Plantatorzy ziemniaków w Stanach Zjednoczonych i w mniejszym stopniu w Kanadzie podejmują drastyczną decyzję, aby nie wykopywać wszystkich swoich ziemniaków. Szacuje się, że w samym stanie Idaho nad rynkiem wisi pół miliona ton. Znaczące powiększenie obszaru i doskonały sezon wegetacyjny sprawiły, że przetwórcy ziemniaków nie mogą korzystać z dodatkowego produktu.
W USA minęło dużo czasu, zanim rok zbiorów 2023 przyniósł największe zbiory ziemniaków od pięciu lat jasny. W dwóch głównych stanach ziemniaczanych, Waszyngtonie i Idaho, mówi się o rekordzie wszechczasów. Wpływ tego na rynek ziemniaków i plantatorów jest ogromny.
Nad rynkiem wisi ponad pół miliona ton
Według Dale’a Lathima, prezesa organizacji Potato Growers of Washington, w Idaho na rynku wisi od 10 do 13 milionów centów ziemniaków, które nie mają nabywców. W przeliczeniu mówimy o wolumenie od 450.500 590.000 do XNUMX XNUMX ton. Amerykańskich plantatorów znamy głównie jako firmy kontraktujące wszystko, ale nie jest to do końca prawdą. Tak zwany stos elastyczny w Idaho powszechne jest obciążenie wynoszące 300.000 XNUMX ton. Prawie zawsze znajdują właściciela, choć za inną cenę niż ta, za którą płacą ziemniaki kontraktowe.
Drakońskie środki
Z europejskiego punktu widzenia ceny amerykańskie nie są takie złe. Średnia cena rudy wynosi 18,76 euro za 100 kilogramów. To za mało dla rolników. Podejmują drakońską decyzję, aby ich już nie karczować, ponieważ oczekuje się, że cena wolnorynkowa znajdzie się pod znacznie większą presją. Według Lathima dzieje się to na obszarach upraw w dorzeczu Columbia (stan Waszyngton), Idaho i Albercie w Kanadzie. Również w Manitobie plantatorzy i przetwórcy decydują się nie zbierać wszystkich ziemniaków. Dotyczy to tysięcy hektarów.
W USA i Kanadzie zbiory ziemniaków dobiegają końca. Hodowcy już częściowo myślą o następnym sezonie. Według Lathima jeden z przetwórców zapowiedział już, że w przyszłym roku zmniejszy wolumen kontraktów o 10%. Fabryki robią wszystko, co mogą, aby pozbyć się dużej ilości ziemniaków, ale część starych zbiorów zostanie przeniesiona w sezonie do 2024/25 roku. To będzie miało wpływ na przyszły sezon.
Indeks zwrotu plantatorów (GRI) dla hodowców odmiany Russet w Idaho na koniec października wyniósł 8 dolarów za cwt, co stanowi równowartość 16,67 euro za 100 kilogramów. To o ponad 50% mniej niż rok temu. GRI pokazuje, co rolnicy uprawiający ziemię robią ze swoich ziemniaków.
Kurs wymiany
Sektor zastanawia się teraz, co zrobić z tymi wszystkimi dodatkowymi ziemniakami. Przemysł przetwórczy niewątpliwie stara się przejąć pozycje na rynku krajowym i w eksporcie, jakie w ostatnich latach zajmują europejscy przetwórcy. To, czy się to uda, zależy w dużej mierze od ceny produktu, która z kolei częściowo zależy od kursu dolara do euro. Zeszłego lata euro było nadal dość mocne w stosunku do dolara, ale teraz to się zmieniło. Analitycy oczekują, że w tym roku obie waluty osiągną ten sam poziom wartości. Słabe euro jest pozytywne dla europejskich eksporterów, którzy również mają wystarczającą ilość produktu. Co więcej, nadal istnieje pole do negocjacji w sprawie rekordowo wysokich cen chipów.
Największa ilość ziemniaków dotyczy frytek, ale jest też więcej niż wystarczająca ilość Russetów stołowych. Oczekuje się, że Stany Zjednoczone wyeksportują w tym roku 4,08 mln ton ziemniaków stołowych. To o 376.00 ton więcej niż w roku ubiegłym. Amerykańscy eksporterzy pokładają szczególne nadzieje w rynku meksykańskim, który ułatwił import amerykańskich produktów. Podejmowane są również wysiłki, aby konsumenci spożywali więcej ziemniaków, a supermarkety oferowały większe opakowania. Na przykład sieć supermarketów Walmart pod naciskiem kanadyjskiej organizacji United Potato Growers of Canada przechodzi na worki 18-kilogramowe.