W tym tygodniu na rynku ziemniaczanym znów panował ruch. Przetwórcy są bardzo mało zainteresowani zakupem ziemniaków, albo nie ma ich wcale. Czy nabywcy przemysłowi rzeczywiście ustalili już swoje pozycje na resztę sezonu, czy też ryzykują, czekając na pierwsze młode ziemniaki dostępne wcześniej?
Akcje Belgapom handlowano dziś bez zmian po 20 euro, wyprzedzając Fontane i Challenger, a nastroje określono jako stabilne. Notowania Fontane i Challenger należy traktować jako wskazówkę, ponieważ w tamtym czasie nie było stosunkowo wielu transakcji związanych z ziemniakami.
Jest to wyraźnie widoczne także w Holandii. Na liście PAT widnieje ostatni zakończony przypadek z 9 czerwca. Oznacza to, że w ciągu ostatnich 8 dni przemysł przetwórczy w Holandii nie dokonał żadnych zakupów od holenderskich producentów. Najwyraźniej przetwórcy pracują tylko na ziemniakach kontraktowych i nie uwzględniają już nawet kilogramów dostarczonych, bo w przeciwnym razie byłyby one widoczne na liście PAT.
Handel stoi w miejscu
Spowodowało to całkowite zatrzymanie rynku ziemniaków, a właściciele darmowych ziemniaków będą musieli wykazać się jeszcze większą cierpliwością. Wielu nabywców w Belgii uspokaja plantatorów, wskazując, że po prostu zbiorą ostatnie ziemniaki, co samo w sobie jest postawą koleżeńską.
Uderzające jest to, że niemal wszyscy przetwórcy w Europie znikają z rynku w tym samym czasie, a w ten czy inny sposób stosują tę samą strategię zakupową i zajmują tę samą pozycję zakupową. Francja, RNM, w tym tygodniu nie podała żadnej ceny, ale poinformowała, że niektóre wolumeny akcji Fontane sprzedawano po cenie od 20 do 23,50 euro. Nie jest jasne, czy oznacza to, że RNM nie będzie już publikować list w tym sezonie.
Koniec rynku jest determinowany przez przejście na ziemniaki wczesne. Przez kolejne trzy tygodnie rynek prawdopodobnie pozostanie pomiędzy nadzieją a strachem. Kiedy plony wczesnych ziemniaków są niezadowalające, przetwórcy ponownie sięgają po ostatnie stare ziemniaki. Jeśli cena starych ziemniaków jest tak atrakcyjna, przetwórcy mogą rozważyć opóźnienie zbioru wczesnych, aby móc wyhodować kilka kilogramów więcej.
Stalowe nerwy
Właściciele darmowych ziemniaków są na razie wystawiani na próbę nerwy. Biorąc pod uwagę panujący obecnie spokój, eksport również nie wydaje się być w stanie uratować rynku. Firmy zajmujące się przetwarzaniem płatków mają już swoje pozycje w rankingu i obecnie nie interesują się rynkiem zbytu ziemniaków. Jedyną transakcją, którą należy zgłosić, jest ta zgłoszona w ramach nowej inicjatywy DCA: Aplikacja transakcyjna. Zgłoszono transakcję dotyczącą 150 ton darmowej Donaty, która miała zostać dostarczona w ciągu 3 tygodni przez holenderski przemysł za cenę 20 euro za 100 kilogramów.
Na rynek kontraktów terminowych na nowy sezon dodatkowo wpływa słaby nastrój związany ze starymi zbiorami. Choć wcześniej wszyscy wiązali duże nadzieje z rozwojem cen, obecnie to zaufanie zaczyna się sypać. Nastrojowi nie sprzyja również fakt, że szacuje się, iż obszar we Flandrii jest większy, niż wcześniej sądzono. Plantatorzy, którzy zawarli niewielkie umowy lub nie zawarli żadnych umów, szukają teraz zabezpieczenia na rynku kontraktów terminowych. Nabywców można znaleźć jedynie na zasadzie spekulacji, którzy mogą liczyć na to, że lato nadal będzie sprzyjać nastrojom. Ponadto przetwórcy nie wahają się wnioskować o uzupełnienie wcześniej zakontraktowanych ilości. W niektórych przypadkach plantatorzy nadal mogą podpisywać umowy.