Czy nadal rozumiemy obecny rynek ziemniaków? Jest wiele pytań odnośnie tego, jak zające zachowują się na rynku. Warto pamiętać, że warunki wzrostu dla zbiorów w 2022 r. były dalekie od optymalnych. W rezultacie zbiory w Belgii i północnej Francji okazały się wyjątkowo niekorzystne. I właśnie na tym obszarze upraw, na którym znajduje się wiele zakładów przetwórstwa frytek (w tym tygodniu Aviko otworzyło tam nową fabrykę), powstanie luka w dostawach surowca.
Wyjaśnia to również, dlaczego w Belgii i Francji, gdzie w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy padł rekord w przetwórstwie, za Fontane nadal płaci się i rejestruje kwotę do 25 euro za 100 kilogramów. Dla Innowatora kwota ta wynosi nawet 26 €. W Niemczech i w mniejszym stopniu w Holandii wyraźnie widać inny poziom cen. W piątek 21 października niemiecka REKA podała cenę zaledwie 22 euro za 100 kilogramów, a za Innovatora – 23 euro. To znaczny spadek o 2 euro w porównaniu z tygodniem poprzednim. W Holandii jednak nie zaobserwowano jeszcze prawdziwie niższej ceny rynkowej. Tak jest przynajmniej, jeśli spojrzymy na przegląd PAT, gdzie Ivory Russet z dostawą bezpośrednią kosztuje 26 euro za 100 kilogramów, a Fontane 25 euro. Nawiasem mówiąc, w listopadzie sprowadzono też sporo butelek Fontane w cenach 22 i 23 euro z dostawą. Ten ostatni wskazuje na brak tendencji wzrostowej pod koniec roku.
Rynek daje poczucie podniecenia
Obecny rynek wydaje się nieco rozbudzony. Holenderscy i niemieccy przetwórcy wyraźnie przyjęli postawę wyczekującą. Ponadto istnieją wyraźne sygnały, że niektóre strony mają znaczne opóźnienia w zbiorze ziemniaków. Wszystko to z pewnością nie poprawia nastroju, o czym świadczy gwałtowny spadek cen kontraktów terminowych na kwiecień 2023 r. z 26 euro na początku ubiegłego tygodnia (tydzień 41) do prawie 23 euro w połowie tygodnia 42. Cena zamknięcia w piątek, 21 października, wyniosła 24,20 euro. Fakt, że rynek kontraktów terminowych jest notowany tak słabo, mówi coś o chęci kupujących do robienia interesów w pierwszych miesiącach 2023 roku. Zazwyczaj na początku sezonu magazynowego odbywa się przetarg, ale obecnie rzadko tak jest. Z tego powodu strony szukają pewności na rynku kontraktów terminowych, nawet jeśli notowania cen wydają się skromne.
Krótko mówiąc, rynek kontraktów terminowych wydaje się być jedynym nabywcą i schronieniem na wiosnę. Najwyraźniej kupujący z Holandii i Niemiec nie odpowiadają. To głównie belgijscy przetwórcy zaspokajają zapotrzebowanie na surowce w możliwie najcichszy sposób, ale robią to na obszarze, który zapewnia akceptowalną odległość transportową. Koszty transportu ostatnio gwałtownie wzrosły. W rezultacie transport ziemniaków z centralnej lub północnej Holandii do Belgii lub Francji stał się tak drogi, że nie jest już możliwy; obecna cena Belgapom za transport bez przewozu wynosi 26,50 euro za 100 kilogramów.
Duża część ryzyka spada na plantatora
Oczekuje się, że w nadchodzącym okresie rynek znajdzie się pod jeszcze większą presją. Po pierwsze, ze względu na dostawę, zwłaszcza na południowy zachód Holandii, partii, które trudno przechowywać ze względu na gnicie. Po drugie, ponieważ producent jest zaniepokojony kosztami (w tym kosztami energii) i szybko skłania się do złożenia oferty. Potrzebne są pieniądze na nadchodzący rok zbiorów i nie można pozwolić sobie na błąd. W tym sensie już w sezonie 2023/2024 zarysowuje się szczególna dynamika. Ceny kontraktowe nieuchronnie będą nadal rosły, ale do jakiego poziomu? Notowania na rynku kontraktów terminowych na kwiecień 2024 r. wynoszą obecnie 22 EUR, co jest dość niezwykłe, biorąc pod uwagę obecną cenę (kwiecień 2023 r.) wynoszącą 24 EUR i to, co mamy już za sobą pod względem sezonu wegetacyjnego.
Jakie podejście przyjmą przetwórcy w nadchodzącym sezonie? Wyższe ceny kontraktowe, to pewne, ale jak wysokie i w zależności od wolumenu? Ostatecznie, jak pokazał kolejny sezon, znaczna część ryzyka spada na plantatorów. Na przyszłość potrzebne są struktury, które zmniejszą ryzyko ponoszone przez plantatorów. Nie tylko dla dobra plantatorów, ale również dla dobra przetwórców. W końcu potrzebują surowców, a więc marża musi być lepiej rozdysponowana.