Belgijska firma produkująca chipy Mydibel jest podobno w witrynie sklepowej. Firma rodzinna, w dużej mierze należąca do rodziny Mylle, poszukuje strategicznego partnera dla firmy zajmującej się przetwórstwem ziemniaków. Potrzeba inwestora wydaje się wynikać z obecnego trudnego klimatu biznesowego w produkcji frytek, na przykład z powodu wyższych kosztów energii i wpływu suszy na podaż i cenę surowca ziemniaczanego.
Belgijskie medium informacyjne Od Tijda donosi, że rodzina Mylle rozpoczęła proces sprawdzania, czy inwestor jest skłonny kupić Mydibel lub uczestniczyć w spółce. Do pomiaru zainteresowania rynkiem zatrudniono bank inwestycyjny (ING) i kancelarię prawną.
Na liście oczywistych kandydatów znalazł się oczywiście lider rynku McCain, znany z przejęć belgijskich konkurentów. Kanadyjski gigant chipowy przejął także Lutosę około dziesięć lat temu. Wspomniano także o Aviko i Farm Frites, a także Clarebout i Agristo, flamandzkich konkurentach Mydibel.
Nie jest to mały gracz na rynku chipów
Mydibel z siedzibą w Mouscron we Flandrii Wschodniej nie jest małym graczem na rynku chipów. Firma twierdzi, że codziennie przetwarza 2.000 ton ziemniaków na frytki i inne mrożone produkty ziemniaczane.
Mydibel ma pewne wątpliwości co do całkowitej produkcji. Na jednej stronie swojej witryny rodzinne przedsiębiorstwo podaje roczną produkcję na poziomie 255.000 330.000 ton produktu końcowego, natomiast na kolejnej stronie widać produkcję na poziomie XNUMX XNUMX ton, co stanowi znaczącą różnicę.
Klientów Mydibel można znaleźć w branży gastronomicznej, handlu detalicznym i przemyśle. Obrót za rok 2021 wyniósł 260 mln euro, a zatem powrócił do poziomu sprzed wybuchu korony. Według De Tijd EBITDA za bieżący rok wynosi 30 milionów euro. W sumie, według belgijskiego medium, nie można wykluczyć ceny sprzedaży na poziomie 300–400 mln euro.
Jedna czwarta zapotrzebowania na energię pochodzi z naszych własnych strumieni odpadów
Firma Mydibel została założona pod koniec lat 80. XX wieku przez zmarłego Rogera Mylle. Jego synowie Bruno i Carlo mają obecnie po 40,4% udziałów. Pozostałe 19,2% udziałów należy do Regionalnej Spółki Inwestycyjnej Walonii (SRIW). Ta ostatnia spółka została utworzona w celu realizacji planów rozbudowy zakładu produkcyjnego w Mouscron, wzdłuż granicy Walonii. W Mouscron fabryka działa według wydania belgijskiego Trendy jedną czwartą na zieloną energię. Przepływ ten pochodzi ze strumieni odpadów z przetwarzania ziemniaków.
To za mało, aby poradzić sobie z gigantycznymi podwyżkami cen na rynku energii – stwierdził w wywiadzie z połowy września dyrektor generalny Marc van Herreweghe. „Jak reagujesz, gdy w ciągu tygodnia produkt zostanie pomnożony przez 30?” Oraz: „Dzisiaj przedsiębiorczość nie jest zabawna. Ale wciąż nie możemy się jej doczekać. Nie jestem pesymistą. Każdy problem postrzegamy jako nową szansę. Tak wstajemy rano”.