Około półtora roku po wybuchu globalnej epidemii koronaawirusa eksport i spożycie frytek na całym świecie powróciło do poziomów sprzed kryzysu. Świadczą o tym dane dotyczące eksportu tej wiosny i początku lata. Widoczne są jednak pewne zauważalne zmiany. Jakie są, możecie przeczytać w tej analizie europejskiego i światowego rynku frytek.
Pomimo niemal całkowitego zamknięcia branży gastronomicznej podczas pandemii korony, eksport i konsumpcja chipsów utrzymywały się na dobrym poziomie. Teraz, gdy w wielu krajach restauracje zostały całkowicie ponownie otwarte, te ostatnie kilka procent może również stanowić eksport. W czerwcu br. światowy eksport był o ponad 1% wyższy niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Różnica w stosunku do sytuacji sprzed 2 lat wynosi zaledwie 2%, co było wówczas rekordem.
Wielka 4
Widać, że wielka czwórka: Belgia, Holandia, Stany Zjednoczone i Kanada odgrywają (nieco) mniejszą rolę w eksporcie frytek. Wolumeny wyraźnie się zmieniły podczas kryzysu koronowego. Są to stosunkowo niewielkie odsetki. Ponad 4% wszystkich mrożonych chipsów na całym świecie jest eksportowanych przez te 80 kraje. W ujęciu procentowym w ciągu ostatniego półtora roku szczególnie dużo zyskały Chiny. Jednocześnie kraj importuje także więcej frytek.
W ciągu 12 miesięcy poprzedzających maj włącznie zarówno w Belgii, jak i w Holandii wolumen sprzedaży spadł. W Belgii jest to niewielki procent. Holandia ma o 6,5% mniejszy eksport. Szczególnie Kanada widzi plus w eksporcie. To o 12,5% więcej w skali 12 miesięcy. To coś szczególnego, ponieważ kraj faktycznie zebrał niewielkie zbiory. Jednocześnie udało mu się wiele wyeksportować do sąsiedniego kraju, USA. Kraj ten plasuje się na 4. miejscu z plusem 1,5%.
35% większe zużycie
W tym 12-miesięcznym okresie eksport mrożonych chipsów wyniósł 7,8 mln ton. To o ponad 1% więcej niż w tym samym okresie lat 2019-20. Porównując to z tymi samymi miesiącami roku 2018-19, wolumen ten jest tylko o 2% niższy, choć był rekordowy. Od 10 lat utrzymuje się tendencja wzrostowa w eksporcie (a co za tym idzie i konsumpcji) frytek. Wzrost wolumenowy wynosi 35%.
Najbardziej zauważalnym producentem na liście eksportowej są Chiny. Wielkość eksportu frytek wzrosła ponad dwukrotnie w ciągu 12 miesięcy. Dotyczy to ponad 45.000 1 ton, co jest niewielką ilością w skali globalnej. Belgia, numer 2,65, sprzedaje XNUMX miliona ton! Głównymi odbiorcami chińskich frytek są Hongkong, Tajlandia i Filipiny. Trzeba przyznać, że sprzedaż w ostatnich miesiącach spadła. Częściowo ze względu na presję ze strony koronaawirusa, który czasami nasila się i powoduje zakłócenia w konsumpcji.
Import chiński
Rośnie także import frytek. W lipcu import był o jedną piątą wyższy niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku. Frytki te pochodzą niemal w całości z USA i Argentyny. Częściowo wynika to z faktu, że Chińczycy nie mają już zbyt wielu własnych zapasów. Pomaga fakt, że cena frytek jest wyraźnie niższa niż rok wcześniej. Cena frytek belgijskich i holenderskich wzrosła faktycznie o 10%.
Patrząc na europejskie dane za czerwiec (najnowsze), widoczne jest ożywienie w porównaniu z początkiem tego roku. Dzieje się tak głównie za sprawą obniżek cen, które czynią frytki bardziej interesującymi. Łączny wolumen eksportu do UE-27 jest aż o 60% wyższy niż w czerwcu ubiegłego roku. To sprawia, że wolumen 175.000 12 ton frytek jest o jedną czwartą większy niż przed pandemią koronową. W ciągu 14 miesięcy wielkość wywozu wzrosła o XNUMX% w stosunku do poprzedniego okresu.
Branża cateringowa napędza spożycie chipsów
UE ma stabilnego klienta na Bliskim Wschodzie, jakim są Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. W czerwcu największym klientem SA została Wielka Brytania. Wolumen importu jest półtorakrotnie większy niż rok wcześniej. W związku z ożywieniem brytyjskiej branży gastronomicznej wyraźnie widać większe zapotrzebowanie na chipsy. Ameryka Południowa po raz kolejny jest rynkiem wzrostowym dla UE i dotyczy to również Afryki. Wyraźnie widać, że ponownie otworzyła się europejska branża cateringowa. Wzajemny eksport w UE wzrósł w czerwcu o 85%.