Rynek kontraktów terminowych na ziemniaki utknął w okolicach poziomu 30 euro za 100 kilogramów. Impulsów do podwyżki cen nie ma zbyt wiele. Z drugiej strony, wydaje się, że pod względem cenowym obniżka również nie wchodzi w grę.
Spadek wydawał się wisieć w powietrzu przez jakiś czas, gdy pod koniec lutego rynek kontraktów terminowych na kontrakt z kwietnia 2023 r. spadł poniżej limitu 28 euro. Byłby to sygnał spadku na rynku fizycznym. Najwyraźniej klienci nie byli i nie są zbytnio zainteresowani niższą ceną na rynku fizycznym w czasie, gdy kontraktacja jest nadal zajęta. Byłoby zatem czymś więcej niż niezwykłym, gdyby rynek ziemniaków na zbiory w 2022 r. spadł z powrotem do poziomu cen kontraktowych na zbiory w 2023 r., przy świadomości, że na temat plonów z hektara można opowiedzieć poważną historię (znacząco niżej) w sezonie 2022/2023 Belgia, ale z pewnością także północna Francja.
Dobry humor
W tym sensie obecny rozwój cen, biorąc pod uwagę wszystkie dostępne informacje (plony z hektara w Belgii i Francji, rekordowe przetwórstwo w Europie, w szczególności dobra sprzedaż eksportowa Agrii itp.) przy tymczasowej górnej granicy 30 euro, jest uzasadniony. Załóżmy teraz, że nie ma specjalnych impulsów rynkowych do zgłaszania zbiorów w 2023 r., jaka byłaby średnia cena rynkowa? Odpowiedź jest oczywista. Jeśli rynek ziemniaków osiągnie pułap 30 euro już w okresie przechowywania, gdzie będzie najniższy poziom? Czy to 20, 15 euro, czy nawet mniej?
Ostatecznie czas nam to pokaże. Przeszłość nauczyła nas już, że w okresach, gdy podaż jest zbyt duża ze względu na ponadprzeciętne zbiory z hektara (pomyśl o latach zbiorów w latach 2014 i 2017), nie sprzyja to zmianom cen. To, że znaczący spadek cen nie może już nastąpić, jest błędnym przekonaniem. Porównajmy to z kształtowaniem się stóp procentowych w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, które gwałtownie wzrosły. W tym sensie obecny poziom cen kontraktowych oferowanych klientom jest doskonałą szansą na dobry wynik operacyjny w 2023 roku. Jak będzie się dalej rozwijać sytuacja, przekonamy się w kolejnych latach, ale dziś drzewa rosną pod niebo. To dobra wiadomość.