Rynek ziemniaków w Europie Wschodniej huczy. Plony w Rosji i na Białorusi są rozczarowujące, a Ukraina jest obecnie zarówno importerem, jak i eksporterem ziemniaków. Tymczasem ciągną też ziemniaki z UE.
Rynek w Europie Wschodniej różni się zatem znacznie od zeszłego roku, kiedy lokalni plantatorzy protestowali przeciwko rzekomym praktykom dumpingowym stosowanym przez zachodnich plantatorów, którzy oferowali ziemniaki znacznie poniżej ceny nabycia.
Większa rola Ukrainy
Rosja jest zazwyczaj jednym z dominujących graczy, ale w tym sezonie Ukraina wyłania się na lidera cenowego w regionie. Powodem tego są stosunkowo niskie ceny na rynku krajowym, wynikające z dobrych zbiorów, szczególnie w zachodniej części Ukrainy. Stosunkowo duża liczba ziemniaków jest zatem eksportowana na Białoruś i Mołdawię.
Ceny handlowe ziemniaków na Ukrainie spadły obecnie poniżej 20 dolarów za 100 kilogramów. Platforma handlowa Tridge podaje ceny od 16 do 19 dolarów za 100 kilogramów, a East Fruit 19 dolarów za 100 kilogramów. Ceny są zatem o około 15% do 20% niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Ale ukraińskie ziemniaki są znacznie tańsze niż rosyjskie. Tridge i East Fruit podają ceny od około 45 do 60 dolarów za 100 kilogramów, w zależności od regionu. Białoruś plasuje się pomiędzy cenami od 35 do 40 dolarów za 100 kilogramów.
Kraj tranzytowy
Ukraina może przejąć wiodącą rolę w eksporcie, ale Białoruś wyłania się jako port tranzytowy. Choć ceny ziemniaków w Polsce wzrosły niemal dwukrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim, w wielu przypadkach są one niższe od cen ukraińskich. To sprawia, że dla Białorusi import ziemniaków z Polski, a następnie eksport do Rosji jest bardzo atrakcyjny.