Zdjęcie agro

Analiza Ziemniaki

Strach napędza plantatorów i przemysł ziemniaczany

11 marca 2022 r - 9 komentarze

Powiedzieć, że na świecie dzieje się wiele, to mało powiedziane. Sytuacja związana z koronawirusem, która bezpośrednio pociągnęła za sobą wojnę na Ukrainie, poważnie wpłynęła na wszystkie rynki towarowe. Nieprzewidywalność i ogromne szczyty sprawiają, że kontrola jest praktycznie niemożliwa.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

W świecie energii, metali i produktów rolnych nie chodzi już tylko o cenę, ale również o dostępność. Podczas gdy przez trzydzieści lat zbudowaliśmy precyzyjny system dystrybucji, w którym surowce były zawsze dostępne i dostarczane dokładnie na czas w ramach JIT (just in time), teraz sytuacja jest inna. Nic nie jest pewne i niczego nie można automatycznie założyć.

Oczywiste jest, że koszt własny wzrósł ogromnie (i nadal rośnie). Dotyczy to rolnika, przewoźnika i przetwórcy. Stanowi to ogromne obciążenie dla dostępnego kapitału, co sprawia, że ​​zarządzanie przepływami pieniężnymi staje się bardzo ważne. Ze względu na wysokie ceny chcesz utrzymywać niewielkie zapasy (martwy kapitał), ale ze względu na niepewność dostawy chcesz utrzymywać większe zapasy, aby uniknąć przestoju.

Niepewność przeważa
Niepewności te powodują, że rynek jest bardzo nerwowy, a rynek ziemniaczany wydaje się być bardziej skoncentrowany na produktach ubocznych potrzebnych do smażenia chipsów niż na surowcu, czyli ziemniakach. Dostępność i koszty transportu, dostępność opakowań, dostępność i koszty oleju spożywczego, dostępność i koszty energii (gazu) to niektóre z wyzwań, przed którymi stoi branża. Kupowanie ziemniaków wydaje się być w tej chwili kwestią zasadniczą. Przetwórcy stali się ostrożni i mogą rozsądnie wywiązać się ze swoich zobowiązań dotyczących dostaw frytek z dotychczas zakupionych ziemniaków. Wygląda na to, że w marcu portfele zakupowe przetwórców były w miarę uporządkowane, co oznacza, że ​​niekoniecznie muszą oni teraz aktywnie wchodzić na rynek, mimo że przetwórstwo do tej pory działało na 100% i przynosiło dobre wyniki.

Sprzedaż darmowych ziemniaków z dostawą bezpośrednią jest zatem trudna. Zapotrzebowanie jest niewielkie i zbiera się tylko dodatkowe kilogramy. Również popyt eksportowy (np. Innovator dla Szwajcarii) nie jest obecnie motorem napędowym rynku. Eksport idzie dobrze, ale nie oszałamiająco. Wyzwania związane z transportem i jego kosztami również odgrywają rolę. No cóż, jest to gorący towar na rynku. Można sobie wyobrazić, że Innovator z Flevoland, dostarczany do przetwórcy w Flevoland, jest wart więcej niż Innovator z północnej Francji, który również musi zostać dostarczony do holenderskiego przetwórcy.

Zachowaj spokój
Plantatorzy dysponujący darmowymi ziemniakami również czekają na względnie spokojny rozwój sytuacji na rynku. Nie ma powodu do paniki, ale producenci ziemniaków, których nie da się przechowywać do maja, będą musieli wprowadzić zmiany w nadchodzącym okresie. Przetwórcy również na razie nie dokonują zakupów na dalsze odległości. Nie sposób przewidzieć, jak będzie wyglądał wówczas rynek i jak będzie wyglądał świat. Jeśli w czerwcu kwota wyniesie 40 euro, to kwota ta zostanie wypłacona, jeśli frytki będą dostępne, a jeśli nie będzie popytu, to w czerwcu nic nie zostanie wypłacone i nie zostanie zakupione więcej frytek. Strategia polega więc na działaniu w perspektywie krótkoterminowej i czekaniu na dalszy rozwój sytuacji.

Rynek kontraktów terminowych jest tego odzwierciedleniem. Podczas gdy inne towary wykazują ogromną wartość oczekiwaną (różnicę między dziennym kursem rynkowym a dostawą w późniejszym terminie), rynek kontraktów terminowych na ziemniaki wykazuje ujemną wartość oczekiwaną. Rynek jest wąski i jest niewielu nabywców.

Można by się spodziewać, że gdyby udało się teraz zabezpieczyć ziemniaki po cenie 18,50 euro z dostawą pod koniec kwietnia, pojawiłoby się zainteresowanie ich zakupem od przetwórców. W końcu jest to zniżka w wysokości 1,50 € na codziennym rynku. Nie publikują jednak informacji o rynku kontraktów terminowych i na razie go ignorują. Coś, co wskazuje, że ktoś woli strach przed tym, co ma nastąpić, od okazji, jaką (teoretycznie) ono oferuje. Ponadto dalszy spadek cen ziemniaków byłby złym sygnałem dla rynku na nadchodzący sezon. Biorąc pod uwagę duży popyt na frytki, wyjątkowo małe zapasy ziemniaków wśród rolników (według VTA niższe niż w 2018 r.), ale wciąż spadającą cenę, nie będzie to stanowić zachęty do sadzenia ziemniaków w nowym sezonie.

Zarządzanie ryzykiem 
Niezwykle wysokie koszty nakładów, z jakimi muszą się mierzyć producenci ziemniaków, przy umiarkowanej płynności finansowej z poprzedniego sezonu, mogą spowodować, że w przyszłym roku obszar ten ulegnie jeszcze większemu ograniczeniu. Nie bez powodu nasiona pszenicy jarej zostały w Europie wyprzedane i wielu rolników wciąż rozważa zmianę planu upraw, aby zarządzać płynnością finansową. Ludzie poszukują upraw o niskim nakładzie pracy i wysokich zyskach. I wtedy nie zostają Ci ziemniaki, cebula i marchewka. Uprawy wymagające dużej ilości nawozów sztucznych, środków ochrony roślin, nawadniania i magazynowania (energii) stają się w planie płodozmianu uprawami o wyjątkowo wysokim ryzyku.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się