Zbiory ziemniaków w Ameryce są w tym sezonie ponownie znacznie mniejsze. Stawia to producentów frytek w szczególnie trudnej sytuacji, ponieważ trudno jest znaleźć wystarczającą ilość surowców. Czy dla europejskich przetwórców ziemniaków otwiera to nowe możliwości na rynku północnoamerykańskim? A może wygra Kanada?
Chociaż amerykański sektor ziemniaczany nadal spodziewał się, że tego lata uda się zebrać 19 milionów ton ziemniaków, szacunki te zostały obecnie znacznie skorygowane w dół. Najnowsze szacunki z końca października nie przekraczają 402,1 mln cwt. W przeliczeniu na około 18,2 miliona ton. W porównaniu z rokiem zbiorów 350.000 oznacza to spadek o 2021 tys. ton, czyli o 2%. Może się to nie wydawać imponujące, ale ubiegły rok przyniósł już najniższe zbiory od 2013 r. Średni plon z hektara w trzynastu stanach będących głównymi producentami ziemniaków szacuje się w tym roku na 50 ton z hektara. Jest to o 2,2 tony mniej niż średnia wieloletnia i nieco poniżej 200 kilogramów więcej niż zebrano w ubiegłym sezonie.
Idaho produkuje mniej
Od czasu ostatnich szacunków osoby mające dostęp do informacji poufnych zmniejszyły już łączną wielkość połowów o ponad 450.000 9 ton. Zwłaszcza stan Idaho, będący największym producentem ziemniaków, produkuje mniej ziemniaków. To tutaj uprawia się większość ziemniaków (frytek). W Idaho wolumen spadł o 6,5%. W stanie Waszyngton, który zajmuje drugie miejsce pod względem produkcji frytek, zbiory spadły o XNUMX%.
W Idaho obsiano o ponad 10.000 3 hektarów mniej roślin. Rolnicy często decydowali się na uprawę zbóż lub roślin pastewnych, takich jak lucerna, ze względu na atrakcyjne ceny i niższe koszty uprawy. Zimna i mokra wiosna, po której nastąpiło suche lato, spowodowały spadek plonów o około 6 tony z hektara. W stanie Waszyngton plony z hektara spadają aż o prawie 4.000 ton na hektar. W przypadku uprawy w bardzo dobrych warunkach, np. w Ameryce Północnej, jest to wartość znaczna. Przyczyną są tu również trudna wiosna i niezwykle gorące lato. Na ostateczną wielkość wpływa fakt, że – według USDA – powierzchnia ta wzrosła o 3.200 hektarów. Osoby z branży spodziewają się, że ekspansja będzie nieco mniejsza i wyniesie maksymalnie XNUMX hektarów. Ostateczna wydajność może być zatem niższa niż obecnie szacowano.
Procesor w trudnym opakowaniu
Zaletą dla producentów ziemniaków są korzystne warunki zbioru. Temperatury były dobre, czasami nawet zbyt wysokie, a pogoda nadal sucha. Jakość produktu jest dobra. Ponieważ zebrano mniej ton, zwłaszcza w rejonach uprawy frytek (w zagłębiu Idaho i Columbia), przetwórcy znaleźli się w trudnej sytuacji. To oni potrzebują większej ilości surowców, aby utrzymać działanie dodatkowych linii produkcyjnych. Dlatego też wszędzie, gdzie to możliwe, w szybkim tempie wykupuje się darmowe baryłki. Zaletą jest doskonała jakość produktu, co powoduje, że wydajność przetwarzania jest na wysokim poziomie.
W tym roku mniejsze zbiory ziemniaków spodziewane są również w Kanadzie. Szacuje się, że jest to 5,62 miliona ton. To spadek o 1,2% w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale w 2021 r. zebrano rekordową ilość ziemniaków. W stanach preriowych zebrano niemal wszystkie ziemniaki. Tylko na Wyspie Księcia Edwarda kombajny nadal działają. Rolnicy uprawiający ziemię zasadzili w tym sezonie więcej frytek. Właśnie w tych prowincjach – Albercie i Manitobie – plony są nieco niższe.
Polowanie na ziemniaki
Kanadyjscy przetwórcy ziemniaków mają znacznie większą elastyczność w zakresie dostępności ziemniaków. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że amerykańscy producenci będą kupować frytki w sąsiednim kraju i wysyłać je do swoich fabryk z powodu niedoborów produkcyjnych w tym kraju. Eksport kanadyjskich frytek kwitnie. W drugim kwartale eksport wzrósł o prawie jedną piątą. Na zaostrzeniu sytuacji na rynku amerykańskim korzystają również podmioty europejskie. W sierpniu o 10% więcej frytek eksportowały Belgia, Holandia i Niemcy. Biorąc pod uwagę produkcję w Ameryce Północnej, duży popyt na frytki ze Stanów Zjednoczonych utrzyma się w sezonie 2022/23.