Frytki, chipsy i inne produkty ziemniaczane mogą stać się trudniejsze do zdobycia w Australii w nadchodzących miesiącach. A kiedy będą dostępne, konsumenci powinni przygotować się na wyższe ceny. Różne źródła branżowe ostrzegają o tym news.com.au.
Tasmania jest ważnym obszarem upraw w Australii. Ze względu na utrzymującą się deszczową pogodę maszyny nie mogą wjechać na pole, a sadzenie ziemniaków jest opóźnione – podaje stowarzyszenie branżowe Ausveg. „Ponadto plantatorzy w regionie stoją w obliczu znacznego wzrostu kluczowych nakładów, takich jak nawozy, energia, paliwo, siła robocza i chemikalia, co zwiększa koszty produkcji dla plantatorów” – powiedział news.com.au rzecznik Ausveg Shaun Lindhe. „Trudny początek sezonu to dodatkowy cios dla plantatorów, którzy już muszą pracować w trudnym i nieprzewidywalnym środowisku. Zwiększone koszty produkcji obniżają dla rolników opłacalność uprawy ziemniaków”. Lindhe podkreśla, że wyższe ceny, jakie australijscy konsumenci płacą za frytki i inne produkty ziemniaczane, niekoniecznie trafiają bezpośrednio do rolników.
Holenderski eksport
Według danych Ausveg import mrożonych produktów ziemniaczanych do Australii wykazuje tendencję spadkową od sezonu 2017/18. Zmieniło się to w sezonie 2021/22, kiedy import wzrósł o 12,06% w stosunku do sezonu poprzedniego. Najważniejszym zagranicznym dostawcą mrożonych produktów ziemniaczanych do Australii była Holandia z 36.246 2021 tonami w sezonie 2022/28.049. Popularne są tam również ziemniaki belgijskie. Belgowie wyeksportowali do Australii XNUMX XNUMX ton frytek i innych produktów ziemniaczanych.