Było już jasne, że rynek ziemniaków się zmienia. Dziś (środa, 26 kwietnia) osiągnięto nowy kamień milowy. Na rynku terminowym kontrakt z czerwca 2023 r. osiągnął poziom 40 euro. Historyczny moment, nigdy wcześniej w epoce rozliczeń opartych na rozrachunku gotówkowym (CS) nie zdarzyło się, aby rynek kontraktów terminowych był notowany po cenie 40 euro.
Rozliczenie w najbliższy piątek (ostatni dzień handlu to czwartek 27 kwietnia) również nastąpi powyżej poziomu 35 €, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. W poprzednim drogim roku (sezon 2018/19) ostatnie kwietniowe kontrakty rozliczane były po 27,90 euro. Fakt, że rynek podejmuje obecnie takie kroki, nie jest całkowitym zaskoczeniem. Już w styczniu pojawiały się sygnały, że w tym sezonie rynek może przełamać barierę 40 euro.
Człowiek w potrzebie
Patrząc na czerwcowe notowania, rynek ziemniaków fizycznych w krajach UE-4 może wzrosnąć jeszcze bardziej, z dzisiejszych 35,50 euro (oczekiwany CS z czwartku 27 kwietnia) do 40 euro. Z obecnego codziennego rynku można dowiedzieć się, że pewien potencjał musi być możliwy. Zarówno w Belgii, jak i w Holandii za bezpośrednią dostawę do fabryki frytek za 40 mm Fontane płacono 40 euro za 100 kilogramów. O wysokim popycie (czytaj: zapotrzebowaniu) na ziemniaki świadczy także fakt, że np. za bezpośrednią dostawę Agria kosztuje 37,50 euro za 100 kilogramów. Niedawno sądzono, że ze względu na jakość partia ta będzie utylizowana w postaci płatków.
Teraz na pewno nie jest tak, że wszystkie fabryki gonią za ziemniakami. W niektórych przypadkach ziemniaki pochodzące od określonego przetwórcy są przebijane nożem przez konkurenta. To głównie belgijscy przetwórcy faktycznie przodują w kształtowaniu cen przez cały sezon. Teraz jest to nawet 40 €.
Niezwykle ekscytujące
Od razu pojawia się pytanie: czy to już górna granica, czy też rynek ziemniaków z frytkami może osiągnąć cenę np. 45 euro? Dlaczego nie, może to być odpowiedź. Popyt jest ogromny w porównaniu z podażą, sezon przechowywania potrwa jeszcze co najmniej dwa miesiące, a wiosna już późno. Elementem chłodzącym może być to, że fabryki nieco zmniejszają tempo przetwarzania. Sygnały te już istnieją na rynku. Jaka jest w tym prawda, okaże się w najbliższej przyszłości. Faktem jest, że ostateczne porozumienie w sprawie roku żniw 2022 będzie niezwykle ekscytujące.