Eksport frytek i innych produktów ziemniaczanych z Turcji do Rosji wzrósł prawie dziesięciokrotnie od czasu wojny na Ukrainie. Turcja nie tylko występowała jako negocjator w transakcjach zbożowych, ale stała się także ważnym dostawcą frytek. Czy kraj ten potajemnie jest także tylnym wejściem dla europejskich producentów?
W pierwszej połowie 2023 r. turecki eksport chipsów wyhamował, natomiast w drugiej połowie 2022 r. wyeksportowano rekordowy wolumen frytek. Teraz, gdy prezydent Recep Tayyip Erdogan ponownie objął władzę, eksport produktów ziemniaczanych również ponownie rośnie. Być może nie ma bezpośredniego związku przyczynowego między tymi dwoma faktami, ale krajowi z pewnością przydałby się nieoczekiwany zysk gospodarczy. Rosja stała się ważnym klientem od czasu wojny z Ukrainą. Dla Erdogana jest to szansa na uzyskanie stabilności gospodarczej w swoim kraju.
Eksport chipów wzrósł trzykrotnie
Według danych Zharmonizowanego Systemu Handlu, w czerwcu tego roku Turcja wyeksportowała ponad 5.000 ton frytek i innych mrożonych produktów ziemniaczanych. To prawie trzykrotny wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym. W ciągu pięciu miesięcy poprzedzających eksport był wyjątkowo spokojny. Według wtajemniczonych, ponieważ turecki rząd nie chce się wydawać zbyt prorosyjski. Kraj ten jest główną siłą napędową tureckiego eksportu.
80% frytek wyeksportowanych w czerwcu trafiło do Rosji i nie jest to pierwszy przypadek. W ciągu dwunastu miesięcy Rosjanie kupili ponad 60.000 tys. ton frytek, wobec niemal zera w sezonie 2020/21. Mimo że produkty takie jak frytki i inne przekąski ziemniaczane nie znajdują się na liście sankcji Zachodu, Rosji bardzo trudno jest je importować. Linie przez Morze Czarne z Turcją są krótkie i oba kraje teraz na tym korzystają. Rosja jest nawet jedynym znaczącym partnerem handlowym w zakresie frytek w Turcji.
Inflacja
Turcja zmaga się z niebotycznie wysoką inflacją i robi wszystko, co w jej mocy, aby ją ustabilizować. To działało przez osiem miesięcy z rzędu, mimo że działało inflacja w lipcu ponownie wzrosła do 47,8%. Jednocześnie lira ma dużą wartość verloren, co jest korzystne dla krajów kupujących towary tureckie. Stale rosnące stopy procentowe powinny ograniczyć inflację. Polityka ta kłóci się z tym, co prezydent Erdogan robi od lat i które pogrążyło kraj w recesji.
Innymi odbiorcami frytek tureckich są Irak, Chiny i Syria, chociaż wolumen dostaw do tych miejsc docelowych ostro kontrastuje z danymi z Rosji. Dużą partią pod tym względem można nazwać jedynie Irak – z około 12.500 tys. ton frytek rocznie. Całkowity eksport w drugiej połowie ubiegłego roku podwoił się w porównaniu z 2021 rokiem. Mimo że pierwsza połowa tego roku była zupełnie inna, zyski finansowe w dalszym ciągu kumulują się. Wyraźnie droższe frytki sprawiły, że ich wartość w euro wzrosła trzykrotnie. Tego lata wartość tony mrożonych frytek wciąż rośnie.
Zakaz eksportu
Uderzające jest to, że Turcja ma znacznie więcej frytek dostępnych na eksport. W kraju działa kilku krajowych graczy zajmujących się produkcją frytek. Według strony internetowej East-Fruit w tym roku ponownie znacznie wzrosła uprawa ziemniaków z frytkami. Pod koniec ubiegłego roku zabronił rząd turecki zakazuje eksportu ziemniaków konsumpcyjnych (i cebuli) ze względu na stale rosnące ceny ziemniaków na rynku krajowym. Co ciekawe, spowodowałoby to dalszy wzrost cen, zachęcając do powiększenia areału.
Turcja jest jednym z największych eksporterów ziemniaków stołowych i dostarcza ziemniaki głównie do (sąsiednich) krajów azjatyckich. W 2021 roku było to 265.000 tys. ton. Po wprowadzeniu zakazu w pierwszym kwartale liczba ta spadła do 13.000 tys. ton w porównaniu do 113.000 tys. ton rok wcześniej.
Tureccy plantatorzy ziemniaków, którzy mogą uprawiać ziemniaki niemal przez cały rok na obszarach upraw w całym kraju, skupiają się obecnie bardziej na przetwórstwie przemysłowym. Import holenderskich sadzeniaków wzrósł w tym roku do absolutnego rekordu 23.343 95 ton. Wzrost o 145.000% w porównaniu do roku ubiegłego. Podkreśla to ambicje powiększenia obszaru. W ostatnich latach powierzchnia ta wynosiła około 4,5 tys. ha, z czego zbiera się XNUMX mln ton ziemniaków. Jest piątą co do wielkości uprawą, m.in. po pszenicy i kukurydzy.
Turcja tylnymi drzwiami?
Według niektórych informatorów, którzy Boerenbusiness mówił, jest więcej do historii sukcesu tureckiego eksportu frytek. Na przykład mówi się, że europejscy przetwórcy ziemniaków przyczyniają się do wysokich wyników eksportu, eksportując swoje produkty do Rosji przez Turcję. Europejskie dane eksportowe nie mogą ani potwierdzić, ani zaprzeczyć temu obrazowi. Od tego roku nie zarejestrowano żadnej wielkości eksportu z UE do tego kraju. Nie widać również żadnych zauważalnych zmian w drugiej połowie ubiegłego roku. Tylko w listopadzie wyeksportowano prawie 500 ton, podczas gdy zwykle jest to od 50 do 150 ton. Nawet jeśli Turcja jest wykorzystywana jako tylne wejście do Rosji, dzieje się to albo na skromną skalę, albo poza radarem międzynarodowych systemów handlowych.