Trochę to trwało, ale w środę 29 marca po raz pierwszy w tym sezonie doszło do obrotu kontraktami terminowymi na czerwiec. Powodem, dla którego nie udało się jeszcze utworzyć żadnych pozycji, był fakt, że bank rozliczeniowy (Saxo) nie wprowadził jeszcze notowań z czerwca do swoich systemów.
W międzyczasie liczba uczestników wzrosła, aby umożliwić rozpoczęcie handlu. Pierwsze kontrakty zostały już wycenione na 32,10 EUR, czyli o około 2 EUR więcej niż w przypadku notowań w kwietniu 2023 r., a ostatnie z nich można będzie handlować w czwartek 27 kwietnia. Ponieważ rozliczenie gotówkowe (CS) w czwartek 30 marca dopiero nastąpi, do końca pozostało jeszcze 5 notowań CS. W przypadku kontraktu czerwcowego pozostało jeszcze 10 ofert CS.
Ponieważ kontrakt czerwcowy wygasa w czwartek, 1 czerwca, okres obowiązywania kontraktu z kwietnia 2023 r. wynosi tylko 5 tygodni. Kontrakt czerwcowy jest mniej lub bardziej udoskonaloną wersją kontraktu majowego. Załóżmy, że notowania w kwietniu ustabilizują się na poziomie około 30 EUR (co nie jest zupełnie nie do pomyślenia, biorąc pod uwagę fakt, że sporo ziemniaków wciąż musi zostać rozliczonych na podstawie CS), ale spadek w ciągu 5 tygodni do np. 33 EUR na początku czerwca mógłby być nadal dość znaczny. Z drugiej strony zainteresowanie słabnie po 1 maja, kiedy nastąpiło rozstrzygnięcie, co może pozwolić rynkowi na dziwne skoki, choć rynek ziemniaków i te skoki to kombinacja, która staje się coraz mniej widoczna, ponieważ handel w sektorze ziemniaczanym nadal się zmniejsza. Innymi słowy, rynku ziemniaków nie można już porównywać z rynkiem cebuli.