Stary makler giełdowy powiedział kiedyś: czas jest wszystkim. I odnosiło się to do tego, jak i kiedy kupujesz lub sprzedajesz na giełdzie. Wydaje się, że dotyczy to również rynku ziemniaków, gdzie jeden tydzień nie jest taki sam jak drugi.
Podczas gdy rynek fizyczny gwałtownie wzrósł do 2022 euro dzień po ogłoszeniu pierwszego ostatecznego rozliczenia gotówkowego (CS) kontraktu na kwiecień 21 r. (na poziomie 25 euro), ostateczne CS kontraktu terminowego na czerwiec było dokładnie odwrotne. Ostateczne CS kontraktu na czerwiec 2022 r. wynosiło 24,80 euro. Ze względu na Święto Wniebowstąpienia, ostatnie notowanie Belgapom uczestniczące w ostatecznym CS kontraktu czerwcowego odbyło się już w środę, 25 maja, osiem dni przed sporządzeniem ostatecznego CS! Wtedy cena wynosiła jeszcze 25 euro, a na rynku fizycznym widoczne były już pierwsze pęknięcia.
Rzeczywisty rynek
A dziś notowania giełdy Belgapom ujawniły rzeczywisty dzienny rynek ziemniaków nadających się do smażenia. Nie było… notowań z powodu braku transakcji. Było to wyraźnie widoczne również w tym tygodniu, ponieważ nie ma popytu ze strony belgijskich, holenderskich, niemieckich i francuskich przetwórców ziemniaków. To wzbudza niepokój wśród właścicieli nielegalnych ziemniaków. Na każdym stoisku na targu widnieje informacja, że nie kupują ziemniaków. Przetwórcy twierdzą, że mają wszystko w porządku, co oznacza, że nie są obecni na targu.
Nawiasem mówiąc, przetwórcy skupują nadwyżki kilogramów i ustalają ceny na podstawie cen rynkowych. Z listy PAT wynika zatem, że ceny rynkowe nadal wahają się w okolicach 25 euro i poniżej. Dotyczy to jednak tylko plantatorów z umowami, którzy dostarczają nadwyżki kilogramów.

Dziwne zjawisko
Obecnie nie ma ofert na dostawy od producentów i pośredników. To dziwne uczucie, gdy pojawia się oferta 20 euro, a żaden przetwórca, niezależnie od pochodzenia, nie jest nią zainteresowany, a ziemniaki dostarczone razem z ziemniakami są fakturowane na 24 euro. Przetwórcy zdają się na razie ignorować prawdziwie darmowe ziemniaki. Te ziemniaki są polisą ubezpieczeniową produkcji, bez potrzeby ani chęci płacenia za nie premii za przechowywanie w tym momencie.
Biorąc pod uwagę postępującą erozję rynku ziemniaków, motto wydaje się być takie, żeby tańczyć, gdy gra muzyka, ale gdy muzyka ucichnie, należy jeszcze przez chwilę nie wchodzić na parkiet i poczekać, aż muzyka zacznie grać na nowo.
Belgowie rządzą grą
Uderzające jest również to, że holenderscy przetwórcy całkowicie stracili kontrolę nad rynkiem na rzecz belgijskich. Podczas gdy w przeszłości wszyscy śledzili poczynania rynku holenderskiego, teraz stał się on naśladowcą rynku belgijskiego, a belgijscy przetwórcy pociągają za sznurki.
Kluczowym pytaniem jest, jak rynek będzie się rozwijał w nadchodzących tygodniach. Czy popyt powróci? I na jakim poziomie? Logicznie rzecz biorąc, można by oczekiwać, że popyt wzrośnie do około 20 euro. Jest to związane z ceną wczesnych ziemniaków. Jeśli stare zbiory są tańsze niż wczesne zbiory nowych, przetwórcy zawsze mają tendencję do trzymania starych zbiorów nieco dłużej. Ale na razie szukają nabywcy, nawet za 20 euro. Dziwne, że dwa tygodnie temu ludzie chcieli kupować za 25 euro i więcej, a teraz, przy 20 euro, mówią, że nie są zainteresowani. Deszcz i łagodna pogoda mogą szybko zmienić nastrój. {{dataviewSnapshot(2_1654257470)}}