W ciągu ostatnich dwóch tygodni rynek był wyraźnie bardziej stabilny. Potrzeba dodatkowego wsparcia wśród przetwórców ze względu na zimną i w związku z tym nieco opóźnioną wiosnę wywołała pozytywny ruch na rynku. Plantatorzy posiadający wciąż dostępne ziemniaki przyjęli postawę wyczekiwania i chcieli zobaczyć, jak daleko pójdą oferty.
Pożar początkowo podsycił eksport, a następnie popyt ze strony ograniczonej liczby przetwórców. Najwyraźniej nie wszyscy procesorzy mieli swoje pozycje w porządku. Czy tak się stanie, okaże się w nadchodzących tygodniach. Faktem jest, że rynek często zmienia się z wahaniami w końcowej fazie sezonu; w tej fazie (koniec 22. tygodnia) wydaje się, że panuje „hort” (czytaj nastrój wyczekiwania).
Nie wydaje się, aby natychmiastowy popyt był zbyt duży. Jutro znów może wiać wiatr z innego kierunku. Popyt koncentruje się głównie w Fontane z dostawą w połowie lipca. Na rynku jest niewiele miejsca na odmiany takie jak Challenger i Innovator.
Holandia nie nadąża za tempem
Ostatni czerwcowy kontrakt terminowy na rok żniw 2020 został rozstrzygnięty w tym tygodniu. Zaległe kontrakty zostaną ostatecznie rozliczone po cenie 11,10 EUR. Wkład czterech różnych krajów był dość uderzający, zwłaszcza biorąc pod uwagę wkład Holandii (4 euro). Pozostałe kraje (Belgia, Francja i Niemcy) nie przekroczyły średnio 13,43 euro, czyli o ponad 10,30 euro mniej niż średnia w Holandii. Wartość odstająca w Holandii (czytaj PotatoNL) była głównie wynikiem notowania kategorii 3,00 do 1 euro z transakcji Markies.
Ryzyko związane z słabnącym rynkiem polega na tym, że jeśli plantatorzy czekali na sprzedaż na rosnącym rynku, mogą teraz wywołać presję. Zwłaszcza teraz, gdy pogoda jest bardziej letnia, przechowywanie może stać się problemem. Jak wspomniano wcześniej, w końcowej fazie sezonu rynek zaczyna się burzliwie, więc musimy poczekać na nowy „wzrost”.