcej ziemniaków niż jest to absolutnie konieczne. Jednocześnie nadal widoczne jest zaufanie hodowców i bynajmniej nie wszystkie kontrakty zostały zawarte. Jak idzie następny rozdział w areszcie?

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Szacuje się, że wiele ziemniaków z frytkami nadal znajduje się w magazynach, zwłaszcza w Belgii, Francji i Niemczech. Dane giełdowe są zwykle nieaktualne kilka tygodni przed publikacją, co sprawia, że ​​dokładna sytuacja jest kwestią domysłów. Pomimo szerokiej dostępności ziemniaków wielu hodowców nie chce robić interesów. Obecny nastrój na rynku i poziom cen wzmacniają to odczucie.

Znacznie niższe przetwarzanie
Z danych francuskiej organizacji pracowników ziemniaków GIPT wynika, że ​​do 1 marca w kraju przetworzono 750.000 95.000 ton ziemniaków z frytkami. Dużo mniej, niż miało to miejsce w ostatnich latach. W porównaniu do poprzedniego sezonu wolumen jest niższy o 80 tys. ton. Dotyczy to 32.000% ziemniaków kontraktowych. Fabryki zakupiły jedynie minimalną ilość darmowych ziemniaków. Widać to także w danych dotyczących importu. Chociaż w Belgii zwykle kupuje się wiele ziemniaków, w tym sezonie tak nie jest. Import spadł o 2019 tys. ton w porównaniu do sezonu 2020-XNUMX.

Francuskie zapasy ziemniaków rosną szybciej niż rynek. Na dzień 1 stycznia w magazynie znajdowało się jeszcze 3,5 mln ton, z czego 2,1 mln ton stanowiły ziemniaki frytki. Bezprecedensowo duże zapasy, które przekroczyły nawet poziom z 2017 roku. Biorąc pod uwagę dane dotyczące przetwarzania, niewiele zrobiono, aby opróżnić stodoły. Obecny nastrój na rynku to potwierdza. Po odbiciu cen pod koniec lutego rynek się załamał i podaży już prawie nie ma. Procesory siedzą w wygodnej pozycji. Mają wystarczająco dużo ziemniaków. Zapotrzebowanie na dostawy występuje jedynie w maju i czerwcu. Do paszy przyjmowane są przesyłki wykazujące wady magazynowe.

Czy liczby malują właściwy obraz?
W Niemczech sytuacja jest porównywalna z Francją, choć nie można tego stwierdzić z całą pewnością. Liczby opublikowane niedawno przez Destatis odnoszą się do sytuacji sprzed 13 tygodni. Okazało się wówczas, że zapasy były nieco większe niż przed rokiem, a w oborach było więcej wolnych ziemniaków. Prawdopodobnie w magazynie jest mniej ziemniaków z frytkami, niż wynikałoby z liczb. Jednak również tutaj stosunkowo duże zapasy pozostają faktem i nie ma prawie żadnego popytu na darmowe produkty.

Na początku lutego belgijscy plantatorzy ziemniaków mieli w zapasach mniej darmowych ziemniaków niż średnia. Ma to związek z faktem, że tony kontraktów musiały zostać wypełnione darmowym produktem ze względu na rozczarowujące plony zeszłej jesieni. Ponadto belgijski przemysł radził sobie stosunkowo dobrze pomimo kryzysu koronowego, a fabryki rzeczywiście były odbiorcami surowców. Rynek się odwrócił i poluzował wodze.

Nie więcej niż w zeszłym roku
Jeśli porównamy sytuację Holandii pod względem podaży ziemniaków z ubiegłym rokiem, nie ma się czym martwić. W zeszłym miesiącu dostarczono średnią ilość ziemniaków. Stodoły nie były dużo pełniejsze niż sezon wcześniej. W porównaniu do średniej wieloletniej ziemniaków jest więcej. Dotyczy to również zapasów darmowych, chociaż sprzedano taki sam procent.

W Holandii fabryki mogły stosunkowo dobrze funkcjonować aż do nowego roku. W tym roku widać zmianę. W porównaniu z rokiem ubiegłym przerób w lutym był o 13% niższy. W porównaniu ze styczniem przetworzono także mniej ziemniaków. Znawcy wskazują, że sprzedaż frytek i innych produktów spada. Liczba infekcji w Europie rośnie, a szczepienia nie odbywają się w pożądanym tempie. Na razie nie jest możliwe złagodzenie przepisów. Na ten sektor wpływa również blokada Kanału Sueskiego, która powoduje zatory. Same miejsca docelowe eksportu stwarzają przeszkody, takie jak wahające się zamówienia z Azji. Zwłaszcza z Chin. Znawcy wskazują, że w nadchodzących tygodniach niektóre fabryki w północno-zachodniej Europie na przykład ograniczą przetwarzanie i poświęcą czas na konserwację. Linie są zamykane, co wiąże się z kosztami przepustowości.

Łapy zaczynają działać
Tymczasem pierwsze maszyny do sadzenia są już na polu. Dzieje się tak, mimo że kontraktowanie nadal trwa pełną parą. Zwłaszcza teraz, gdy wydaje się, że w fabrykach jest miejsce na negocjacje i tu i ówdzie dochodzi do zahamowań w przypadku sadzeniaków. Ci, którzy odważyli się długo czekać, czasami otrzymują dopłatę. Wczesne ziemniaki można łatwo wsadzić do ziemi. Bardzo cicho jest w północnej Francji, Belgii, a także na glinie w Holandii. Tereny na dole są mokre i nikt się nie spieszy. Po osiągnięciu limitu na 1 kwietnia i zakończeniu innych wiosennych prac można łatwo rozpocząć sadzenie. Struktura jest doskonała, a gleba łatwa w obróbce.

Sytuacja w większości magazynów jest pod kontrolą. Pomagają w tym niskie temperatury. Oprócz kilku osób po dwudziestce, ocieplenie nie będzie zbyt duże aż do Wielkanocy i później. Pojedyncza problematyczna partia jest szybko dostarczana do paszy. Szczególną rolę odgrywa kolor wypieku. Coraz częściej pojawiają się partie, które osiągają słabe wyniki. Czasami z powodu okresu zimnego, a czasami z powodu nieprawidłowego stosowania nowych inhibitorów kiełkowania. Gdy nowe zbiory znajdą się w ziemi, musi być jasne, w jakim kierunku podąży rynek. Ważnym punktem odniesienia jest 17. tydzień, w którym ustala się kwietniowy kontrakt na rynku kontraktów terminowych na ziemniaki.

Czy pasze znów są głównym klientem?
Jeśli przetwórstwo będzie nadal zwalniać – ze względu na mniejszy eksport i konsumpcję w Europie – sytuacja stanie się szczególnie trudna w przypadku darmowych ziemniaków. Jaki będzie ich cel podróży? Ubiegły rok pokazał, że rynek paszowy jest w stanie wchłonąć dużą ilość ziemniaków, jeśli ceny są odpowiednie. Takie jest rozwiązanie zwłaszcza w Holandii, Belgii i Niemczech. We Francji hodowcy bydła płacą 4 euro za 100 kilogramów ziemniaków paszowych, podczas gdy przetwórcy pozostają o 1 euro powyżej tej kwoty. To oznacza dno na rynku. Sytuacji nie można w pełni porównywać z rokiem 2020. W zeszłym roku – z wyjątkiem wschodu – zebrano wystarczającą ilość trawy, a zbiory kukurydzy również były w porządku. Ponadto producenci mleka mają słabe zyski. Kupowanie paszy staje się przez to mniej interesujące.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się