Eksperci rynkowi przewidują, że produkcja frytek w Rosji wzrośnie w przyszłym roku o 50%. Jeśli te oczekiwania się spełnią, w kraju prawie na pewno będzie zbyt mało ziemniaków jadalnych do przetworzenia. Szansą na wypełnienie tej luki jest Holandia, pod warunkiem zawieszenia przez Rosjan zakazu importu.
Rosja od kilku lat ma duże ambicje w zakresie przetwórstwa ziemniaków. Kraj chce być samowystarczalny i odgrywać bardziej dominującą rolę w światowym eksporcie produktów rolnych. Frytki nie są wyjątkiem. W 2018 roku otwarto pierwszą na dużą skalę fabrykę chipów w Lipiecku, około 400 kilometrów na południe od Moskwy. Dotyczy to fabryki Lamb Weston/Meijer (poprzez spółkę joint venture z Grupą Belaya Dacha) o zdolnościach przerobowych około 200.000 XNUMX ton ziemniaków.
Wzrost produkcji krajowej
W ostatnich latach kontynuowane są inwestycje w rosyjską produkcję chipów. W ubiegłym roku firma Lamb Weston/Meijer nabyła większościowy pakiet udziałów w fabryce w Lipiecku i zainwestowała 7,5 mln euro w budowę prędkość przetwarzania namieszać. W czerwcu ubiegłego roku firma ogłosiła, że zainwestuje kolejne 145 milionów euro w… ponad dwukrotnie więcej może przetwarzać ziemniaki. Również McCain i firma rolnicza ZHAK zgłoszone do produkcji frytek na ziemi rosyjskiej w ostatnich latach. Ten ostatni miałby otworzyć fabrykę pod koniec 2022 roku.
W tym świetle nie jest zaskakujące, że Rosjanie przewidują w przyszłym roku 50% wzrost produkcji frytek. Według rosyjskiej organizacji Związek Uczestników Rynku Ziemniaka i Warzyw, produkcja w tym roku wyniesie 1 mln ton frytek. W 2022 r. wolumen ten wzrósłby do 1,5 mln ton, a w 2026 r. w Rosji wyprodukowano by nawet 3 mln ton frytek. Poinformował o tym dziennik „Kommiersant”.
Zbiory ziemniaków znów rozczarowują
Najważniejszym pytaniem jest, czy rosyjscy plantatorzy ziemniaków będą w stanie nadążyć za wzrostem produkcji. Zdaniem Ministerstwa Rolnictwa oczekiwania są wystarczające i produkcja ziemniaków rośnie. Oczekuje, że w 2022 roku będzie 7,2 mln ton ziemniaków. Taki plon przewidywano również w tym roku, na podstawie powierzchni 470.000 XNUMX hektarów. Z powodu suszy plony i klasyfikacja spadają drugi rok z rzędu. Eksperci rynku zakładają, że tegoroczne zbiory utrzymają się na poziomie 6,7 mln ton. To nawet nieco mniej niż 6,8 mln ton w 2020 r.
Pozostaje pytanie, czy w przyszłym roku fabryki frytek w Rosji będą miały wystarczającą ilość surowców. Ewentualne braki należy uzupełniać ziemniakami konsumpcyjnymi z zagranicy. Jeśli Holandia i inne kraje europejskie chcą na tym skorzystać, najpierw trzeba będzie znieść rosyjski zakaz importu. Od 2014 roku obowiązuje zakaz importu szerokiej gamy produktów spożywczych, w tym ziemniaków. Zakaz dotyczy wszystkich krajów, które nałożyły lub popierają sankcje wobec Rosji. Oprócz Unii Europejskiej obejmuje to także Stany Zjednoczone, Kanadę, Australię i Ukrainę.
Podaż frytek z Europy spada
Sadzeniaki są zwolnione z zakazu importu, podobnie jak frytki. Według danych celnych, przed kryzysem koronowym Rosjanie sprowadzili z zagranicy, zwłaszcza z Holandii, prawie 100.000 tys. ton przetworów ziemniaczanych. Z Unii Europejskiej przyjechało ponad 91.000 tys. ton. W 2020 r. europejski wolumen eksportu spadł do ponad 74.000 tys. ton. W tym roku eksport ponownie wzrósł. W sierpniu (najnowsze dane) wolumen był nieco niższy niż w 2019 roku.
Jeśli zgodnie z prognozami utrzyma się wzrost własnej produkcji chipów, eksport chipów z Unii Europejskiej może znaleźć się pod dalszą presją. Ma to związek ze wzrostem konsumpcji w Rosji. Sprzedaż frytek jest postrzegana w Rosji jako ważny rynek wzrostu. Mówi się, że sprzedaż detaliczna wzrosła w ubiegłym roku o 10%. W przyszłym roku – kiedy skutki kryzysu koronowego osłabną – stanie się jasne, w jaki sposób karty zostały przetasowane.