Rynek ziemniaków ledwo się porusza. I wydaje się to trochę dziwne, zwłaszcza jeśli porównasz to na przykład z rynkiem cebuli lub zboża, gdzie jest dużo ruchu i nastroju. Chociaż karty na rynku ziemniaków nie zostały wstrząśnięte niekorzystnie dla wolnego hodowcy, ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, jak maksymalnie to wykorzystać.
Ceny na fizycznym rynku ziemniaków są stabilne, a nawet znajdują się pod pewną presją. Belgapom notowany dziś (piątek 28 sierpnia) 25 euro za 100 kg, PotatoNL notowany w poniedziałek od 20 euro do 27 euro, a na liście PAT składka w tym tygodniu wynosi od 25 euro do 26,50 euro. Notowania na rynku kontraktów terminowych po prostu falują, nie pozbywając się tak naprawdę 28 euro za 100 kilogramów. To przyzwoite ceny, na pewno w porównaniu z ostatnimi latami, ale znowu nie spektakularne.
Jeśli spojrzysz tylko na ceny, prawie zapomnisz, że jesteśmy w wyjątkowo suchym sezonie. PCA przedstawiła wczoraj dane dotyczące próbnego zbioru dla Fontane i Challengera we Flandrii. Plony spadły teraz znacznie poniżej długoterminowej średniej (Fontane jest nawet na dobrej drodze do uzyskania najniższej wydajności w historii), sortowanie jest stosunkowo dobre, a wzrost zatrzymał się. PCA wspomina, że istnieją duże różnice między działkami. Na południu Holandii sytuacja nie różni się zbytnio od Flandrii, ale na północy ziemniaki są ogólnie lepsze. Ale i tutaj rentowność na pewno nie pobije rekordów. A jednak ceny ziemniaków nie rosną.
Rozprzestrzenianie się ryzyka
Wynika to częściowo z braku wartości oczekiwanej w dalszej części sezonu. Wolny hodowca również szuka oparcia na rynku. Do tej pory część tego zabezpieczenia pochodziła z rynku terminowego, albo poprzez samodzielny handel, albo poprzez kontrakty typu click. Istnieje możliwość wcześniejszego przykrycia części ziemniaków. Obejmujesz część rynku kontraktów terminowych i w ten sposób rozkładasz ryzyko, że najedziesz na składowane ziemniaki. W tej chwili jednak na rynku terminowym nie ma prawie żadnej oczekiwanej wartości. Tradycyjni nabywcy (fabryki i pośrednicy) wydają się znajdować najlepszą cenę poniżej 30 euro i dlatego są aktywni tylko w ograniczonym zakresie. Dla hodowcy oznacza to, że nie może dłużej ponosić ryzyka związanego z ziemniakami, które chciałby zachować przez długi czas.
Miniony sezon jest wciąż świeży w pamięci wszystkich i okazało się, że rynek potrafi robić dziwne skoki. Oczywiście w tym sezonie może też pójść w drugą stronę dzięki skokowi w górę. Jako hodowca musisz mieć środki i pewność siebie, aby podjąć tę grę. Instynktownie pojawia się zatem większe zainteresowanie wczesnym porodem. Ceny są przyzwoite i pod warunkiem, że są pod nimi przyzwoite beczki, są one bardziej niż opłacalne dla większości hodowców. Po co więc czekać i nie sprzedawać dodatkowego ex-kraju? Dodatkową i nie do przecenienia zaletą wczesnej dostawy jest to, że za ziemniaki również płaci się wcześnie. Przy drogich nawozach, środkach ochrony roślin, energii i innych kosztach, pieniądze szybko w banku są również dużo warte. Wtedy powinieneś być w stanie zebrać ziemniaki. Większość hodowców zdaje sobie sprawę z tego poprzez mycie, ale duże ciężary pod wodą sprawiają, że ziemniaki są bardzo wrażliwe na niebieski kolor. Zwłaszcza jeśli nie ma deszczu, może być wyzwaniem, aby starannie i bez uszkodzeń usunąć ziemniaki z ziemi.