Brak wystarczającej ilości wilgoci może mieć poważny wpływ na uprawę ziemniaków w Wielkiej Brytanii. Dotyczy to głównie obszarów upraw we wschodniej Anglii. Istnieją wyraźne różnice w zagospodarowaniu obszarowym pomiędzy różnymi segmentami (ziemniaki stołowe i frytki).
Rolnicy we wschodniej Anglii – jednym z największych obszarów uprawy ziemniaków w kraju – martwią się brakiem rezerw wilgoci. Poziom wód gruntowych jest szczególnie niski po roku suchym, a zbiorniki wodne są prawie suche. Niski jest także poziom w rzekach. W zeszłym roku spadło średnio 750 milimetrów, co stanowi 90% średniej wieloletniej. Na suchym wschodzie było to zaledwie 490 milimetrów. Jedna piąta mniej niż średnia.
Do tego będzie suchy styczeń i luty. Najkrótszy miesiąc w roku we wschodniej Anglii był nawet najsuchszym od 64 lat. Marzec przyniósł nieco więcej opadów, ale nie w dużych ilościach.
Racja wody
W wyniku zwiększonych kosztów uprawy, perspektyw rynkowych, a zwłaszcza niedoboru wilgoci, plantatorzy dokonują cięć na swoim obszarze ziemniaków o 10–20%, więc opowiadać dwóch hodowców powiedziało Eastern Daily Press. „Uprawy, np. ziemniaki, muszą być dostarczane w ramach racji wodnych, a my świadomie decydujemy się w ogóle nie nawadniać niektórych upraw” – mówi rolnik Tony Bambridge.
Dotyczy to również kolegi Andrew Blenkirona, dyrektora Euston Estate. Osiedle posiadające ponad 2.500 hektarów gruntów ornych. „W lutym spadło tylko 6 milimetrów, podczas gdy od 30 do 50 milimetrów jest normalne” – powiedział gazecie. „Po zeszłorocznej porze suchej zużyliśmy całą ilość wody w naszych basenach i nasze pozwolenia na wodę do wydobywania wód gruntowych. Koszty samej energii potrzebnej do pompowania wody kosztują nas 230.000 262.200 funtów (XNUMX XNUMX euro) rocznie .”
Dlatego Blenkiron zdecydował się w tym roku uprawiać o 20% mniej ziemniaków. Wycinana jest także powierzchnia pod cebulę, marchewkę i pasternak. „Po co ryzykować, skoro nie ma szans na zysk?” – mówi. „Potencjalnie możemy zebrać tę samą ilość, jeśli z nieba spadnie wystarczająca ilość wody, ale to zależy wyłącznie od pogody”.
Premia za ryzyko
Tej wiosny Bambridge będzie sadzić o 10% mniej ziemniaków. „Zmniejszamy powierzchnię ziemniaków konsumpcyjnych przeznaczonych do sprzedaży detalicznej tylko dlatego, że nie możemy usunąć wyższych kosztów z sieci. Ziemniaki przemysłowe dla McCain i Bird’s Eye pozostają na tym samym poziomie, ponieważ branża dostatecznie dostosowała ceny kontraktowe. Są one w równowagi z ryzykiem, że będziemy chodzić.
Wszyscy znawcy zgadzają się, że brytyjski obszar upraw ziemniaków zmniejszy się w tym roku. Sugeruje się wartości od 5% do 10% lub nawet więcej. Wraz ze zniknięciem rządowej usługi AHDB Potato błądzimy po omacku, ponieważ oficjalne dane nie są już zbierane i publikowane.
Powierzchnia zmniejszona o 27%
W ubiegłym roku powierzchnia ziemniaków konsumpcyjnych wyniosła 109.000 tys. ha, co jest rekordowo niskim poziomem i spadkiem o 27% w ciągu dziesięciu lat. Jest szansa, że w tym roku uprawy osiągną 100.000 tys. hektarów lub w skrajnym przypadku spadną poniżej tej wartości. W szczególności uprawia się mniej ziemniaków stołowych przeznaczonych do sprzedaży detalicznej i ziemniaków do restauracji serwujących rybę z frytkami. Ponad połowa wszystkich brytyjskich ziemniaków jest nawadniana. Jeśli nie ma wystarczającej ilości wody, wpływ na uprawę jest ogromny.
Nie można winić spożycia ziemniaków, a zwłaszcza frytek. Przy 17 kilogramach na osobę rocznie Wielka Brytania ma drugie miejsce pod względem spożycia w Europie. Tylko Irlandczycy jedzą nieco więcej „frytek”. W 2022 roku do kraju zaimportowano ponad 820.000 tys. ton mrożonych chipsów. To prawie 60% więcej niż w 2021 r., kiedy blokady nadal niekorzystnie wpływały na wzorce konsumpcji. Zdecydowanie największymi dostawcami są Belgia i Holandia. Na początku tego roku import frytek został nieco zmniejszony, ale nadal nie jest źle.
Znani nowicjusze
Uderzające jest to, że wzmianka Kanady i Australii na liście dostawców chipów. Obydwa kraje po raz pierwszy dostarczyły do kraju macierzystego znaczną ilość produktów. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę polityczne ambicje wyspy dotyczące zacieśnienia więzi ze swoimi byłymi koloniami od czasu Brexitu. W procentach wzrost jest ogromny, ale w wartościach bezwzględnych niewielki.
Jaki wpływ ma kurczący się obszar ziemniaków na UE-4? Brytyjski rynek ziemniaków w dużej mierze żyje we własnej bańce. Dopiero w przypadku większych niedoborów (czytaj: nieurodzaju na skutek suszy lub nadmiernych opadów) Brytyjczycy zwracają się na kontynent po ziemniaki. Dzięki Brexitowi import nie stał się łatwiejszy ani tańszy, co również stanowi przeszkodę. W dziedzinie przetworów ziemniaczanych prawdopodobne jest, że nowi gracze, tacy jak Kanada, zaspokoją część dodatkowego popytu.