Pierwsze oznaki spokojniejszego rynku ziemniaków można było zauważyć już w zeszłym tygodniu. Sytuacja ta utrzymywała się przez cały tydzień, na bardzo spokojnym rynku, na którym nie było żadnych bezpłatnych transakcji. Oczywiście, są dodatkowe kilogramy na liście PAT, które są ustalane na poziomie cen giełdowych, ale w tym tygodniu nie ma popytu na darmowe ziemniaki.
Wygląda na to, że wzrost gospodarczy, który rozpoczął się sześć tygodni temu w belgijskim przemyśle, dobiegł końca. Belgijscy przetwórcy wciąż mieli lukę do wypełnienia na swojej pozycji i byli w stanie ją dość dobrze wypełnić, ostatecznie płacąc 25 euro. Przemysł holenderski podążył za tym trendem, ale był wyraźnie mniej spragniony ziemniaków niż jego belgijscy konkurenci. Teraz, gdy Belgowie uzupełnili większość deficytu na tej pozycji i zaczęli łagodniej traktować rynek, ten natychmiast się zatrzymał.
Oczekuje się dodatkowej podaży
Ze względu na cieplejsze tygodnie producenci, którzy czekali w ostatnich tygodniach ze względu na wzrost rynku, teraz wydają się próbować ruszyć z miejsca, ale spotykają się z wyczekującą postawą ze strony handlu i przemysłu. Wydaje się, że upał powoduje wzrost zapotrzebowania na ziemniaki, które nie są chłodzone mechanicznie, co z reguły powoduje dodatkowe ciśnienie. Eksport również wyraźnie słabnie ze względu na szybko rosnące ceny i wysokie koszty transportu. Rynek ten nie powoduje więc żadnego zamieszania. Południowa Europa przechodzi na nowe zbiory i importy z Egiptu. Spowodowało to wstrzymanie eksportu z Europy Północnej.
Ziemniaków nie brakuje
Według pomiarów zapasów wydaje się, że w magazynach jest jeszcze wystarczająco dużo ziemniaków, aby utrzymać działalność sklepów z frytkami do 29. tygodnia. Uderzające jest to, że w magazynach znajdują się głównie zakontraktowane ziemniaki, co wyjaśnia, dlaczego na przykład holenderscy przetwórcy są mniej głodni. Sprzedaż frytek idzie bardzo dobrze, a ich ceny najwyraźniej nadążają za wzrostem kosztów przetwórstwa. Na rynku ziemniaczanym nie będzie to stanowiło problemu.
Czy diabeł tkwi w szczegółach?
Największym popytem cieszą się ziemniaki, ale ten popyt, wraz z nadejściem deszczu w ostatni weekend, nieco zszedł na dalszy plan. Opady deszczu na wczesnych obszarach uprawowych sprawiają, że przetwórcy nie muszą się już tak bardzo przejmować tym, jak nadążać za nowym sezonem. Niektórzy przetwórcy informują, że rozważają rozpoczęcie zbiorów z nowych upraw tydzień wcześniej, niż planowali. Co również spowoduje mniejszy popyt na ostatnie dostępne ziemniaki. Pozostało jednak jeszcze co najmniej sześć tygodni, a ziemniak jest okrągły i może się dziwnie toczyć…