Ostrożnie, najwięksi europejscy przetwórcy ziemniaków zaczęli oceniać nastroje wśród swoich hodowców, jeśli chodzi o kontrakty na ziemniaki na lata 2023-2024. Znane są pierwsze propozycje i wykazują one znaczny wzrost. Pytanie brzmi, czy to wystarczy i czy hodowca ziemniaków nie wolałby uprawiać innej uprawy z mniejszym ryzykiem.
Tradycją, że belgijscy przetwórcy ziemniaków rozpoczynają kontraktację wczesnych ziemniaków z pola na targach ziemniaków Interpom w Kortrijk. Na kilka tygodni przed targami ocenia się nastroje głównych plantatorów, aby sprawdzić, czy kupujący i plantatorzy są po tej samej stronie.
Ziemniak jako element końcowy
Każda fabryka zdaje sobie sprawę, że w tym roku potrzebna jest znaczna podwyżka cen, aby zachwycić hodowców. Jednak przetwórcy – podobnie jak hodowcy – muszą radzić sobie z kosztami, które rosną we wszystkich przypadkach, takimi jak koszty energii, materiałów opakowaniowych, oleju do smażenia i koszty transportu. Ziemniaki surowcowe mogą być przez krytyka postrzegane jako pozycja zamykająca budżet. Co więcej, jest to jedyny „przycisk”, na który branża może wpływać. Firma międzynarodowa musi także w pewnym stopniu zaakceptować podwyżki cen innych środków produkcji.
Jednak nie jest to takie proste. Producenci i hodowcy chipsów popadli z jednej skrajności w drugą. Od całkowitego spadku popytu na frytki po gigantyczne ożywienie – przy kurczącej się powierzchni – i historycznie małe zbiory. Biorąc pod uwagę ambicje branży w Europie Północno-Zachodniej, do roku 2023–2024 potrzeba znacznie więcej hektarów i ziemniaków, aby w pełni wykorzystać wszystkie nowe linie Aviko Potato, Lutosa i McCain, między innymi w Holandii i Belgii. Polska to także kraj, w którym przetwórcy chętnie poszukują możliwości rozszerzenia upraw.
Cena kontraktowa wyższa nawet o 40%.
W 2022 r. średnie wzrosły ceny kontraktowe dla dostawy ex-country z Fontane (w Holandii) o 32%, a dla Innovator o 29%. Jest to bezprecedensowy wzrost cen w najnowszej historii i tym samym najwyższa cena kontraktowa w historii. Znawcy donoszą, że w Belgii i Polsce różni przetwórcy mówią obecnie o cenie ex-field w wysokości 15–17 euro za 100 kilogramów produktów Fontane i Innovator. Oznacza to wzrost z 2,75 euro do 4,75 euro, czyli z 22% do 39%.
„Średni” koszt własny nie jest kosztem niczyim, ale pokazuje tendencję. Każdy, kto oblicza zachowawczo, korzystając z przykładu obliczeń POC szybko skutkuje wzrostem cen kosztów o 3 do 4 euro, z wyłączeniem wszelkich kosztów nawadniania. Powyższe ceny nie są wcale takie szalone. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że przetwórcy muszą w tym sezonie oszczędnie wykorzystywać ziemniaki, aby dotrzeć do mety w sierpniu 2023 r., zanim dotrą nowe ziemniaki.
Cena w kwietniu
Znawcy wskazują, że ceny dostawy w kwietniu lub czerwcu nie zostały jeszcze wspomniane. Proste porównanie oparte na poprzednich sezonach pokazuje, że cena dostawy w kwietniu (tydzień 17) wynosi od 5 do 5,50 euro powyżej poziomu okresu dostawy poza krajem. Z reguły w kwietniu za Innovatora płaci się nieco więcej niż za Fontane. Jeśli będziemy kontynuować tę linię, dojdziemy do ceny w 17. tygodniu wynoszącej od 22 do 23 euro za 100 kilogramów. Hodowcy czasami pobierają jeszcze wyższe ceny, do 26 euro. Przy obecnych cenach energii magazynowanie stało się kosztowną sprawą. Czas pokaże, czy procesory się na to zgodzą. Są to ceny kształtujące się powyżej poziomu rynku kontraktów terminowych na ziemniaki.
czipsy
W Holandii branża chipsów jest stosunkowo małym graczem ze stałą grupą producentów. W Polsce jest to ważny segment z różnymi przetwórcami, w tym dużym Fritolay i Intersnack. Fritolay buduje nowy we Wrocławiu, w południowo-zachodniej Polsce fabryka chipów który powinien obowiązywać od przyszłego lata. Produkcja w ramach projektu o wartości 212 mln euro będzie zwiększana etapami do 2025 r. Spółka macierzysta PepsiCo potrzebuje ziemniaków do tej fabryki i musi współpracować z plantatorami, którzy mieli za sobą serię rozczarowujących lat.
Kontrakty na chipsy ziemniaczane są obecnie oferowane od 25,50 euro loco i wzrastają do 32 euro z dostawą w kwietniu. Plony chipsów ziemniaczanych są niższe, a koszty wyższe. Podnosi również poprzeczkę dla innych segmentów, takich jak chipsy ziemniaczane. Ma to największy wpływ, zwłaszcza na stosunkowo pobliską fabrykę McCaina.
NEPG zakłada, że w tym roku w UE-4 na prawie 20 21 hektarach zostanie zebranych od 511.000 do 40 milionów ton ziemniaków jadalnych, a plon z hektara wyniesie ponad 4 ton. Przy europejskich mocach przerobowych (UE-15,6 + Polska) frytek, płatków itp. wynoszących 12 mln ton, jest to wąskie. W ciągu sześciu lat europejski przetwórstwo wzrosło o ponad 4%, a program na ten i przyszły rok ponownie obejmuje ekspansję. Jeśli UE-2017 stanie przed rokiem takim jak 25,5, możliwe będą zbiory na poziomie XNUMX mln ton przy tym samym areale, co spowoduje nadpodaż i niezdrowy rozwój rynku. Faktem jest, że oprócz ceny kosztowej wzrasta również ryzyko uprawy spowodowane ekstremalnymi warunkami pogodowymi. To również odgrywa ważną rolę, szczególnie przy podejmowaniu decyzji o uprawie zbóż lub buraków.
Kluczowy moment
Co najmniej do końca listopada pozostanie domysłem, jakie będą dokładne ceny kontraktowe. Ten sezon nauczył nas, że przetwórcy mogą korygować swoje ceny także w trakcie trwania kontraktu, jeśli okaże się, że cena nie odpowiada bieżącym wydarzeniom. Być może to doświadczenie sprawia, że przetwórcy niechętnie zawierają umowę zbyt szybko. Większość zbóż ozimych została już zasiana i radzi sobie wyjątkowo dobrze. Jeśli plantator ziemniaków zdecyduje się na zmniejszenie powierzchni, należy wymienić zboża jare, buraki, kukurydzę lub inne rośliny uprawne, takie jak cebula. Daje to fabrykom kilka miesięcy na osiągnięcie porozumienia, na które mogą zgodzić się obie strony.