Według oficjalnych danych zbiory ziemniaków w Polsce w 2023 roku pobiją stary, niski rekord ustanowiony dziesięć lat temu. Nigdy wcześniej w Polsce nie wydobyto z ziemi tak małej ilości ziemniaków. Jest to spowodowane nie tylko rozczarowującymi plonami z hektara, ale z pewnością także mniejszym areałem.
Polski sektor ziemniaków można nazwać wyjątkowym w dwóch przypadkach. Z jednej strony ma najcięższe zbiory ziemniaków w UE-5, najmniejsze od 2013 roku, które wyniosły 5,74 mln ton. Według oficjalnych danych GUS, tegoroczne zbiory ogółem nie przekroczą 5,5 mln ton.
Zatrzymania głównych hodowców
Z drugiej strony jest fakt, że w Polsce duzi plantatorzy ziemniaków rezygnują, a małe firmy kontynuują uprawę. To zła wiadomość dla wydajności, a co za tym idzie, plonów. W północno-zachodniej Europie wielcy plantatorzy ziemniaków stają się coraz więksi i pochłaniają areał wielu małych firm. W Polsce firmy, które tradycyjnie skupiały się na zbożach i burakach, chętniej wybierają zboża, które można zebrać kombajnem lub kombajnem do buraków. Zwłaszcza uprawa buraków cukrowych była bardzo opłacalna w zeszłym roku i ponownie w tym roku. Ryzyko związane z tymi uprawami jest znacznie niższe niż w przypadku ziemniaków.
GUS szacuje plon z hektara na zaledwie 29,4 tony z hektara. To o 4% mniej niż zbiory w 2022 r. Na 187.000 5,5 hektarów uzyskuje się 176.000 miliona ton konsumpcji, sadzeniaków i ziemniaków skrobiowych. Tego lata omawiano jeszcze niższe liczby, wynoszące zaledwie 12 XNUMX hektarów. Znaczący spadek o XNUMX%. Ostatecznie spadek został nieco przyhamowany, ale wielkość zbiorów jest nadal o pół miliona ton niższa niż w roku ubiegłym.
import
Polski ceny ziemniaków były już w dobrej formie na początku tej jesieni. Biorąc pod uwagę najnowsze dane dotyczące plonów z 30 września, oczekuje się, że rynek może utrzymać się na dodatnim poziomie, pod warunkiem, że tanie ziemniaki nie będą importowane z innych miejsc przeznaczenia.