Zdjęcie agro

Analiza Ziemniaki

Rynek ziemniaków wkracza w kluczowe tygodnie

21 Lipiec 2023 - 20 komentarze

Historycznie okres od 27 do 30 tygodnia jest zawsze kluczowy dla rozwoju cen ziemniaków. Ten decydujący okres jest podyktowany głównie warunkami uprawy w połączeniu z areałem znanym w Europie.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

W przeszłości stwierdzano, że jeśli po 15. tygodniu rynek wybierze kierunek powyżej 27 euro, będziemy mieli do czynienia z ponadprzeciętnym rokiem cenowym. A gdy rynek spadnie poniżej 15 euro, jest to rok cenowy poniżej średniej (czytaj: minus 10 euro).

Biorąc pod uwagę obecne ceny, 15 euro już wydaje się niską ceną, a cały rynek ziemniaków wydaje się dostosowywać do „nowej normalności”, przy czym 15 euro będzie prawdopodobnie wyglądać na niższą cenę niż „średnia”. Wszystko to jest motywowane rosnącym przetwórstwem frytek, rosnącymi kosztami dla hodowców i malejącymi plonami z hektara w Europie. Wraz ze znaczącym wzrostem cen kontraktowych walka o surowce dopiero się zaczęła i wydaje się, że obecne ceny kontraktowe stały się raczej punktem odniesienia, a nie ceną średnią na rynku. Tam, gdzie wcześniej wynosiło to 15 euro, obecnie wydaje się, że zostało przeniesione do 25 euro.

Imponujący rozwój okolicy
Tym bardziej zaskakujące jest to, że ogłoszenie pierwsze dane powierzchniowe Z połączonego oświadczenia przesłanego przez Boer&Bunder wynika, że ​​całkowity obszar upraw ziemniaków w Holandii zmniejszył się. Spadek o 2% na korzyść zbóż, cebuli i marchwi. Plantatorzy najwyraźniej nie byli w stanie zmotywować się do większej uprawy ziemniaków pomimo dużej podwyżki cen w umowach o cenach stałych. Obraz Holandii różni się także od Belgii i Niemiec, gdzie nastąpił niewielki wzrost odpowiednio o 5% i 7%, ale jest porównywalny z Francją, gdzie według pierwszych oznak nastąpił spadek o 2%.

Kolejnym punktem na zmieniającym się rynku pod względem cenowym jest rynek frytek. Od czasu wojny na Ukrainie ceny frytek eksplodowały i od miesięcy utrzymują się na rekordowo wysokich poziomach. To wyjaśnia również, dlaczego na obecnym codziennym rynku „starych” zbiorów z łatwością można zapłacić 60 euro. Za te ceny surowców przetwórcy mogą nadal z zyskiem smażyć i sprzedawać frytki na całym świecie.

Wydaje się więc, że od tej chwili cena ziemniaków nie będzie już wiodącą na rynku, ale cena chipsów determinuje, ile przetwórcy będą mogli zapłacić za swój surowiec. Zmiana o potencjalnie poważnych konsekwencjach. Rynek chipów wydaje się nieskończenie duży i od lat napędzany większym popytem niż podażą, co obecnie przekłada się również na znacznie wyższe ceny produktu końcowego. I najwyraźniej wzrost jeszcze się nie skończył. Przetwórcy w dalszym ciągu inwestują w większe moce przetwórcze, aby w dalszym ciągu zaspokajać światowy popyt na frytki.

Rozbudowa mocy przerobowych
W nadchodzących latach w UE-4 planowana jest kolejna rozbudowa mocy przerobowych o ponad 1 milion ton ziemniaków. Skąd powinien pochodzić surowiec, to wciąż najważniejsze pytanie, ale wydaje się, że sprzedaż chipsów jest najmniejszym zmartwieniem przetwórców. W negocjacjach cen z klientami (fast food, eksport i handel detaliczny) częściej dyskutuje się o dostępności niż o cenie.

Dlatego nieurodzaj lub przeciętne zbiory nie są mile widziane w Europie. Europa w coraz większym stopniu staje się światowym sklepem z żetonami, dlatego też w nadchodzących latach obszary upraw będą musiały zostać powiększone o co najmniej 10–20%, aby zaspokoić zapotrzebowanie na surowce.

Dane te powiązane z obecnym rynkiem pokazują, że rynek ziemniaków jest rynkiem popytowym. Jednak popyt ten pojawia się na rynku o małej podaży. Oferta jest ograniczona z kilku powodów. Po pierwsze, późna wiosna, po drugie, dotychczasowe warunki uprawy, a po trzecie niewystarczający wzrost areału w Europie. Ponadto ze względu na dużą liczbę ton ziemniaków zakontraktowanych z wyprzedzeniem i niższy oczekiwany plon, przeciętny hodowca nie ma zbyt wielu darmowych ziemniaków do sprzedania lub nie ma ich wcale. To sprawia, że ​​przemysł przetwórczy bardziej przypomina słonia w wąskiej uliczce. Ktoś w nią wszedł, ale nie może zawrócić.

Nadchodzące tygodnie wzrostu
W ostatnich tygodniach przetwórcy byli zmuszeni zdjąć nogę z gazu w przetwórstwie ziemniaków. Konserwację przeprowadza się wcześniej i dłużej niż zwykle, ponieważ ziemniaki nie są dostępne lub nie są na sprzedaż. Wczesne zbiory trwają długo i wydaje się, że niektórzy handlarze chcą wydobyć wczesne ziemniaki z ziemi, ale pod nimi po prostu nie ma wystarczającej liczby kilogramów lub waga pod wodą nie jest jeszcze dobra. Kilku przetwórców pracuje obecnie nad ziemniakami z Bordeaux, gdzie plony nie wydają się rozczarowujące.

De pierwszy wpis Belgapom opowiadał o aktualnej sytuacji na rynku. To otwarcie osiągnęło rekordowy poziom wczesnych ziemniaków wynoszący 50 euro. Cena, jakiej nigdy wcześniej nie widziano i o której wielu handlowców, przetwórców i hodowców nawet nie marzyło, że kiedykolwiek dotrze na ich talerze.

Nadchodzące tygodnie wzrostu będą kluczowe dla ostatecznego plonu europejskich zbiorów ziemniaków. Czy zaległości można jeszcze w pewnym stopniu nadrobić i jaki będzie dalszy wzrost? Może to stanowić różnicę między dobrą a bardzo dobrą ceną.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się