Podczas gdy po kilku dniach umiarkowanych mrozów dużą część Holandii ogarnia gorączka jazdy na łyżwach, wielu hodowców ziemniaków ma inne myśli na głowie. Kilka tysięcy hektarów ziemniaków konsumpcyjnych, skrobi i sadzeniaków znajdowało się jeszcze w ziemi przed obecnym okresem przymrozków. Większość tego obszaru można uznać za utraconą.
W środę 10 stycznia minimalna temperatura w De Bilt spadła do -7 stopni Celsjusza. Dzień wcześniej również panował umiarkowany mróz. Jest to nieco mniej na obszarach przybrzeżnych, ale nie oznacza to, że nie ma to wpływu na uprawy. Zdaniem hodowców i znawców większość zbiorów ziemniaków znajdujących się jeszcze w ziemi można uznać za utraconą.
obrażenia od mrozu
Na południowym zachodzie rolnicy wykorzystujący mróz nie tylko do orania, ale także do otwierania pól ziemniaczanych. „Nawet w dolnej części grzbietu ziemniaki były zamarznięte i szkliste” – powiedział hodowca z Zelandii. Zdecydował się spulchnić działkę głęboszem, a następnie, miejmy nadzieję, kopać i siać pszenicę.
Vavi (Stowarzyszenie Przemysłu Przetwórstwa Ziemniaków) szacuje, że w ubiegły weekend około dwóch procent krajowego obszaru ziemniaków było nadal zasypanych ziemią. Gazeta AD donosi o tym za pośrednictwem dyrektora Vavi, Andriesa Middaga. Mówicie o ponad 3.000 tysiącach hektarów. Sektor wspomina również o odsetkach około pięciu procent. Według Middaga miały miejsce również niedawne wycinki, w wyniku których obcięto łącznie hektary.
Uszkodzenia we wszystkich segmentach
Ziemniaków w ziemi jest jeszcze mnóstwo, szczególnie w południowo-zachodniej części naszego kraju. W Zelandii, Brabancji Zachodniej i na Wyspach Holandii Południowej. We Flevoland należy jeszcze zebrać niewielką część ziemniaków konsumpcyjnych. Niewielki obszar sadzeniaków w ziemi znajduje się także m.in. we Fryzji, Groningen i Holandii Północnej. Plantatorzy ziemniaków skrobiowych na wschodzie i północnym wschodzie byli w stanie zebrać większość plonów w szczególnie złych warunkach, ale tam również giną hektary.
W Belgii i północnej Francji panuje obecnie podobna pogoda i umiarkowany mróz, co oznacza, że najprawdopodobniej tam również przepadła pozostała część zbiorów ziemniaków. Ulewne deszcze i powodzie zniszczyły już większość tamtejszych działek.
Uszkodzenia w beczkach
Wpływ na europejski przemysł wytwórczy pozostaje ograniczony, ale jest szkodliwy. Wiadomo, że w tym sezonie potrzebny jest każdy ziemniak. Utrata kilku tysięcy hektarów z powodu mrozu – oprócz wielu problemów z jakością spowodowanych deszczową pogodą – nie jest dobrą wiadomością dla fabryk. Dotknięci plantatorzy muszą przełknąć znaczną stratę w wysokości od 10.000 12.000 do XNUMX XNUMX euro na hektar. Łączne szkody dla poszczególnych hodowców szybko wyniosą jedną tonę, a nawet trzy tony. Małym pocieszeniem jest to, że nie trzeba ponosić kosztów oczyszczenia, składowania i składowania, a ziemia nie została zniszczona, choć punkt wyjścia na przyszłą wiosnę jest daleki od ideału.
Niewielka liczba plantatorów ziemniaków w ziemi ma nadzieję, że uda im się zebrać plony tej wiosny, co często zdarzało się w przeszłości. Czy będzie to możliwe, ostatecznie pokaże pogoda. Nawet jeśli można zaoszczędzić niewielką objętość, pytanie brzmi, jaka jest jakość tych ziemniaków. Ostatni raz ziemniaki na tak dużą skalę zaginęły z powodu przymrozków prawdopodobnie w 1998 roku.