Walka o kontraktację ziemniaków powoli nabiera tempa. Kilku przetwórców ziemniaków ogłosiło już swoje ceny. W porównaniu do poprzedniego sezonu wykazują plus. Jednakże plantatorzy na ogół nie reagują entuzjastycznie na ceny kontraktowe proponowane przez przetwórców, szczególnie w świetle spodziewanych w sezonie rosnących kosztów upraw.
Stowarzyszenie plantatorów POC przejmuje inicjatywę i jest wspierane między innymi przez VTA i NAV, aby zjednoczyć plantatorów i wspólnie poprawić pozycję negocjacyjną wobec przemysłu przetwórczego. Biorąc pod uwagę podejście oparte na kosztach, warto wybrać tę drogę. Powody, dla których przedsiębiorca zdecydowałby się na rozwój w ramach kontraktu lub nie, pozostają niedoświetlone.
Decyzja o uprawie (części) ziemniaków w ramach kontraktu jest częścią strategii sprzedażowej przedsiębiorcy. Plantator i przetwórca mają pewność, że przed rozpoczęciem sezonu otrzymają stałą ilość ziemniaków po ustalonej cenie. Umowy stanowią zatem instrument zabezpieczający ryzyko zarówno dla dostawcy, jak i klienta. Wartość tego instrumentu w ramach strategii zarządzania ryzykiem dla plantatora została udowodniona w latach 2020 i 2021, kiedy załamała się zarówno cena, jak i popyt na ziemniaki.
Czy spadek popytu jest największym ryzykiem?
Z perspektywy plantatorów uzasadnione może być pytanie, czy biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji na szeroko rozumianym rynku ziemniaków, ryzyko w nadchodzącym sezonie nie jest już na pierwszym planie, wraz z kosztami środków produkcji. W zeszłym roku rynki towarowe popadły w ruinę. W efekcie gwałtownie wzrosły m.in. ceny nawozów i środków ochrony roślin, pomimo (spodziewanych) problemów z dostawą i rozrzedzonym opakowaniem produktów. Do oszacowania kosztów na nadchodzący sezon można wykorzystać oczekiwany kosztorys (faktyczny koszt własny można obliczyć dopiero później) lub opracowanie różnych scenariuszy. Istnieje wiele niepewności, niezależnie od tego, jak na to spojrzeć. Niepewność związana z uprawą – czy będzie to rok mokry czy suchy, wysoka czy niska presja chorób itp. – w dużej mierze leży w gestii hodowcy.
W przeciwieństwie do np. puli, gdzie podaż i popyt odgrywają bardziej dominującą rolę w kształtowaniu cen w trakcie sezonu, ryzyko związane z uprawą kontraktową należy obliczyć z wyprzedzeniem. W nadchodzącym sezonie, gdzie koszty uprawy są czynnikiem bardzo niepewnym, można zadać sobie pytanie, czy ziemniaki na kontrakcie nie dają fałszywego poczucia bezpieczeństwa.