Amerykańscy plantatorzy ziemniaków zbierają największe zbiory ziemniaków od 2018 r. Przetwórcy dążyli do uzyskania w tym sezonie większej liczby ziemniaków, co zakończyło się więcej niż sukcesem. Ma to nawet wpływ na rok 2024, w tym na kontrakty ziemniaczane. Wpływ większego wolumenu staje się zauważalny także na rynku importu i eksportu frytek.
Ostatni raz w USA zbiory ziemniaków przekroczyły 2018 milionów ton w 20 roku. W ciągu następnych czterech lat wielokrotnie kończyło się to niepowodzeniem. Przyczyniły się do tego rozczarowujące plony, złe samopoczucie na rynku spowodowane pandemią koronową i malejący areał. Rok 2023 będzie inną historią. Uzysk jeszcze nie jest na poziomie 20 mln ton, ale jest blisko. Przetwórcy z podejrzliwością przyglądają się, jak ich część eksportu przejmują europejskie fabryki. Coraz więcej frytek eksportuje się także do samych Stanów Zjednoczonych. W tym roku jest inaczej. Pierwsze sygnały ku temu są już widoczne.
9,5% więcej ziemniaków
Najpierw o zbiorach w 2023 r., które już trwają. Oficjalne dane Departamentu Rolnictwa USDA zostaną opublikowane znacznie później. Dlatego musimy zadowolić się szacunkami poufnymi. Daje to łączną wielkość ziemniaków wynoszącą 19,8 mln ton. Oznacza to wzrost o 9,5% w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Siłami napędowymi tego wzrostu są ziemniaczane stany Waszyngton i Idaho. Nie tylko obsiano tam znacznie więcej hektarów, ale także plony są na wysokim poziomie. Dla Waszyngtonu szacuje się wzrost na poziomie ponad 5%. W Idaho zbiera się ponad jedną piątą ziemniaków więcej. Największy bezwzględny spadek obserwuje się w stanie Maine.
Wydajność powyżej średniej
Dzięki sprzyjającym warunkom pogodowym zbiory ziemniaków tego lata i jesieni przebiegły pomyślnie na prawie wszystkich obszarach upraw. Prace porządkowe mają zakończyć się w tym miesiącu. Szacunkowy plon z hektara wynosi średnio 52 tony z hektara. To o 4 tony więcej niż średnia dwudziestoletnia.
Plantatorzy ziemniaków w Idaho zmierzają ku największym zbiorom w historii stanu. Powierzchnia wzrosła o nie mniej niż 14.000 6,7 hektarów, a plony są wyższe. W połączeniu z ponadprzeciętnymi plonami z hektara daje to 1,25 mln ton ziemniaków, czyli o XNUMX mln ton więcej niż zebrano w ubiegłym roku. Niedawne deszcze nieco opóźniły zbiory w tym stanie, które poza tym przebiegały sprawnie.
Zbiory ziemniaków również przebiegają szybko w Waszyngtonie, na głównym obszarze upraw w Basenie Kolumbii. Co zaskakujące, USDA zakłada zmniejszenie tego obszaru, podczas gdy insiderzy spodziewają się plusa. Plony z hektara są znacznie powyżej średniej, co powoduje, że szacowany plon całkowity wzrośnie o 230.000 2022 ton w porównaniu do 4,5 r., do XNUMX mln ton.
Wolumen kontraktów spadnie w 2024 roku
Wysiłki przetwórców ziemniaków zmierzające do posiadania większej ilości surowców okazały się w tych stanach więcej niż skuteczne. Dostępnych jest więcej niż wystarczająco (francuskich) ziemniaków. Ponadto rolnicy zajmujący się uprawą zasadzili więcej darmowych ziemniaków zamiast zbóż, lucerny czy kukurydzy, które nadal były preferowane w zeszłym sezonie. Dostawy bezpłatnych ziemniaków w terenie były opóźnione ze względu na ich dużą objętość i braki w powierzchni magazynowej. To także wywiera presję na cenę. Znawcy podają, że jeden z przetwórców poinformował już swoich plantatorów, że do 2024 r. zmniejszy zakontraktowaną wielkość ziemniaków o 10%.
Wystarczająca ilość ziemniaków oznacza, że amerykańskie fabryki mogą dostarczać również więcej frytek. Jest to już ostrożnie widoczne w danych dotyczących eksportu za sierpień. Wolumen eksportu frytek był drugi co do wielkości w tym roku i był prawie równy ubiegłorocznemu. Cena była o jedną piątą wyższa niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku i wyniosła 1.577 euro za tonę mrożonych frytek. Kwota ta nadal znacznie przewyższa ceny frytek europejskich, których cena waha się od 1.200 do 1.250 euro za tonę. Eksport do Azji spadł tego lata, podczas gdy eksport do Ameryki Południowej wzrósł.
Import rośnie, ale cena jest głównym czynnikiem
Być może ważniejsza dla fabryk holenderskich i belgijskich jest sytuacja w samych Stanach Zjednoczonych. W sierpniu nieznacznie wzrósł import frytek. W ciągu 12 miesięcy poprzedzających ten miesiąc włącznie wielkość przywozu była o 9% większa i wyniosła 1,45 mln ton chipsów. Kanada odpowiada za 85% tego wolumenu, za nią plasują się Belgia (12%) i Holandia. Niemcy mają niewielki, ale rosnący udział w rynku. Być może zaskakujące jest to, że tona kanadyjskich frytek kosztowała 1.355 dolarów, podczas gdy te z Niemiec były tylko o 4 dolary droższe! W ciągu jednego roku frytki europejskie stały się nawet o jedną trzecią droższe, co spowodowało większe uzależnienie od frytek z Kanady.