Wydaje się, że tendencja spadkowa na rynku pozarolniczym utrzymuje się. Szczególnie dostawy ostatnich wczesnych ziemniaków wywierają dodatkową presję na rynek. Pomimo wysokiego tempa przetwarzania, są hodowcy, którzy z różnych powodów chcieliby oczyścić swoją ziemię.
Drugi zbiór, rozrzucenie obornika przed terminem końcowym lub prace związane z rozrzucaniem to ważne powody, dla których warto kontynuować pracę z ziemniakami gruntowymi po niższych cenach. Na razie nie widać poprawy cen na horyzoncie. W Holandii presja wydaje się niższa niż w Belgii. W rezultacie w Holandii płacono dotychczas nieco wyższe ceny. W Holandii osiągnięto ceny od 13 do 16 euro za 100 kilogramów, a w Belgii od 12 do 14 euro za 100 kilogramów.
Jakość i logistyka
Ponadto na rynku ziemniaków rolę odgrywają dwie inne rzeczy: jakość i logistyka. W ostatnich tygodniach gwałtownie wzrosła liczba odrzuceń ziemniaków. Sprawcami są głównie mokra zgnilizna, podwodny ciężar i pustka.
Dlatego też osoby pracujące w terenie wyrażają swoje obawy dotyczące jakości i krótkotrwałego przechowywania. Szczególnie na południu, w Belgii i Francji, można znaleźć dużo pustki, szczególnie w odmianach Fontane, Agria lub pokrewnych. Mówi się, że dotyczy to od 10 do 15% wymienionych ras. Magazynowanie staje się poważnym wyzwaniem, które może zapewnić stałą, atrakcyjną podaż na początku sezonu.
Innowator na dole krzywej dochodowości
Challenger wydaje się być wielkim zwycięzcą w tym roku, jeśli chodzi o dobrą jakość i kilogramy. To najwyraźniej dobry sezon wegetacyjny dla Challengera. Pod względem kilogramów Innovator jest najgorszym chłopcem w klasie i wydaje się znajdować na dole krzywej plonowania ze względu na stosunkowo niskie liczby i niezbyt idealny okres wegetacyjny dla tej odmiany.
Drugim problemem jest brak wystarczających możliwości transportowych, aby w krótkim czasie przewieźć ziemniaki za granicę. Wszystko co potrafi napędzać dyski, ale to na razie nie wydaje się wystarczające. Coś, co denerwuje dostawców pól, ponieważ chcą kontynuować żniwa.
Między nadzieją a strachem
Rynek kontraktów terminowych wydaje się obecnie znajdować się na ziemi niczyjej. Notowanie jest zbyt niskie, aby je sprzedać lub zabezpieczyć, i zbyt wysokie, aby zapewnić wystarczający potencjał zysku. Prowadzi to do ograniczonych obrotów i ruchów. Obroty są wyjątkowo niskie jak na tę porę roku (tuż przed głównymi zbiorami), a otwarta pozycja również nieznacznie wzrosła w ostatnich tygodniach.
Wszyscy czekają na ostatnie kilogramy i jakość, zanim uczestnicy znów zaczną się ruszać. Ponadto strach przed trzecią lub czwartą blokadą w dalszym ciągu powstrzymuje spekulantów od rynku. W wariancie Delta strach pozostaje, a rozwój sytuacji taki jak w Japonii sprawia, że ludzie zachowują ostrożność.
Na podstawie pierwszych prognoz zbiorów DCA i Weuthen realistyczny wydaje się rynek pomiędzy 17 a 21 euro, jednak uczestnicy rynku kontraktów terminowych pozostają ostrożni. Przetwórcy mogą również częściowo znaleźć zabezpieczenie na rynku fizycznym, ale nie chcą dużej nadwyżki zabezpieczenia, jeśli sprzedaż ponownie spadnie o 30–40% z powodu dalszych blokad.{{dataviewSnapshot(2_1630064799)}}