Oprócz znacznego zmniejszenia powierzchni upraw ziemniaków, Polska odnotowała trudny sezon uprawowy. Może to spowodować, że zbiory ziemniaków będą najniższe w historii. Ze względu na nieregularny sezon jakość również stanowi problem.
Już tej wiosny stało się jasne, że powierzchnia uprawy ziemniaków w Polsce znacznie się zmniejszy. Od kilku lat uprawy borykają się z poważnymi trudnościami spowodowanymi ekstremalnymi warunkami pogodowymi. W połączeniu z niskimi cenami i dobrymi alternatywami, takimi jak pszenica, kukurydza i rzepak, skłoniło to firmy do zmiany upraw.
Zmniejszenie powierzchni
Polski Urząd Statystyczny mówił na początku tego roku o 230.000 tys. hektarach upraw ziemniaków. Dotyczy to „profesjonalnej” uprawy frytek, chipsów, skrobi i ziemniaków jadalnych. W sierpniu nastąpiło zaostrzenie tych wskaźników. GUS uważa, że powierzchnia tego obszaru nie może przekraczać 200.000 tys. hektarów. Oznacza to załamanie się upraw ziemniaków, które w ubiegłym roku wynosiły około 236.000 tys. hektarów, a niedawno nawet 300.000 tys. hektarów. Według GUS największy spadek dotyczy uprawy ziemniaków skrobiowych. Inne segmenty również uległy zmniejszeniu. Uprawa ziemniaków frytkowych jest nadal w miarę stabilna.
Tegoroczny sezon wegetacyjny był daleki od dobrego. Na początku we wszystkich segmentach toczyła się zacięta walka o wyższe ceny kontraktowe, której udało się sprostać jedynie w ograniczonym zakresie. Sezon sadzenia rozpoczął się stosunkowo punktualnie w marcu, lecz kwiecień nadal był chłodny. Przymrozki nocne, niewielkie opady deszczu i chłodna pogoda w maju również spowodowały problemy z rozwojem upraw. W wielu miejscach pozostało sucho, choć lokalnie w sierpniu spadło sporo opadów, dochodzących do 100 milimetrów i więcej. W Polsce centralnej i południowo-zachodniej nie ma już większych susz, ale na pozostałych terenach jest to nadal problem, występuje deficyt opadów.
Problemy z jakością
Instytut hodowlany IHAR uważa, że skutki sezonu przekładają się na jakość. Na terenach o dużych opadach, zwłaszcza w centralnej Polsce, wokół Łodzi, występuje wiele problemów z grzybem Phytophthora. Rhizoctonia często pojawia się także po chłodach maja. Kolejnym częstym problemem są pęknięcia wzrostowe.
Oprócz zimnej i suchej wiosny, tegoroczne upały w Polsce sprawiły, że straciły kilogramy ziemniaków. Według Wojciecha Nowackiego, badacza IHAR, w rozmowie z portalem Farmer.pl średni plon najprawdopodobniej nie przekroczy 30 ton z hektara. Przekłada się to na plon ziemniaków wynoszący 6 milionów ton, podczas gdy w ubiegłym roku zebrano 7,4 miliona ton. Liczba ta jest zapewne nieco bardziej szczegółowa, ale jasne jest, że zbiory będą znacznie mniejsze. Największy spadek odnotowano w plonach ziemniaków skrobiowych.
Cena ziemniaków utrzymuje się na stabilnym poziomie
Ziemniaki w Polsce są również dość drogie ze względu na zły sezon. Co więcej, nie ma praktycznie żadnej konkurencji ze strony produktów z innych części Europy. Ponadto, ze względu na wysokie koszty transportu, import ziemniaków nie jest na razie opłacalny. Ceny pakowanych ziemniaków jadalnych wahają się od 16 do 25 euro za 100 kilogramów. Jedynie w sezonie 2019-2020 cena o tej porze roku była wyższa. Początek jesieni jest zazwyczaj okresem dużej presji na rynku, gdyż wielu producentów ziemniaków nie ma możliwości przechowywania produktu i zmuszonych jest sprzedawać go prosto z pola.
Oprócz dużego popytu na rynku krajowym, występuje również eksport. Rumunia jest ważnym klientem, ponieważ była obecna na rynku zarówno w zeszłym, jak i w tym sezonie. W zeszłym sezonie do Rumunii wyeksportowano prawie o połowę więcej ziemniaków, łącznie 500 ton. Kolejnym dużym nabywcą była Łotwa. Największym odbiorcą polskich ziemniaków poza UE była Mołdawia. Eksport ziemniaków na Ukrainę w dużej mierze ustał. Częściowo było to spowodowane wojną, ale głównie tym, że kraj ten miał w zeszłym roku dobre zbiory. Ponadto napływ ponad miliona uchodźców to także powód, dla którego krajowy popyt na ziemniaki jest obecnie duży.
Cena kosztowa znacznie wzrosła
Pomimo dobrych cen ziemniaków, wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądała uprawa w przyszłym sezonie. Wielu polskich plantatorów przeżyło serię trudnych lat, które rozpoczęły się w 2018 r. Podobnie jak w Europie Zachodniej, pytanie brzmi, jakie kontrakty przedstawią przetwórcy. Według IHAR koszty uprawy ziemniaków jadalnych wzrosły z 2.336 euro do 4.250 euro za hektar, co stanowi wzrost o aż 81%. Na przykład analitycy szacują, że dostawa Innovatora w kwietniu wyniesie ponad 7.000 euro za hektar. Stanowi to około 18 centów za kilogram. Biorąc pod uwagę obecne ceny zbóż, nadal pozostaje pytanie, czy dokonać wyboru: pszenica czy kukurydza. Przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na rzepak również ze względu na cenę.