Upał i susza zadały ziemniakom poważny cios. Tak jest nie tylko w Holandii. W związku z tym najwyższa rentowność nie jest już zgodna z oczekiwaniami, chociaż istnieją znaczne różnice między regionami. To dodaje odwagi hodowcy, regularnie słyszy się, że „przekroczenie limitu 30 euro jest tylko kwestią czasu”. W praktyce zaufanie plantatorów do rynku ziemniaków jest nieco mniej pewne.
Z punktu widzenia hodowcy rynek ziemniaków nie myli się. Plony ziemniaków w UE-4 i Wielkiej Brytanii nie wydają się na razie zbyt duże. Kilka próbnych zbiorów wskazuje na plony poniżej średniej. Niższe oczekiwania dotyczące rentowności nie ograniczają się do UE-4. W Europie Wschodniej też nie jest łatwo. Napięta podaż zwykle nie jest niekorzystna dla hodowcy. Ponieważ Europa jest szeroka, mogą pojawić się dodatkowe możliwości eksportu niektórych odmian. Daje to hodowcom dodatkową możliwość sprzedaży poza możliwościami branży.
Branża podkreśla tymczasem, że na rynku ziemniaczanym to nie tylko słońce i róże. Przetwórcy przekonują, że przyszłej zimy fabryki będą musiały zostać zamknięte z powodu problemów na rynku gazu. Branża ziemniaczana zwraca również uwagę, że zagrożenie koroną jeszcze nie zniknęło. To są oba ważne punkty, ale z zastrzeżeniem. Zdaniem ekspertów całkiem możliwe, że niektóre branże będą musiały zostać zamknięte z powodu możliwego niedoboru gazu. Wystarczy zadać pytanie, czy produkty spożywcze nie będą jednymi z ostatnich. A dzięki koronie możesz się również zastanawiać, jakie jest ryzyko dla łańcucha ziemniaków. Ostatnia fala koronowa pokazała, że popyt na chipy utrzymuje się dobrze.
Zaufaj
Chociaż niezależni hodowcy lubią promieniować zaufaniem do rynku, nie wydają się nieczuli na argumenty branży. To też jest zrozumiałe. Załóżmy, że zbierzesz 35 ton netto po 25 euro, a następnie uzyskasz 8.750 euro za hektar. Minęło już kilka lat, odkąd takie kwoty mijały. I tak, czekasz na 30 euro, czy wybierasz jajka za swoje pieniądze? Zabawne jest to, że ci sami rolnicy mają zupełnie inne podejście do cebuli i po prostu trzymają stopy sztywno. Niepewną postawę plantatorów ziemniaków widać również na rynku kontraktów terminowych, który tak naprawdę nie chce wyjść z poziomu około 27 euro.
Krytyczni hodowcy następnie krzyczą, że „przetwórcy kontrolują rynek kontraktów terminowych”. Nie ma znaczenia, czy to prawda, czy nie. Najwyraźniej hodowca ma poczucie, że nie ma już żadnego wpływu na rynek kontraktów terminowych. I to jest dość niezwykłe. Na przykład na rynku pszenicy to również firmy ABCD mają lwią część handlu, a na rynku ropy niewiele różni się od kilku firm naftowych. Jednak mało kto kwestionuje notowania Matif, CBoT czy Brent. Tam rynek terminowy jest postrzegany jako „czysty” rynek z najbardziej przejrzystym określeniem ceny. W rzeczywistości te notowania służą nawet jako ważne odniesienie na rynku fizycznym.