Na razie zbiory sadzeniaków nie przebiegają prawidłowo, które przeżywają falstart, częściowo ze względu na obecną letnią pogodę. Już było wiadomo, że rentowności są poniżej długoterminowej średniej, ale teraz zostało to potwierdzone. Jeśli chodzi o eksport zagraniczny, nastroje są na razie nieco gorsze, niż przywykliśmy w ostatnich latach.
Ze względu na późną wiosnę zbiory sadzeniaków rozpoczęły się nieco później niż w pozostałych latach, ale nawet teraz tempo nie jest jeszcze na tyle duże. Stopniowo pierwsze ziemniaki przetoczyły się po macie do zbioru, ale z powodu wysokiej temperatury większość maszyn do zbioru ponownie się zatrzymała. Ponadto zewnętrzna część grzbietu ziemniaka szybko wysycha i zostaje wykopanych wiele grudek, co powoduje uszkodzenia.
Choć pierwsze dni września już minęły i na kilku działkach nastąpiło już jakiś czas temu niszczenie liści, to w ogóle nadal można spotkać wiele starych garncarzy (bulw matecznych). Uniemożliwia to również niektórym plantatorom sadzeniaków rozpoczęcie zbiorów. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że wiele ziemniaków trafiło do gruntu późną wiosną, ale według opinii z pola proces gnicia w tym sezonie wydaje się wolniejszy niż w pozostałych latach.
Przychody
Teraz, gdy pobrano więcej próbek z pola, można powiedzieć coś także o plonach. Gerard Backx, dyrektor domu handlowego sadzeniaków Royal-HZPC, wskazuje, że jednoznaczne oszacowanie jest trudne. „Tegoroczne plony są niższe niż do tego jesteśmy przyzwyczajeni, zwłaszcza po zeszłym roku, kiedy osiągnęliśmy bardzo dobre plony. Ogólnie rzecz biorąc, działki mają niskie, umiarkowane tworzenie bulw, ale rozrzut jest duży i bardzo zależny od odmiany i działki. Widzimy też działki z bardzo dobrym uformowaniem bulw i dobrymi plonami, ale jest ich niewiele. To fakt, że będziemy średnio wychodzić poniżej średniej wieloletniej.”
Umiarkowana liczba bulw w tym sezonie wynika z różnych czynników. Opinie są również różne co do tego, czy ziemniaki sadzone wcześnie czy późno ostatecznie dają lepszy plon. W domu handlowym sadzeniaków Agrico również odnotowuje się znacznie niższe plony niż w latach ubiegłych. „Widzimy, że plony sadzeniaków są w tym sezonie bardzo zmienne. Ilości są na ogół niskie, ale na niektórych obszarach plantatorzy padali w odpowiednim czasie” – mówi Jan van Hoogen, dyrektor Agrico. Ale widzi też, że późniejsze odmiany skorzystały na opadach, które spadły pod koniec czerwca. „Na początku wszystko wydawało się bardzo złe, wzrost przeciętny, a liczba bulw była niska. Ale z pewnością późniejsze odmiany częściowo to rekompensują i mają więcej bulw na roślinie. Znajduje to również odzwierciedlenie w uprawie konsumenckiej, gdzie wzrost jest znaczny. dodano .”
Uderzające jest również to, że plantatorzy pozostawili ziemniaki na nieco dłużej, wskazuje Van Hoogen. „Widzimy również, że hodowcy pozwolili ziemniakom nieco dłużej rosnąć. Ma to sens, biorąc pod uwagę ówczesną wiedzę o rynku konsumenckim. Oczywiście na początku lipca panował prawdziwy dom wariatów z wyższymi cenami”.
Za granicą nastroje mniejsze niż w ostatnich latach
Jeśli chodzi o sprzedaż na ten sezon, pewne rzeczy są już znane. Ze względu na rozczarowujące plony, ale także ze względu na kurczenie się obszaru w Europie i Holandii, eksport będzie mniejszy. Van Hoogen wskazuje, że branża chipsów domaga się ziemniaków, ale w nadchodzącym sezonie nie ma na nie wystarczającej ilości sadzeniaków. Ponadto Europa jest w dobrej kondycji, a dzięki wyższym cenom ziemniaków często osiągano dobrą równowagę. Spodziewany jest duży popyt na sadzeniaki.
Za granicą nastroje nie wyglądają najlepiej. Eksport sadzeniaków w ostatnich latach jest bardzo dobry, jednak w tym roku będzie prawdopodobnie mniejszy. Backx wskazuje, że opcje płatności w niektórych krajach mogą stanowić problem ze względu na sytuację polityczną. Ponadto w różnych krajach zarobiono mniej, a inflacja również odgrywa ważną rolę. To sprawia, że nastroje dla zagranicznego eksportu w tym sezonie są nieco mniejsze niż w latach ubiegłych.