Stany Zjednoczone nadal importują wiele mrożonych frytek z Belgii, Holandii i Niemiec. Ze względu na mocnego dolara, dla Amerykanów interesuje import stosunkowo drogich żetonów. W szczególności Belgia umacnia swoją pozycję. Odbywa się to kosztem sąsiedniej Kanady.
W lipcu – miesiącu, w którym znajdują się najbardziej aktualne dane – Stany Zjednoczone zaimportowały ponad 112.000 10 ton frytek i innych mrożonych produktów ziemniaczanych. To wzrost o ponad 100.000% w porównaniu do tego samego miesiąca ubiegłego roku, kiedy zaimportowano 12 tys. ton frytek. W ciągu 2021 miesięcy od sierpnia 2022 r. do lipca 1,3 r. zaimportowano łącznie 15 mln ton chipsów. Oznacza to wzrost o XNUMX% w porównaniu z tym samym okresem wcześniej.
Atrakcyjna cena frytek
Mimo że cena za tonę produktu wzrosła o 10%, Amerykanom w dalszym ciągu interesuje kupowanie frytek w Europie. Szczególnie Niemcy i Belgia oferują swoje produkty stosunkowo tanio. Frytki holenderskie są też tańsze od tych z Francji. Nie zmienia to faktu, że poziom cen europejskich przetwórców również znacznie wzrósł, bo w ciągu jednego roku nawet o dwadzieścia do pięćdziesięciu procent. Uderzające jest to, że szczególnie Belgii udaje się łagodzić poziom cen.
Nic więc dziwnego, że Belgia jest największym po Kanadzie dostawcą. W ciągu 12 miesięcy wolumen eksportu naszych południowych sąsiadów wzrósł o 8,5%, podczas gdy Holandia musiała stracić prawie 15%. Oznacza to, że Holandia nadal zajmuje trzecie miejsce. Pierwszą piątkę uzupełniają Niemcy i Francja. W ujęciu procentowym największy wzrost wykazują Niemcy. W lipcu wolumen wzrósł prawie dwukrotnie.
Kanadyjski eksport spada
Dla europejskiego eksportu do USA w nadchodzącym sezonie kluczowe będą dwa czynniki. Na początek jest to kurs wymiany. Wartość euro i dolara w dalszym ciągu waha się na równoważnych poziomach. Dzieje się tak od połowy sierpnia. To, czy tak się stanie, zależy od różnych czynników. Polityka pieniężna UE i USA w głównej mierze determinuje kurs walutowy, ale ogromne znaczenie ma także wojna na Ukrainie i inflacja w Europie. EBC bierze pod uwagę, że euro również w ostatnich miesiącach tego roku może kształtować się na tym samym poziomie co dolar.
Plon ziemniaków wzrasta minimalnie
Drugim czynnikiem są zbiory ziemniaków i produkcja narybku w USA. Pomimo tego, że według USDA tej wiosny posadzono o 3,5% mniej ziemniaków, spodziewane są nieco wyższe zbiory, bo o pół procent wyższe niż w 2021 roku. Jeśli to się potwierdzi, w USA zbiory ziemniaków będą najmniejsze od dwunastu lat lat, oprócz roku ubiegłego. To nadal nie pomaga amerykańskiemu przemysłowi. Z pewnością nie, jeśli weźmie się pod uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch lat w USA zwiększono także sporo mocy przerobowych.
Podczas gdy w zeszłym roku Kanada miała katastrofalnie słabe zbiory zbóż i rzepaku, zbiory ziemniaków wypadły wyjątkowo dobrze ze względu na chłodną pogodę i duże opady na wschodnim wybrzeżu. Szacuje się, że zbiory tej jesieni będą o 3% niższe niż w 2021 r., ale i tak będą to drugie co do wielkości zbiory ziemniaków w historii.
Konkurencja kanadyjska
Amerykańskie fabryki prawdopodobnie z wdzięcznością wykorzystują kanadyjskie ziemniaki do uzupełniania własnych linii, tam gdzie to możliwe. Może to również doprowadzić do zwiększenia eksportu chipów, pod warunkiem, że poziom cen i dolar kanadyjski będą konkurencyjne. Biorąc pod uwagę bardzo ograniczoną dostępność ziemniaków w Europie w tym sezonie, będzie to miało wpływ również na eksport chipsów. To szansa dla Kanady. Dzięki umowie handlowej Trans-Pacific m.in. z Australią i Nową Zelandią kanadyjscy przetwórcy również stawiają na inne konie, a wolumen eksportu do tych miejsc docelowych rośnie.