Sadzenie wczesnych ziemniaków nie idzie gładko. W północno-zachodniej Europie wszystkie kraje muszą radzić sobie z nadmiernymi opadami. Biorąc pod uwagę oczekiwania, pozostanie to przez jakiś czas.
Kiedy mówimy o wczesnych ziemniakach dla branży frytek, Belgia – a przede wszystkim Flandria – jest kolebką tego segmentu. W ubiegłym roku zasadzono 6.500 hektarów. Biorąc pod uwagę potrzeby branży przetwórczej, jest mało prawdopodobne, aby w tym roku obszar ten znacząco się zmienił. Znawcy podają, że pod koniec marca w ziemi znajdowało się zaledwie kilkaset hektarów. Dobre dla około 5%.
Wczesny start
W połowie lutego, w Walentynki, na ziemi holenderskiej posadzono pierwsze ziemniaki przeznaczone do spożycia. Prace można rozpocząć także na początku marca. Wielu plantatorów ziemniaków poczekało i wykorzystało zaistniałą sytuację do rozrzucenia obornika i uprawy gleby. Szczególnie niskie temperatury w nocy zniechęcały hodowców do zbyt wczesnego uruchamiania maszyn do sadzenia.

Po tym czasie nie było już prawie żadnych możliwości wyjścia na ląd. Na wysokich i suchych piaszczystych glebach na południu Holandii zasadzono tylko jedną działkę. Temperatury nieznacznie wzrosły, nawet w nocy, ale nie ma prawdziwej pogody. Na południowym zachodzie wskaźnik opadów wynosi od 80 milimetrów do ponad 100 milimetrów. Lokalnie spowodowało to pewne problemy ze zgniłymi bulwami. W krótkim czasie spadło około 60 milimetrów, a to czasami było za dużo.
Opóźnienie w Niemczech
W Niemczech występują także opóźnienia w sadzeniu ziemniaków. Wczesne ziemniaki sadzi się bezproblemowo od połowy lutego na obszarach takich jak Palatynat i południowo-zachodnie Niemcy. W Dolnej Saksonii i Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie uprawia się więcej wczesnych ziemniaków przemysłowych, nie rozpoczęto jeszcze sadzenia. Znawcy w Niemczech oczekują stabilnego obszaru wczesnej uprawy.
Czy to już późna wiosna? W tym tygodniu ostatnie dni marca zostaną wykreślone z kalendarza. Jeśli uda Ci się zacząć już na początku kwietnia, nikt nie zostanie pozostawiony za burtą. Wiele zależy także od pogody jaka będzie miała miejsce w maju i czerwcu. Ostatecznie od tego w dużej mierze zależy rozwój upraw. Rok temu mieliśmy dość wczesną wiosnę. Od połowy marca można było łatwo siać i sadzić, po czym na początku kwietnia zrobiło się mokro i nawet spadł śnieg.
Bardziej sucho, ale zimniej
W tym tygodniu na pewno będzie to kontynuowane i na pewno nadal będą spadki znaczące opady. Ma to wszystko związek z prądem odrzutowym, który leży bezpośrednio nad naszym krajem. Powoduje to zmienne temperatury, duży wiatr, a co za tym idzie, sporo opadów. Pierwszy tydzień kwietnia będzie – jak się wydaje obecnie – bardziej suchy i niższymi temperaturami. Zwłaszcza w nocy może zamarznąć o kilka stopni. Po prawdziwe ciepło trzeba udać się na południe Europy.
Przy takiej pogodzie obecna wiosna bardzo przypomina sytuację z roku 2021, kiedy również było mokro i zimno. Nawet wtedy sadzenie można było rozpocząć dopiero w trzecim tygodniu kwietnia. Sezon sadzenia był naprawdę późny, zwłaszcza w północnej Holandii. W czerwcu nadal sadzono ziemniaki.