Fizyczny rynek ziemniaków nie szedł gładko w zeszłym tygodniu. Przemysł przetwórczy nie jest przygotowany na bezpośrednie dostawy na rynek, co jest bardzo niefortunnym niedopasowaniem. Właściciele ziemniaków czekali na sprzedaż od kilku tygodni, licząc na dalszą poprawę sytuacji na rynku.
Wielu hodowców postawiło na rynek za 20 euro. Ponadto wpis PotatoNL również wysłał hodowcom zły sygnał. Mocne oznaczenie góry sprawiało wrażenie, że ziemniaki były warte ponad 15 euro, ale rzeczywistość była taka, że zapłacono tylko za kilka bardzo specjalnych partii ziemniaków. I że popyt ze strony przemysłu przetwórczego dotyczył tak naprawdę tylko Fontane. Odmiany takie jak Challenger i Innovator nie mają w tym okresie przeznaczenia.
Odkładając sprzedaż, na rynek trafiają obecnie partie ziemniaków, które w rzeczywistości muszą zostać sprzedane ze względu na problemy z jakością. Najważniejszymi czynnikami są kiełkowanie i pogorszenie jakości wypieku. Mówiąc w kategoriach sportowych: rynek osiągnął szczyt zbyt wcześnie.
Czy to już koniec tego sezonu?
To się okaże. Wygląda na to, że przez następne 14 dni nie widać światła w tunelu, a rynkiem napędzana jest przekonująca podaż. W następnym okresie (od 26 do 27 tygodnia) stanie się jasne, jak rozwinęły się wczesne ziemniaki i jak wpisują się w nowy sezon. Czy opóźnienie wzrostu zostało wystarczająco ograniczone i ile starych ziemniaków jest jeszcze dostępnych?
Pierwsi plantatorzy ziemniaków z pola zgłaszają, że przygotowanie ziemniaków na czas będzie nie lada wyzwaniem. Ostatni ciepły tydzień również zapewnił, że wzrost nie jest optymalny. Inną niedoświetloną kwestią jest to, że powierzchnia wczesnych ziemniaków znacznie się zmniejszyła w Niemczech, ale szczególnie w Belgii. Jeśli zatem tamtejsi hodowcy rozpoczną zbiory zbyt wcześnie, a plony będą rozczarowujące, później na rynku pojawi się luka. Napięcie pomiędzy dostatecznym a niedostatecznym występuje zatem głównie w okresie od 28 do 32 tygodni.
Popyt rośnie
Innym czynnikiem, który odgrywa rolę, jest to, że złagodzenie środków koronowych spowodowało eksplozję popytu na produkty wstępnie upieczone. Wszystko zbiega się w czasie, otwarcie branży gastronomicznej, początek różnych wydarzeń (Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, Igrzyska Olimpijskie, festiwale itp.). Prowadzi to do rekordowych wyników sprzedaży frytek na świecie.
Zarówno w sprzedaży eksportowej, jak i krajowej, wszyscy pracują na pełnych obrotach. Dlatego też utworzone w ostatnim czasie zapasy również szybko się kurczą (czytaj: popyt jest większy od podaży). Jeśli branży na coś nie stać, w okresie przejściowym nastąpi zastój z powodu braku (nowych) ziemniaków.