Chociaż można by powiedzieć, że cena na rynku fizycznym powinna być w stanie ostrożnie osiągnąć wyższy poziom, niewiele jest na to dowodów pod względem efektu sygnalizacyjnego. Prawie wszystkie notowania ziemniaków w Europie – od francuskiego RNM po niemiecką Reka – wykazały niewielkie zmiany w ostatnich tygodniach, chociaż nastroje ogólnie określa się jako „kochające ceny”.
Notowania rynku terminowego kontraktu z kwietnia 2022 r. również utrzymują się na poziomie 20 euro. I chociaż zaufanie różnych uczestników rynku co do rozwoju cen w pierwszej połowie 2022 r. jest dość wysokie, jak wskazano wcześniej, nie ma to przełożenia na bieżący rynek dzienny lub jest w niewielkim stopniu przełożone.
Jednym z powodów utrzymywania „oswojenia” rynku ziemniaków jest z pewnością korona wirusowa, ponieważ należy sobie wyobrazić, że zostaną wprowadzone nowe środki, które spowodują możliwą utratę sprzedaży. Jednak dostawy zostały również odpowiednio rozplanowane przez klientów, na przykład partie, które są trudne lub wręcz niemożliwe do przechowywania. Jeżeli partia ziemniaków „zapuka” do drzwi magazynu, należy je dostarczyć i zapłacić po cenach takich, jak te, które na przykład Belgapom podaje na stół w każdy piątek, jeśli dotyczy to belgijskiego plantatora. Nadal będzie istniała presja ze strony ziemniaków, które będą musiały zostać dostarczone w nadchodzącym okresie, ponieważ plantatorzy zdecydują się nie stosować na partie inhibitorów kiełkowania. Jeśli wierzyć plotkom, prawdziwego kolejnego skoku ceny rynkowej na wyższy poziom można spodziewać się dopiero po karnawale (połowa lutego).
Sygnał do kupna zostaje przesunięty
Oczywiście rynek może wykonać ruch wcześniej (w ciągu najbliższych ośmiu tygodni), ale będzie to zależeć od (znowu) widma korony, ale także tego, czy wszyscy przetwórcy mają uporządkowane swoje sprawy (czytaj: pozycje). Gdy tylko ludzie będą musieli zbyt ostentacyjnie wejść na rynek, aby kupić ziemniaki, będzie to widoczne na przykład w różnych notowaniach, a w Holandii we wpisach do PAT. Aby jak najdłużej odsunąć sygnał, że rynek może wznieść się wyżej, ziemniaki kupuje się z dostawą w późniejszym terminie (marzec), ale nadal można je dostarczyć szybciej, jeśli okaże się to konieczne, załóżmy, że Styczeń.
Tego typu transakcje wykraczają poza okres dostawy, na którym opiera się PotatoNL, co zaburza obraz rynku. Transakcje te w Holandii można zobaczyć w przeglądzie PAT. Nie wiadomo jednak, kiedy faktycznie partie zostaną dostarczone. Kupowanie przesyłek do późniejszych dostaw i ostatecznie dostarczanie ich wcześniej jest dobrze znanym sposobem prowadzenia biznesu i nie sprzyja rozwojowi codziennego rynku. Faktem jest oczywiście, że tworzą się luki w zapasach na późniejszą część sezonu, co powinno skutkować wyższą ceną rynkową do tego czasu (marzec, kwiecień i koniec sezonu). Klienci też to oczywiście wiedzą, ale najwyraźniej stosowane jest takie motto: kto żyje, kogo to obchodzi.