W piątek 4 listopada Lutosa otworzyła podwoje całkowicie nowej fabryki do produkcji suszonych produktów ziemniaczanych w swojej lokalizacji w Leuze-en-Hainaut. Łącznie linie mogą wyprodukować 96 ton płatków dziennie. Jest to druga nowa fabryka ziemniaków, która zostanie w krótkim czasie uruchomiona w belgijskim „złotym trójkącie”.
Koniec października otwierany oficjalnie nowa fabryka ziemniaków Aviko w Poperinge, pół godziny jazdy samochodem od Lutosy. Rodzinna firma Lutosa, która w 2013 roku została przejęta przez światowego gracza McCaina, produkuje mrożone frytki i płatki w Leuze-en-Hainaut od 1978 roku. To miejsce znajduje się mniej więcej pomiędzy Tournai (Tournai) a Mons (Mons). Na istniejącym terenie wybudowano zupełnie nową fabrykę, specjalnie do produkcji suszonych produktów ziemniaczanych. O tym informuje belgijski portal z wiadomościami rolniczymi Chcieć.
4,5 mln euro na środowisko
McCain wydał 45 milionów euro na budowę nowej fabryki. Stosunkowo dużą część, bo 4,5 mln euro, przeznaczono na działania związane z wpływem na środowisko, takie jak zmniejszenie zużycia wody. Na całym świecie rośnie zapotrzebowanie na płatki, np. do produkcji puree ziemniaczanego. McCain chce temu zaradzić, budując nową fabrykę.
Wszyscy główni belgijscy przetwórcy ziemniaków posiadający fabryki znajdują się w trójkącie biegnącym w przybliżeniu od Gandawy do Dunkierki i Mons. Oprócz Aviko Potato i McCain Lutosa znajdują się tam również Clarebout, Agristo i Mydibel. Ten ostatni podobno stoi na sprzedaż i produkuje w Mouscron od 255.000 330.000 do 3.500 200.000 ton frytek. W październiku Aviko otworzyło swoją nową fabrykę, która produkuje XNUMX ton frytek tygodniowo. Agristo jest dobre na około XNUMX XNUMX ton frytek w Wielsbeke.
Znaczący rozwój belgijskiego przemysłu chipsów, a co za tym idzie uprawy ziemniaków w Belgii i północnej Francji, nie jest pozbawiony kontrowersji. Zwłaszcza największy belgijski producent frytek Clarebout regularnie kłócił się z lokalnymi mieszkańcami Frameries i Dunkierki, gdzie firma chce zbudować fabryki. Od wiosny prasa dziwnie milczy na temat tych planów, co zamieniło się w prawdziwą operę mydlaną.
Zagrożone dostawy surowców
Belgia i (północna) Francja miały szczególnie trudny sezon wegetacyjny, a plony z hektara były bardzo rozczarowujące. Dlatego to belgijscy przetwórcy kupują duże ilości ziemniaków w Holandii, a nawet transportują je z dalekiej północy do Francji. Wraz z prezentacją 7e plan działania dotyczący obornika (MAP7) we Flandrii kwestionowana jest nawet cała uprawa ziemniaków. Miejmy nadzieję, że zupa nie zostanie zjedzona aż tak gorąco, ale zagrozi to dostawom surowców do fabryk w złotym trójkącie.