Według danych opublikowanych dzisiaj przez holenderski urząd statystyczny, powierzchnia upraw ziemniaków w Holandii przedstawia się w tym roku zaskakująco. Podobnie jak w innych krajach Europy, negatywne nastroje wśród plantatorów nie przełożyły się na zmniejszenie areału. Według wtajemniczonych ma to związek z brakiem alternatyw. Pod tym względem ożywienie na rynku zbóż nastąpiło po prostu za późno, aby wywrzeć znaczący wpływ.
Warunek: teren płatki rośnie także w tym roku. Powierzchnia pszenicy ozimej wycisnęła prawie 2% więcej powierzchni. Szczególnie zboża jare wykazują zaletę: 27% więcej pszenicy jarej i 22% więcej jęczmienia jarego. Procentowy wzrost, który zwykle obserwujemy tylko wtedy, gdy nie ma wystarczającej możliwości zasiewu zbóż ozimych jesienią. Jesienią ubiegłego roku nie było to problemem. Rolnicy rolni świadomie zmieniali zatem swoje plany budowlane, gdy ceny rosły. Wzrost cen został znacznie przyspieszony przez rosyjską inwazję na Ukrainę.
Zwłaszcza więcej ziemniaków z frytkami
Znaleziono jednak więcej miejsca także pod uprawę ziemniaków. Dotyczy to głównie ekspansji uprawy ziemniaków na frytki. CBS wspomina o tym w tym samym nagłówku, co ziemniaki stołowe, ale znawcy raczej nie spodziewają się tutaj jakiejkolwiek ekspansji. Uderzający jest także stosunkowo duży spadek ziemniaki skrobiowe. Produkcja wraca do poziomu sprzed siedmiu lat.
Boerenbusiness zapytano insiderów o ich reakcję na dane dotyczące obszaru: 7,7% więcej ziemniaków konsumpcyjnych. Dobre dla 4.800 hektarów, do łącznej powierzchni 76.863 2018 hektarów. Oznacza to, że uprawa jest na poziomie z XNUMX r., podczas gdy przetwórstwo wzrosło. Jest zatem mało prawdopodobne, aby przetwórcy ziemniaków przestali teraz szukać ekspansji upraw, chociaż końcowy plon hektara jest wiodący.
„Ziemniaki jedyną alternatywą”
Dyrektor firmy handlującej ziemniakami mówi: Boerenbusiness nie dziwić się tym liczbom, pomimo postawy plantatorów jesienią ubiegłego roku. „W grudniu krążyły pogłoski, że wielu plantatorów ziemniaków zamierza zaprzestać lub ograniczyć uprawę. Chociaż uzyskano wyższe ceny kontraktowe, uznano to za niewystarczające. Ostatecznie zawarto kontrakt”. Według niego powodem tego jest brak alternatyw. Ceny cebuli nie są warte wzmianki, a ceny marchwi są dramatycznie złe. „Między styczniem a marcem ceny zbóż nie były tak wysokie, jak później tej wiosny. Ziemniaki były wtedy najlepszym wyborem, a efektywny rynek wzrósł powyżej poziomu 20 euro”.
Członek zarządu POC Johan van der Eijk nie ma odwagi powiedzieć, co było decydujące. „Być może wyższy poziom cen kontraktowych, ale być może także bardziej opłacalne indywidualne umowy, jakie plantatorzy mogli zawrzeć z odbiorcami. Takie sygnały otrzymamy. Na przyszły sezon karty będą inaczej przetasowywane. Przy cenie pszenicy 320 euro za tonę , jak niedawno informowaliśmy, zwrot ziemniaków jadalnych z dostawy w kwietniu jest taki sam obliczony. W takim razie nie bierzesz jeszcze pod uwagę ryzyka uprawy i wymogów kapitałowych. Dlatego radzimy naszym członkom, aby krytycznie przyjrzeli się temu, gdzie uprawiają ziemniaki, a gdzie nie. Ten scenariusz zapewnia lepszą pozycję negocjacyjną wobec kupujących i właśnie tego potrzebujemy.”
Holandia jest największym wspinaczem.
Jest oczywiste, że obszar w UE-4 porusza się zupełnie inaczej, niż sądzono od zeszłej jesieni. W tym czasie mówiło się nawet o redukcjach rzędu 10%–15%. Boerenbusiness w kwietniu nadal zakładano kurczyć maksymalnie 5%. Wstępne dane pokazują obecnie, że w Niemczech następuje stabilizacja, w Belgii odnotowano wzrost na poziomie 1,2%, a rząd Francji zakłada podobny wzrost. Oznacza to, że w Holandii odnotowano znaczny wzrost procentowy.