Ze względu na ekstremalny sezon wegetacyjny na wielu obszarach Europy, a także na całym świecie, ceny wielu towarów osiągnęły w ostatnich miesiącach rekordowe poziomy. Na przykład za cebulę płacono 60 euro za 100 kg, za pszenicę 450 euro za tonę, a za mleko płacono ostatnio ponad 60 euro za 100 kilogramów. Coś, co wielu przedsiębiorców rolnych dwa lata temu uznałoby za niemożliwe. A co z ceną ziemniaków?
Cena ziemniaków również utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie i sięga 30 euro. 30 euro to bariera psychologiczna, która wydaje się trudna do przełamania. Wielu plantatorów ziemniaków wciąż pamięta rok 2018, kiedy cena wzrosła do 32 euro. Całkowity niedobór ziemniaków w Europie spowodował wówczas wzrost cen. W pewnym momencie doszło do strajku kupców i przetwórcy zaczęli sobie pomagać, sprzedając sobie ziemniaki kontraktowe. W rezultacie nie doszło do przymusowych zakupów na otwartym rynku, co osłabiło rynek. To sprawia, że 30 € wydaje się pewnego rodzaju górnym limitem. Niektórzy przetwórcy informowali, że zamykają linie produkcyjne, ponieważ w przypadku braku surowca lub zbyt wysokiej ceny musieliby sprzedawać frytki ze stratą. Lub po prostu musiał powiedzieć „nie” klientom.
Tendencja cen ziemniaków w tym roku wydaje się być taka sama jak w 2018 r., rynek jest trudny, ale i bardzo ciasny. Podaż jest niewielka i jest stosunkowo niewiele darmowych ziemniaków. Czy w tym roku rynek ponownie znajdzie się na szczycie przy cenie 30 €? Wydaje się, że można na ten temat wiele powiedzieć. Skład jest jednak wyraźnie inny niż cztery lata temu. W tym roku może istnieć możliwość, że cena ziemniaków osiągnie nowy rekord znacznie powyżej 40 euro.
{{dataviewSnapshot(2_1674048852)}}
Jakie to składniki?
Po pierwsze, mamy do czynienia z bardzo wąskim rynkiem ziemniaków w UE-4. Zwłaszcza Belgia i Francja mają przeciętne zbiory i charakteryzują się dużym zapotrzebowaniem na surowce. Ale nie tylko w UE-4 jest (zbyt) mało surowców. W pozostałej części Europy brakuje także ziemniaków. W Europie Wschodniej występują niedobory ze względu na słabe zbiory, szczególnie w Polsce, która zwykle stanowi bufor dla reszty Europy Wschodniej. Ale Europa Południowa również doświadcza niedoborów. Włochy i Hiszpania coraz częściej zauważają, że globalne ocieplenie powoduje problemy w uprawie ziemniaków. Jeśli nawadnianie nie jest możliwe, uprawa tam umiera cichą śmiercią. Oczekuje się, że w przyszłym sezonie w Hiszpanii uprawa ziemniaków spadnie o 15%, pomimo dobrych cen.
Niedobory ziemniaków występują także w innych częściach świata. Po raz pierwszy od 50 lat amerykańskie zbiory spadły poniżej 18 milionów ton. Ze względu na 100% kontraktowy system przetwórców, ciężko jest tam kupić ziemniaki za darmo lub w ogóle ziemniaki na frytki. Cena ziemniaków w Idaho wzrosła już o 120%. Australia również boryka się z niedoborami ziemniaków i musiała zwrócić się w stronę importu. Problemem była tam nadmierna wilgotność podczas żniw, powodująca niedobory.
Większa zdolność przerobowa niż ziemniaki
Następnie strona sprzedażowa frytek. Przetwórcy w UE-4 ogromnie zwiększyli swoje moce produkcyjne i mogą smażyć więcej frytek niż kiedykolwiek wcześniej. Nie wydaje się, aby w nadchodzących latach wzrost mocy przerobowych w Europie miał się zatrzymać. Obecnie wydaje się, że w bieżącym sezonie moce przerobowe są większe niż ziemniaków. Pojawiły się wątpliwości, czy przetwórcy będą mogli kontynuować działalność ze względu na brak oleju spożywczego i niezwykle wysokie ceny gazu. Jak na razie grosz spada. Wydaje się, że niedobory oleju spożywczego zostały rozwiązane, a ceny gazu gwałtownie spadły i wróciły do poziomu przedwojennego, między innymi dzięki łagodnej zimie w Europie. Ale tym, co szczególnie pomaga procesorom, jest cena chipów. Wartość ta osiągnęła rekordowy poziom ponad 1.050 euro za tonę (w 2018 r. nadal wynosiła 800 euro za tonę). Wygląda na to, że nie ma spadku popytu, w Europie przetwarzają cały ładunek ziemniaków, a sprzedaż wydaje się nieograniczona.{{dataviewSnapshot(2_1674048781)}}
Jedynym wyzwaniem jest dostępność ziemniaków. Stwarza to sytuację, która nigdy wcześniej nie miała miejsca, a mianowicie:
Patrząc na sumę cen i dobrze funkcjonujący rynek napędzany popytem i podażą, nic nie stoi na przeszkodzie, aby cena ziemniaków ustanowiła nowy rekord. Ceny przekraczające 40 euro nie wydają się zatem wykluczone. Zwłaszcza biorąc pod uwagę koszt uprawy ziemniaków i inflację, która jest co najmniej o 30% wyższa w porównaniu z 2018 euro w 20 r.
Przy cenie chipsów przekraczającej 1.000 euro za tonę cena ziemniaków wynosząca 40 euro nie wydaje się stanowić problemu, zwłaszcza biorąc pod uwagę spadek kosztów dla przetwórców ze względu na niższe ceny oleju spożywczego, energii elektrycznej i gazu. Ponadto ceny kontenerów wróciły obecnie do poziomów sprzed pandemii koronowej (4.000 dolarów w porównaniu do 14.000 40 dolarów po pandemii). Zatem kwestią psychologii wolnego hodowcy i kupującego jest to, czy wierzą, że możliwy jest rynek powyżej XNUMX euro.