Cała północno-zachodnia Europa zmaga się z ostatnią częścią zbiorów ziemniaków po obfitych opadach deszczu w październiku i listopadzie. W międzyczasie Król Zima rozdaje pierwsze ukłucia szpilką. W Europie Południowej i Środkowej zbiory zostały pomyślnie zakończone, ale w tym sezonie dotknęła je susza.
Największy ból odczuwają kraje UE-4. Szacuje się, że do wykarczowania pozostało jeszcze niecałe 20% powierzchni ziemniaków konsumpcyjnych, co stanowi ponad 4 miliony ton ziemniaków, o czym wspominaliśmy wcześniej. głosić. W dalszym ciągu pada deszcz, szczególnie na obszarach przybrzeżnych, przez co największe szkody i zaległości są widoczne w północnej Francji, Flandrii Zachodniej, a także w Holandii.
-Powodzie w europejskich regionach przybrzeżnych
-Powodzie w Belgii i Francji
-Zbiory w Niemczech prawie zakończone
-Historycznie małe zbiory w Wielkiej Brytanii
-Najgorszy rocznik w najnowszej historii Irlandii
-Polski zbiór mniejszy, ale zaokrąglony
-Szwajcaria musi importować 100.000 XNUMX ton
-Hiszpania może uzupełnić zapasy wody
Jeśli porównasz najnowsze dane dotyczące zbiorów ziemniaków Aviko (do 10 listopada włącznie) z danymi z poprzedniego tygodnia, zobaczysz, że zbiory nadal trwają, ale ich postęp jest boleśnie powolny. Oznacza to, że zbiory w 2023 r. zaczynają się jeszcze bardziej opóźniać. W niektórych krajach określa się go jako najtrudniejszy w najnowszej historii. Obecną sytuację najlepiej można porównać do jesieni 1974 r.
Holandia: największe hity na obszarach przybrzeżnych
Jak zwykle więcej opadów występuje w holenderskich regionach przybrzeżnych niż w głębi lądu. Pierwsze dwanaście dni listopada przekroczyło już granicę 100 milimetrów. Jest wyjątkowo mokro, zwłaszcza w północnej i południowej Holandii. Na południowym zachodzie należy jeszcze zebrać co najmniej jedną czwartą lub więcej ziemniaków. Bardziej sucho jest na wschodzie i południowym wschodzie, ale tam również nie zakończono prac wycinkowych. Wyjątkiem jest to, że często można tu przeprowadzić zbiory (o ile jest sucho), ale jest to bardzo trudne ze względu na słabą nośność. Ponadto jakość ziemniaków jest wątpliwa, biorąc pod uwagę warunki zbioru. Stwarza to atrakcyjną ofertę dla podmiotów przetwarzających strony, których nie można przechowywać.
W miejscach, gdzie padało dużo deszczu, w ziemniakach widoczne są uszkodzenia spowodowane przez wodę. Dno grzbietów będzie w wodzie. Jest to problem występujący w niskich miejscach i na uwrociach. Jeśli nadal będzie padać, coraz większy obszar będzie musiał zostać odpisany.
Belgia: Flamandzcy plantatorzy nie mogą już nic zrobić
Chociaż plantatorzy ziemniaków w niektórych częściach Walonii nadal mogą zbierać plony, w Flandrii Zachodniej tak się nie dzieje. Chociaż w ziemi jest jeszcze sporo ziemniaków. Nasi południowi sąsiedzi szykują się na rekordowe zbiory, ale co najmniej jedną trzecią z nich bardzo trudno jest wydobyć z ziemi. W belgijskich regionach przybrzeżnych – a zwłaszcza w Westhoek – padały niezwykle obfite opady deszczu. Ponadto woda dostarczana jest z jeszcze bardziej wilgotnej północnej Francji, co doprowadziło do powodzi w Westhoek.
Flamandzcy rolnicy zajmujący się uprawą roli nadal mają problem. Podobnie jak w niektórych częściach Holandii, mają obowiązek siać międzyplony. Może to być nawóz zielony, ale także pszenica, jęczmień czy len ozimy. Termin upłynął 1 listopada, ale obecnie został on przesunięty na koniec miesiąca. Czas pokaże, czy jest to wykonalne.
Francja: powódź na ważnym obszarze upraw
Północna Francja, a w szczególności region Pas-de-Calais, przeżywa obecnie najtrudniejszy okres w Europie. Utrzymujące się opady deszczu spowodowały tam poważne powodzie. Region ten jest ważnym obszarem uprawy ziemniaków. Podczas gdy koledzy ze znacznie bardziej suchego centrum i na wschodzie Francji, na przykład w regionie Szampanii, przechowują zbiory starannie za półkami, na wybrzeżu tak nie jest.
Aviko szacuje, że zbiory ziemniaków w kraju są zrealizowane w 90%. Można odpisać działki w miejscach, gdzie spadło nawet 100 milimetrów wody. Pytanie brzmi, ile i czy uda się jeszcze uprzątnąć, nawet jeśli będzie to następna wiosna. Na tym obszarze uprawia się ziemniaki na powierzchni około 58.000 10 hektarów, z czego większość to ziemniaki konsumpcyjne. Szacuje się, że 230.000% z nich nadal znajduje się w ziemi. To daje XNUMX XNUMX ton ziemniaków.
Niemcy: prace porządkowe są bardzo zaawansowane
Spośród głównych europejskich krajów zajmujących się ziemniakami zbiory w Niemczech najbardziej posunęły się naprzód, pomimo faktu, że tutejsi plantatorzy również borykają się z nadmiernymi opadami deszczu, które utrudniają zbiory. Szczególnie trudno jest zakończyć zbiory w Dolnej Saksonii. Ze względu na późny termin sadzenia ziemniaki długo pozostawały w ziemi. Dużo wody spadło tu również w październiku i na początku listopada.
W Bawarii sadzenie odbywało się również późno. Potem zrobiło się bardzo sucho. Daje to plony o 10% niższe od średniej dziesięcioletniej. Zmniejszył się także obszar. Na południu Niemiec również występują spore ilości opadów i jest powyżej średniej ciepło.
Wielka Brytania: Szkoccy plantatorzy ziemniaków mają trudności
Już na początku sezonu zbiorów było jasne, że plantatorzy ziemniaków w Wielkiej Brytanii będą zbierać bardzo mało ziemniaków. Powierzchnia ponownie znacznie się zmniejszyła, a plony z hektara są niższe po trudnym okresie wegetacyjnym. Oznacza to, że dostępnych ziemniaków jest szacunkowo o 700.000 XNUMX ton mniej. W całym kraju, ale szczególnie w środkowej Anglii i w Szkocja, w ziemi są jeszcze ziemniaki. Do zebrania pozostało jeszcze około 15%. W Szkocji po powodzi można odpisać wiele działek, w tym wiele sadzeniaków ziemniaków.
Irlandia: najgorsze zbiory w najnowszej historii
„Najgorszy w najnowszej historii” – tak irlandzcy plantatorzy ziemniaków opisują rok zbiorów 2023. Są przyzwyczajeni do opadów na wyspie, ale tak duże opady są dla nich szaleństwem. W kraju uprawia się ziemniaki towarowe na 7.400 hektarach, których znaczna część znajduje się jeszcze w ziemi i do której plantatorzy nie mają dostępu. Jest to szczególnie smutne, ponieważ koszty uprawy są w tym roku wyjątkowo wysokie. Nie tylko ze względu na wyższe koszty środków produkcji, ale także z powodu dużej presji chorobowej tego lata. Hodowcy ziemniaków znacznie częściej stosują opryski przeciwko phytophthora i obecnie tracą szansę na odzyskanie tych pieniędzy. Czasami firmy decydują się na ryzyko pozostawienia działek do wiosny, mając nadzieję, że mróz nie zniszczy ziemniaków.
Polska: zbiory normalne, plon niski
Tej jesieni w Europie Środkowej było bardziej sucho niż w dalszej części zachodu, co oznacza, że zbiory miały mniej problemów. Niemniej jednak uprawy ziemniaków mają za sobą trudny rok. Przepis na to jest znany. Późne nogi, zimna pogoda i suche, ciepłe lato. Oficjalne dane mówią o 5,5 mln ton ziemniaków (wliczając uprawy hobbystyczne). To o 9% mniej niż w roku ubiegłym. Nawadniane działki radzą sobie wyraźnie lepiej.
Hiszpania: znowu niecałe 2 mln ton ziemniaków
Według danych rządowych zbiory ziemniaków są w Hiszpanii o 2% większe niż w zeszłym roku. Wolumen 1,97 mln ton nadal można nazwać małym. To już drugi raz (po 2022 r.), kiedy uda się zebrać mniej niż 2 miliony ton. Historycznie niewiele. Plony hektarowe ziemniaków późnych są nieco wyższe od przeciętnych.
Hiszpania również miała mokry październik, ale nie był to poważny problem. Zapewniło to możliwość uzupełnienia buforów wody do nawadniania, chociaż wszędzie sytuacja jest nadal daleka od wystarczającej.
Szwajcaria: wymagany jest znacznie większy import
Podobnie jak w sąsiedniej Austrii, również w Szwajcarii zbiory ziemniaków były w tym roku szczególnie małe. Poinformowało o tym stowarzyszenie branżowe Swisspatat, co potwierdzają oficjalne dane statystyczne. Powody tego są podobne jak w innych krajach europejskich. Powierzchnia jest stabilna i wynosi ponad 10.000 15 hektarów, ale plony z hektara są w tym roku o 15% niższe. Powoduje to również 100.000% mniej ziemniaków. W rezultacie potrzeba około XNUMX XNUMX dodatkowych ton – częściowo do utrzymania przemysłu chipsów i frytek – które muszą pochodzić z importowanych ziemniaków.