Podczas gdy wiele ważnych dla świata towarów, takich jak pszenica, kukurydza i soja, bije nowe rekordy cen, lokalne towary w Holandii wydają się nie być w stanie uwolnić się od starych zmian cen. Ziemniaki, cebula i marchewka z pewnością nie mają rekordowych cen, jest więcej (odczucie wielu hodowców) rozczarowującego rozwoju cen w tym sezonie, gdzie średnia cena kosztu jest ledwo osiągana.
Trudno zgadnąć, co dokładnie jest przyczyną tak trudnego rozwoju cen. Czy jest po prostu za dużo produktu? Czy na rynku (zakupowym) jest zbyt mało graczy? Czy wysokie koszty w innych miejscach łańcucha są rekompensowane niższymi cenami surowców? Kto wie, może tak powiedzieć, ale faktem jest, że dotychczasowy rozwój cen był rozczarowaniem dla wielu plantatorów ziemniaków, cebuli i marchwi. Wyzwaniem na najbliższe sezony będzie płynność w gospodarstwach rolnych. Aby zapewnić płynność na nadchodzący sezon, często niezbędny jest wystarczający przepływ środków pieniężnych z bieżącego sezonu.
Wysoki koszt
Jednak rynek jest rynkiem (jeśli taki istnieje), a podaż i popyt determinują cenę, więc musimy walczyć z dostępnymi pasami (cenowymi). Jaki wpływ będzie miała skrzynia wojenna, która w wielu przypadkach jest zbyt mała, okaże się w nadchodzących latach. Konsekwencją może być to, że dla wielu hodowców spadnie motywacja do utrzymywania wysokonakładowych upraw. Nadchodzący sezon może zatem okazać się rozstrzygający, zwłaszcza jeśli rynkowa cena np. pszenicy uda się utrzymać na dotychczasowym poziomie do połowy 2022 roku.
Patrząc na rynek ziemniaków, widać wyraźnie, że jego wydźwięk jest bardziej stabilny, o czym wspominają zarówno PCA/Fiwap, jak i Belgapom w swoich raportach rynkowych. Nie zostało to jeszcze tak naprawdę przełożone na obecny rynek, o czym świadczy niezmieniony kurs Belgapom (20 EUR) w piątek 22 kwietnia. Załamanie rynku z początku marca spowodowane wojną na Ukrainie zostało odrobione i rynek powrócił do poziomu sprzed wojny. Tak naprawdę rynek ziemniaków nie poczynił jeszcze żadnych postępów, ale wrócił do punktu wyjścia. Na spadającym rynku na początku wojny z pewnością nie było mniejszego przerobu, jak wynika z danych opublikowanych w tym tygodniu. Zatem to nie utrata popytu, ale raczej strach przed plantatorami (sprzedawcami) spowodował spadek rynku. W tym sensie „przycisk paniki koronowej” jest na wyciągnięcie ręki. Teraz, gdy rynek odbudowuje się pod względem cenowym, w rzeczywistości rynek nadal jest w równowadze. Pomimo ograniczonej podaży, przetwórcy w mniejszym lub większym stopniu pozwalają rynkowi działać.
Co decyduje o nastroju?
Zwiedzanie rynku wyraźnie pokazuje, że ma na to wpływ wiele czynników, w wyniku których poziom cen nie był w stanie w ostatnich tygodniach zrobić kolejnego kroku w górę. Po pierwsze następuje rozliczenie kontraktu rynku terminowego kwiecień 2022. Zarówno w przypadku kontraktów terminowych, jak i rynków fizycznych wiele zależy od ostatecznego rozliczenia gotówkowego (CS). Rynek kontraktów terminowych, który wykazuje błędny trend (silnie rosnący lub spadkowy) w tygodniu rozliczenia, nie daje wiarygodnego obrazu.
Drugą kwestią jest „cienki” rynek fizyczny. Podaż Innovatora, Challengera i innych odmian chipsów o niższej jakości (w szczególności Fontane) szybko się wyczerpuje, podczas gdy pozostała podaż bezpłatnych ziemniaków, często lepszej jakości, jest stosunkowo ograniczona. Rynek ziemniaków mógłby zatem w krótkim czasie poczynić znaczne postępy z technicznego punktu widzenia cenowego. Jednak klienci nie kupują za to wolumenu. Podaż jest ograniczona, dlatego najlepszą strategią kupującego jest przyjęcie postawy wyczekiwania i czekanie tak długo, jak to możliwe, aż oferta dotrze do Ciebie. Nie jest zatem tak, że gdyby rynek wzrósł do 25 euro, pojawiłaby się dodatkowa podaż w wysokości 40.000 XNUMX ton. Wniosek jest taki, że gdy rynek rośnie, podaż nie wzrośnie. Balon (czytaj: rynek) pęknie dopiero wtedy, gdy „potrzeba zakupu” jednego lub większej liczby klientów stanie się tak duża, że nie będzie już możliwości zakupu po wyższych cenach.
Innym punktem mechanizmu rynkowego jest to, że przy wyższym rynku istniejące i stałe ilości ziemniaków muszą być również opłacone wyższą ceną. Więcej podmiotów aktywnie działa np. w segmencie Agria. Odmiana o stosunkowo dużej liczbie wolnych hodowców i dużej różnorodności opcji sprzedaży. Agria cieszy się w tym sezonie z pewnością dużym zainteresowaniem, a kupujący i sprzedający doskonale wiedzą, gdzie znajduje się rynek. Prowadzi to do zdrowego i wyraźnie wymagającego rynku w tym sezonie, co skutkuje wyższymi cenami rynkowymi. Agria przekroczyła także próg 24 euro za sprzedaż frytek (swoją drogą dostępność eksportowa wyniesie 30 euro z dostawą w maju), podczas gdy odmiany takie jak Fontane i Challenger (w mniejszym stopniu Innovator) nie mogą jeszcze podjąć tego kroku. Kolejny krok cenowy nadejdzie, ale będzie musiał nastąpić po 1 maja!